A Queensland Nastolatek przeżył po upadku z 80 m ze szczytu góry w południowo-wschodnim stanie.

Jake McCollum wspinał się na Mount Walsh w Biggenden w listopadzie podczas swojej pierwszej samodzielnej wędrówki, kiedy upadł.

18-latek z Bundaberga robił zdjęcia szczytu, gdy chwilę później stracił równowagę na omszałych skałach, wciąż mokrych po nocnym deszczu, który zaczął się pod nim kruszyć.

Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś Strzałka

„Dosłownie kilka sekund później upadłem” – powiedział McCollum.

„Nie było innego wyjścia, jak tylko w dół. W pewnym sensie wiedziałem, że to się stanie, zanim to się stało. „

Młody agent nieruchomości powiedział, że spadł prosto ze stromego zbocza.

„Nie było zbyt wiele, żeby zamortyzować upadek, spadłem przez jedno drzewo na samym dole, ale było tego sporo spadający wcześniej” – powiedział.

„Na początku trochę się potoczyłem, trochę jak dudnienie, a potem spadłem, ale przez większość czasu spadałem i wylądowałem z hukiem na plecach”.

McCollum powiedział, że był „całkiem poturbowany” i po upadku próbował złapać oddech, ale wszystko go bolało.

„Opuściło mnie powietrze i pamiętam, że pomyślałem, że to prawdopodobnie już koniec. Nie sądziłem, że da się to przeżyć” – powiedział.

Ratownicy posłuchali sygnału z PLB i wskazówek przekazanych przez telefon przez matkę McColluma, Rachel.Ratownicy posłuchali sygnału z PLB i wskazówek przekazanych przez telefon przez matkę McColluma, Rachel.
Ratownicy posłuchali sygnału z PLB i wskazówek przekazanych przez telefon przez matkę McColluma, Rachel. Kredyt: Lot życia

Plecak McColluma został zrzucony z niego jesienią, ale na szczęście wylądował w pobliżu.

Czołgając się po skałach, chwycił spakowaną osobistą latarnię identyfikacyjną i aktywował ją.

Alarm odebrano w Canberze i wykonano telefon do rodziców McColluma.

Telefon McColluma został rozbity, ale gdy usłyszał dzwonek swoich słuchawek AirPods, udało mu się doczołgać i je znaleźć, a wkrótce potem rozmawiał ze swoją matką, Rachel.

„Spróbowałam ponownie i na szczęście to było połączenie” – powiedziała Rachel.

„I usłyszałam naprawdę, bardzo słabo: «Mamo, jestem bardzo ranna». I chyba zamarło mi serce, ugięły się kolana. To prawdopodobnie najgorsza wiadomość, jaką można usłyszeć.

„Nie wiem, ile razy podczas tej rozmowy telefonicznej powiedział: «Myślę, że umrę»”.

Matka Jacka McColluma, Rachel, wysyłała SMS-y do ratowników, rozmawiając z synem przez telefon.Matka Jacka McColluma, Rachel, wysyłała SMS-y do ratowników, rozmawiając z synem przez telefon.
Matka Jacka McColluma, Rachel, wysyłała SMS-y do ratowników, rozmawiając z synem przez telefon. Kredyt: ŻycieLot

Rachel rozmawiała przez telefon z synem przez ponad pięć godzin, gdy ten leżał ranny w temperaturze 36 stopni Celsjusza bez wody, przekazując wiadomości koordynatorowi miejsca zdarzenia Gregowi Manskiemu, koordynatorowi miejsca wypadku policji w Queensland, i upewniała się, że wszystko, co mówi, uspokaja jej syna i zapewnia mu spokój.

„Pamiętam, że kiedy helikopter rzeczywiście przybył, pomyślałem: «Och, to wspaniale»” – powiedział McCollum.

„Ale potem przeszło obok mnie.

„Rozmawiałem przez telefon i mówiłem: «Minęło, minęło!». Trwało to dość długo.”

„A potem w końcu mnie zauważyli”.

McCollum doznał złamania kręgosłupa, połamanych żeber, krwawienia wewnętrznego, rany szarpanej głowy i wstrząśnienia mózgu. McCollum doznał złamania kręgosłupa, połamanych żeber, krwawienia wewnętrznego, rany szarpanej głowy i wstrząśnienia mózgu.
McCollum doznał złamania kręgosłupa, połamanych żeber, krwawienia wewnętrznego, rany szarpanej głowy i wstrząśnienia mózgu. Kredyt: Lot życia

Doktor Harvey, sanitariusz Michael Porter i oficer ekipy ratunkowej Alexander Bartolo zeszli wciągarką 150 m do McCollum.

„Byliśmy zaskoczeni, że żyje, biorąc pod uwagę historię, którą nam opowiedziano” – powiedział Harvey.

„Odczuliśmy więc wielką ulgę, gdy zastaliśmy go przytomnego, przytomnego i mówiącego”.

McCollum doznał złamania kręgosłupa, połamanych żeber, krwawienia wewnętrznego, rany szarpanej głowy i wstrząśnienia mózgu.

Został przewieziony samolotem do szpitala, gdzie spędził kilka dni na rekonwalescencji.

„Coś ogromnego przydarzyło się naszej rodzinie i jesteśmy jednymi ze szczęśliwców, wiesz, że możemy przytulić nasze dziecko i powiedzieć mu dobranoc” – powiedziała Rachel.

„Jesteśmy świadomi, że tak wielu innych nie może, więc było to po prostu przytłaczające uczucie radości.

„Jestem po prostu niezmiernie wdzięczny tym mężczyznom i oni mają naszą ogromną wdzięczność za to, co robią.

„Mamy dużo szczęścia”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj