Dom Bobi Wine jest ściśle monitorowany.
Motocykle śmigają tam i z powrotem po ulicy przed jego bramą z wytrenowaną ciekawością, zanim wąską ulicę wypełni wielka ciężarówka do zamieszek pełna zamaskowanych policjantów.
Nieustające monitorowanie ustępuje miejsca spokojowi, gdy wchodzimy do jego domu o wysokich murach.
Szedłem z nim tą samą ścieżką w 2018 roku, kiedy Wine zaczął zmieniać bazę fanów, którą zbudował jako muzyk, w kierunku wybuchowej popularności politycznej jako poseł do parlamentu, wyrażając sprzeciw wobec prezydenta Museveniego i partii rządzącej.
Już wtedy rząd szybko rozprawił się z jego młodą, rosnącą bazą poparcia w protestach, które prowadził przeciwko nałożonemu przez rząd podatkowi od mediów społecznościowych.
Co się zmieniło od tego czasu?
„Zmieniło się to, że sytuacja pogorszyła się. Jest więcej bezkarności. Z każdym dniem jest więcej przemocy, gdy ludzie są porywani i znikają. Niektórzy zaginęli od lat” – odpowiada.
Represje nasiliły się w okresie poprzedzającym wybory w Ugandzie w 2021 r., kiedy to siły bezpieczeństwa zginęły co najmniej 54 osoby, a setki zaginęły.
Partia Jedności Narodowej Wine twierdzi, że w tygodniach poprzedzających wybory zatrzymano 300 jej zwolenników i urzędników partyjnych, ponieważ ubiega się on przeciwko Ugandadługoletni władca prezydent Yoweri Museveni po raz drugi.
Kiedy rozmawiamy w ogrodzie Wine, wojsko jest w pełni rozmieszczone na ulicach Kampali, następuje całkowita przerwa w dostępie do Internetu, a zezwolenia co najmniej dziewięciu lokalnych organizacji praw człowieka zostały zawieszone – a wszystko to w czasie, gdy Ugandyjczycy głosują nad tym, kogo chcą rządzić krajem przez następne pięć lat.
„Zatrzymano nawet moją wiceprezydent odpowiedzialną za zachodnią Ugandę i powiedziano mi, że jest przetrzymywana w koszarach wojskowych, więc to, co się dzieje, jest szalone” – mówi Wine.
„To mają być wybory, ale oprócz wyłączenia Internetu nasi agenci są wybierani przez bezpieczeństwo, aby zapewnić, że wybory odbędą się w ciemności”.
Prezydent Museveni zaprzecza wieloletnim zarzutom dotyczącym fałszowania wyborów i powiedział mi, że to opozycja fałszuje wybory.
„Próbują, ale nie mogą nas obalić. Jesteśmy zbyt popularni” – mówi.
Przeczytaj więcej:
Prezydent Ugandy o wyłączeniu Internetu
Gwiazda popu, polityk, który chce zakończyć 40 lat sprawowania władzy przez prezydenta
Podczas ostatniego wiecu prezydenta Museveniego w Kampali tysiące ludzi ubranych w jego twarz w jaskrawożółtych koszulkach wypełniło lotnisko w Kololo, gdzie odbyła się jego inauguracja po swoim pierwszym zwycięstwie w wyborach prezydenckich w 1996 r.
Zagranicznym mediom nie wolno filmować przebiegu wiecu, ale przez kraty młody mężczyzna trzymający piankowy palec zamienia go w kciuk w dół i krzyczy „Bobi!” do nas.
Na wąskiej drodze przy pasie startowym mężczyzna wiernie wyciera twarz prezydenta Museveniego na dużym billboardzie, po czym przechodzi do wypolerowania twarzy swojego syna, generała Muhooziego, obecnego szefa Ludowych Sił Obronnych Ugandy (UPDF).
Jeśli opozycja nie może pokonać lojalnych zwolenników prezydenta Museveniego, to po co tak agresywnie atakować Wine?
„Bobi Wine dlatego łamie prawo. W opozycji są inni ludzie i nie wydaje nam się, żebyśmy mieli z nimi problemy. Ale jeśli przyjrzeć się każdej sprawie, okaże się, że łamie on prawo” – mówi prezydent.
„Mówi, że łamię prawo, ale nie jestem aresztowany. Dlaczego nie jestem aresztowany i oskarżony?” Odpowiedzi na wino.
„Jeśli złamię prawo, jedynym prawem, które złamię, będzie przeciwstawienie się 40-letniej dyktaturze”.


















