Wyższy rangą urzędnik irański powiedział, że jego kraj powinien schwytać prezydenta USA Donalda Trumpa podczas misji w stylu Maduro.
Hassan Rahimpour Azghadi, członek irańskiej Najwyższej Rady ds. Rewolucji Kulturalnej, powiedział: „Republika Islamska powinna zrobić z Trumpem to samo, co zrobiono Maduro. Ten obrzydliwy człowiek, dziki pies, jeśli go złapiemy i uderzymy dwukrotnie, będzie wył jak pies”. Dodał: „Biorąc pod uwagę stanowisko Trumpa, wszelka operacja na terytorium USA, we wszystkich stanach i miastach, w tym niszczycielskie operacje, takie jak te przeprowadzane tutaj, byłaby dozwolona… przeciwko amerykańskim urzędnikom i osobom z nimi powiązanymi” – powiedział Azghadi.
„Iran musi zrobić z Trumpem to, co zrobił Maduro. Trump musi zapłacić cenę w trakcie swojej prezydentury lub nawet po niej i osobiście mam nadzieję, że Trump zostanie schwytany” – cytuje Międzynarodowy język angielski w Iranie.
Ostatnio prezydent Trump wielokrotnie groził interwencją w celu wsparcia protestujących w Iranie, gdzie według doniesień tysiące osób zginęło w brutalnym stłumieniu demonstracji przeciwko rządom duchownych. Demonstranci proirańskiego reżimu w Kargil pokazali trumny Donalda Trumpa i twarze Benjamina Netanjahu, gdy wzmaga się napięcie w oczekiwaniu na amerykański atak, a irańska telewizja państwowa wyemitowała groźbę zabicia Donalda Trumpa, ponieważ według doniesień prezydent planuje ataki na USA.
Ale na początku tygodnia powiedział też: „Zostaliśmy poinformowani przez bardzo ważne źródła po drugiej stronie, które powiedziały, że zabójstwa ustały i egzekucje nie będą wykonywane”. Trump już wcześniej namawiał protestujących, aby kontynuowali demonstracje, ponieważ „pomoc jest w drodze” po doniesieniach, że rozważa on interwencję wojskową. Napisał w Truth Social: „Irańscy Patrioci, protestujcie dalej – przejmijcie wasze instytucje!!!… pomoc jest w drodze”. Jeszcze bardziej utwierdzające przekonania, że Trump może nadal przeprowadzić atak na reżim, stwierdziła w czwartkowe popołudnie senator Lindsey Graham, która powiedziała ludziom, aby „pozostali na bieżąco” po tym, jak zdementował doniesienia, które amerykański prezydent zasygnalizował, że nie zamierza bombardować Iranu.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi starał się złagodzić retorykę, wzywając USA do znalezienia rozwiązania w drodze negocjacji.
Zapytany przez Fox News, co powiedziałby Trumpowi, Araghchi odpowiedział: „Moje przesłanie jest następujące: między wojną a dyplomacją, dyplomacja jest lepszą drogą, chociaż nie mamy żadnych pozytywnych doświadczeń ze Stanów Zjednoczonych. Ale mimo to dyplomacja jest znacznie lepsza niż wojna”. Zmiana tonu w wypowiedziach USA i Iranu nastąpiła kilka godzin po tym, jak szef irańskiego sądownictwa powiedział, że rząd musi działać szybko, aby ukarać tysiące przetrzymywanych osób.
Protesty w Iranie rozpoczęły się 28 grudnia w związku z chorą gospodarką i od kilku lat stały się najważniejszym wyzwaniem dla reżimu. Internet i linie telefoniczne zostały odcięte, ale nagrania z wydarzeń w Teheranie i innych miastach trafiły do mediów społecznościowych.
Często słychać było tłumy skandujące hasła przeciwko Najwyższemu Przywódcy kraju, Ajatollahowi Ali Chamenei. Wybuch poparcia nastąpił także dla Reza Pahlaviwygnany syn zmarłego byłego szacha (króla) Iranu. Reżim odpowiedział brutalnym i zaciekłym stłumieniem demonstrantów, zabijając według doniesień ponad 2000 osób.


















