Debata na temat przyszłości kładki wpisanej na listę zabytków, z której korzystało dwóch strzelców podczas australijskiej strzelaniny najgorszy atak terrorystyczny rozpoczęto, gdy lokalna społeczność zebrała się, aby wyrazić swoją opinię na temat tego, czy powinna pozostać, czy odejść.
Mieszkańcy Bondi Beach i szersza społeczność żydowska zebrali się w czwartkowy wieczór podczas „nadzwyczajnego” spotkania, aby omówić przyszłość kładki.
Burmistrz Waverley Council, William Nemesh, poprosił kilkunastu mówców o wyrażenie opinii.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Obejrzyj wideo powyżej: Debata na kładce Bondi rozpoczyna się po śmiertelnym ataku
Wiele osób poproszonych o zabranie głosu poruszyło kwestię przyszłości dwóch kładek dla pieszych w Bondi, z których jeden jest obecnie uwikłany w tragedię, odkąd pierwszy materiał filmowy przedstawiający strzelców wykorzystujących go jako przykrywkę szybko rozprzestrzenił się w mediach społecznościowych.
Pojawiło się wiele wezwań do rozbiórki mostu, m.in od premiera Nowej Południowej Walii Chrisa Minnsa.
Rada odnotowała również raport strukturalny z 2024 r., w którym zalecono wyburzenie lub odrestaurowanie mostów znajdujących się na liście zabytków „w ciągu kilku lat”.




Jednak wielu mówców wyraziło obawy w związku z wezwaniami do rozbiórki, opisując je jako odruchową reakcję, która ustępuje „upiorności” strzelców.
„Te mosty są częścią naszego dziedzictwa” – powiedziała Alison Bevege, lokalna dzielnica Bondi.
„Proszę, nie karajcie nas za to, co zrobili inni, to nie jest wina mostu.
„Ludzie chcą po prostu sprawiać wrażenie, jakby coś robili”.
Inni twierdzili, że zamiast tego mosty mogłyby stać się częścią trwałego pomnika.
„Rozumiemy, że istnieją różne punkty widzenia” – powiedziały miejscowe Adrienne Kern i Carolyn Saul.
„Postrzegamy most jako integralną część krajobrazu Bondi. Chcemy, aby most pozostał. „




Obydwaj zaproponowali projekt renowacji mostu, obejmujący pomnik prowadzony przez społeczność, składający się z tysięcy białych kamyków zastępujących daniny kwiatowe tydzień po ataku.
Przemawiając w imieniu Pawilonu Przyjaciół Bondi, Nicolette Boaz nalegała, aby rada zorganizowała okres konsultacji ze społecznością.
„Te mosty są częścią naszych ukochanych przestrzeni publicznych” – powiedziała.
„Nie możemy pozwolić, aby przemoc stanęła na przeszkodzie pomnikowi”.
Zamiast tego Boaz zalecił radzie utworzenie miejsca „uzdrawiania i pacyfizmu” w bardziej odosobnionej części Bondi, podobnego do pomników zamachu bombowego na Bali na plaży Coogee i w miejscu masakry w Port Arthur.
Rada zażądała szacunków kosztów, harmonogramu i procesów uzyskiwania zezwoleń na wymianę lub renowację mostów, które będą miały wpływ na jej decyzję w późniejszym terminie.
Pomimo reakcji społeczności, jaką otrzymała w czwartkowy wieczór, rada zdecydowała się podjąć decyzję po dalszych konsultacjach z mieszkańcami i rządem stanowym.
Zastępca burmistrza Keri Spooner odrzuciła wezwania do nagłej reakcji na kładkach, mówiąc, że „jedyną rzeczą, na której powinniśmy się skupiać, jest tragedia”.
„To wymaga czasu, namysłu i konsultacji” – powiedziała.
„Rada będzie słuchać wszystkich członków naszej społeczności i nic nie będzie się działo aż do odpowiedniego czasu”.




Pojawiły się dalsze opinie w sprawie kierunku wzniesienia stałego pomnika upamiętniającego życie poległych w ataku.
Rabin Shua Solomon powiedział, że pomnik powinien być „publicznym pokazem żydowskiej dumy i żydowskiego życia”.
„Ci ludzie tam byli i spędzili życie, próbując dodać światu światło” – powiedział.
„Nie mogłem sobie wyobrazić bardziej pasującego (pamiątki) niż menora”.
Stanowisko to zostało odzwierciedlone przez wielu mówców przez cały wieczór, a kilku wzywało do używania menory podczas żydowskiego święta Chanuki jako symbolu odporności.
Przestrzenie wzdłuż słynnego muru morskiego na plaży Bondi zostały również zarezerwowane na murale, podobne do tego poświęconego 15-letniej miejscowej i ofierze zamachu bombowego na Bali, Chloe Byron.




Oprócz przyszłości obu kładek dla pieszych i pomnika na plaży Bondi prelegenci mogli także upamiętnić te kwestie rannych lub zabitych podczas ataku – z których wielu to ich przyjaciele i rodzina.
Około tuzina innych osób obecnych w galerii wyglądało poważnie, a niektóre ze łzami w oczach, słuchając relacji zaangażowanych osób, w tym Arsena Ostrowskiego, który został ranny postrzałem w głowę.
Powiedział radnym, że „przeżył dzień, który na długo zapisze się w naszej pamięci”, dodając, że jego przeżycie zostało uznane przez lekarzy za „cud”.


















