Keira Starmera w tym tygodniu zaliczył kolejny fatalny występ na PMQ. Jak nadąsane dziecko wyrzucające zabawki z wózka, miotał się, denerwował, a potem wpadł w złość, jego ceglasta głowa zrobiła się czerwona, a jego twarz wyglądała jak wściekłe pudełko po butach.

Jak długo jeszcze drogi Keir może tak żyć? Jego notowania są bardzo pozytywne, podczas gdy jego ciągłe zwroty w polityce są narodowym żartem.

Taka kapryśność jest wyraźną oznaką rządu pogrążonego w chaosie i nawet jego własni backbencherzy wyglądają na coraz bardziej nieswojo, widząc chaos.

Jednak dla mnie gwoździem do trumny był jego „żart” z pudełka wysyłkowego na temat Ikei.

Następny Nadhim Zahawipo przejściu na stronę Reform premier zasugerował, że Gabinet Cieni został stworzony przez Ikeę, formułując puentę: „Nikt nie chce go kupować, jest zbudowany głównie ze starego, martwego drewna i za każdym razem, gdy stracisz orzech, ulega reformie”.

Co? Uwaga ta była jeszcze bardziej zirytowana, ponieważ Starmer odwiedził w poniedziałek sklep Ikea w Croydon, aby pochwalić się nową ustawą swojego rządu o prawach pracowniczych.

Stojąc wśród misek Blanda i sof Ektorp, beształ o zmianach, w tym o wprowadzeniu pierwszego dnia urlopu rodzicielskiego i większej liczby urlopów żałobnych.

„Przyjechaliśmy do Ikei, ponieważ dobrzy pracodawcy już to robią” – powiedział, ostentacyjnie próbując sprawić wrażenie, że postępowe praktyki pracy szwedzkiej firmy mają w jakiś sposób z nim coś wspólnego.

Sir Keir Starmer odwiedził w poniedziałek sklep Ikea w Croydon, aby pochwalić się nową ustawą o prawach pracowniczych swojego rządu

Sir Keir Starmer odwiedził w poniedziałek sklep Ikea w Croydon, aby pochwalić się nową ustawą o prawach pracowniczych swojego rządu

Jednak zaledwie dwa dni później stary oszust wbijał nóż Vardagen z Ikei (12 funtów, rękojeść dostępna ze stali nierdzewnej lub orzecha włoskiego) niczym opętany.

Jakież to obraźliwe dla pracowników i kierownictwa Ikei, którzy grzecznie przyszli go powitać. Jakie to niegrzeczne wobec największego na świecie sprzedawcy mebli – którego roczna sprzedaż na całym świecie wynosi około 38 miliardów funtów – zostać zmiażdżonym przez zdesperowanego lidera próbującego zdobyć tani punkt polityczny. Teraz możemy dodać złe maniery do jego listy przestępstw.

Starmer to oczywiście kompletny idiota. Czy po prostu ślepo czyta wszystko, co się przed nim stawia? Co jednak ważniejsze, obraza Ikei pokazuje, jak bardzo jest snobistyczny i oderwany od rzeczywistości, nie mówiąc już o tym, że jest gałką z litego dębu Tarnestad (5 funtów za opakowanie dwóch sztuk).

Zawsze stara się prezentować jako pozbawiony okleiny i mówiący prosto człowiek, a teraz drwi z tego uwielbianego, niedrogiego sklepu meblowego.

Prawda o Starmerze jest taka, że ​​mieszka w bańce w Islington, a jego wspaniała żona kręci się w sukienkach Me+Em, a cały czas korzysta z porad swoich nic nie wiedzących Spadów i tępych autorów przemówień. Razem tworzą nieświadomą kolektyw ambitnych kujonów, którzy nie mają żadnego związku z elektoratem – ani prawdziwym życiem.

„Nikt nie chce tego kupić”? Prawda jest taka, że ​​oszałamiające 60 procent Brytyjczyków ma coś z Ikei. Dlaczego tak jest? Bo jest niedrogi, dobrze zaprojektowany i – wbrew temu, co mówi premier – ogólnie bardzo dobrej jakości.

Ikea sprzedaje w Wielkiej Brytanii towary o wartości około 2,3 miliarda funtów rocznie, a najpopularniejszymi asortymentami są tutaj artykuły do ​​przechowywania i organizacji, takie jak stojaki na buty, szafki i półki.

Tak, dzięki politykom takim jak Keir Starmer świat zmierza do piekła na wózku ręcznym (skrzynia Ivar na kółkach, 35 funtów), ale przynajmniej Brytyjczycy mają przyprawy ułożone w kolejności alfabetycznej, a kapcie starannie ułożone na półkach Tjusig (29 funtów).

Prawda o Starmerze jest taka, że ​​mieszka w bańce w Islington ze swoją wspaniałą żoną, kręcącą się w sukienkach Me+Em, a cały czas korzystają z porad jego nic nie wiedzących Spadów i tępych autorów przemówień

Prawda o Starmerze jest taka, że ​​mieszka w bańce w Islington ze swoją wspaniałą żoną, kręcącą się w sukienkach Me+Em, a cały czas korzystają z porad jego nic nie wiedzących Spadów i tępych autorów przemówień

Myli się, twierdząc, że Ikea jest powszechna lub niepożądana. Książę i księżna Walii wyposażyli sypialnie swoich dzieci w Pałacu Kensington meblami Ikea, projektant wnętrz gwiazd Nicky Haslam używał komód Ikea w niektórych z najwspanialszych domów i uwielbia ich dywaniki z owczej skóry, a Kelly Hoppen twierdzi, że zabytkowe chromowane fotele wypoczynkowe, wprowadzone po raz pierwszy w latach 70. XX wieku, są pożądane i ponadczasowe.

Osobiście uwielbiam moją ławkę pod telewizor Besta z szufladami, wycinkę za 130 funtów i przydatny mebel, który cicho i stylowo spełnia swoją funkcję przez lata. I mój wózek kuchenny Vesken, szeroki tylko na siedem cali, który z powodzeniem wsuwa się w szczelinę między szafkami i kosztuje tylko 8 funtów – czego tu nie kochać? Zestawy podgrzewaczy, gigantyczne deski do krojenia, kultowy regał Billy.

Wszystko jest naprawdę świetne, choć oczywiście nie wszystko jest idealne. Na niektórych sofach można odnieść wrażenie, jakbyś siedział na skalistej półce na lodowcu Upsala.

A jednak Ikea chlubi się dalej, a jej bestsellerami są fotel Poang, szafy Pax i nie zapominajmy o ukochanych szwedzkich klopsikach.

Keir Starmer z pewnością tego nie zrobił. Powiedział pracownikom Ikei w Croydon, że szczególnie podobała mu się wersja wegetariańska, bezwstydnie obrzucając swój zwykły sos, zanim zaczął obrzucać obelgami.

A skoro już o tym mowa, niektóre z nich nie miały nawet sensu. Z pewnością syn narzędziowca powinien wiedzieć, że każde drewno po ścięciu jest martwe?

Tak czy inaczej, nie ma co żałować Ikei, firmy odnoszącej globalny sukces, słynącej z życzliwości dla swoich pracowników i nieustającej legendy w świecie produktów gotowych do montażu.

Mimo to nie zasługuje na szyderstwa nadętego premiera, który całkowicie się oszukuje.

Roksana daje radę

Camila Morrone jako zmysłowa Roxana Bolanos w „Nocnym recepcjonistce”.

Camila Morrone jako zmysłowa Roxana Bolanos w „Nocnym recepcjonistce”.

Uwaga, spoiler! Jestem naprawdę wściekły na The One Show (BBC One).

W poniedziałkowym programie zamieścił ogromny spoiler na temat nowego sezonu „Nocnego recepcjonisty”, a konkretnie na temat odcinka wyemitowanego dopiero poprzedniego wieczoru, którego – podobnie jak miliony – jeszcze nie widziałem.

W dzisiejszych czasach usług nadrabiających zaległości, z pewnością jest to o wiele za wcześnie, aby zdradzać główny wątek fabularny? Gość i gwiazda The Night Manager Tom Hiddleston powinni byli ich powstrzymać – w końcu jego alter ego ma być mistrzem w sztuce międzynarodowego szpiegostwa.

Tymczasem nie ma co zdradzać, jeśli powiemy, że zmysłowe kreacje Night Managera noszone przez Roxanę Bolanos (w tej roli Camila Morrone) to mistrzowska klasa szykownego, tropikalnego ubioru.

Moje życie jest kompletne. Księżna Sussex uruchomiła zakładkę! Jest wykonany ze skóry.

Jest na nim jej charakter pisma. A kosztuje tylko 13,40 £. Można go kupić jako część zimowego przytulnego zestawu, razem ze słoiczkiem miodu i herbatą ziołową. Cóż za marketingowe szaleństwo! Kim jesteśmy – hibernującymi niedźwiedziami z pragnienia? Zakładka jest wykonana na zamówienie, jest elastyczna, wykonana z materiałów pochodzących ze zrównoważonych źródeł i została już wyprzedana.

Meghan zachwala to jako „pamiątkę przeznaczoną dla tych, którzy zostają, zatrzymują się i wracają”.

Po co? Więcej bzdur jak zawsze – z dżemem? Nie, dziękuję.

„Zwykli” Tindallowie naprawdę dają sobie radę

Zara i Mike Tindall są tacy sprytni, prawda? Są członkami rodziny królewskiej, ale nie królewskimi, opierają się na swoich koneksjach z Windsorem, próbując udawać, że są po prostu zwyczajnymi państwem Tindall.

Jest byłym reprezentantem Anglii w rugby, który nie pracuje (w dobrym tego słowa znaczeniu) od zakończenia kariery sportowej; słynie z tego, że nie jest księżniczką Zarą, ale równie dobrze mogłaby nią być.

Zara i Mike Tindall podczas lukratywnej trasy koncertowej Magic Millions w Australii

Zara i Mike Tindall podczas lukratywnej trasy koncertowej Magic Millions w Australii

Wraz z trójką małych dzieci Tindallowie mieszkają w posiadłości księżniczki Anny Gatcombe Park i cieszą się swoją reputacją „najbardziej znanych członków rodziny królewskiej” – ale czy jest to całkowicie zasłużone?

Para odbywa tournée Magic Millions po Australii, biorąc udział w wydarzeniach związanych z wyścigami i klubami na nawierzchni trawiastej, które organizatorzy kwieciście określają mianem „królewskich”, ponieważ w wyścigach konnych bierze udział Not Princess Zara.

– Jak ci poszło? – zapytał ją w tym tygodniu reporter. „Dojechałam do mety przed chłopakami, ale to był dość powolny wyścig” – odpowiedziała.

Czyż nie jest cudowna? Taki erudycyjny. Przypuszczam, że Tindallowie zarabiają hojnie za udział w tych wydarzeniach na Złotym Wybrzeżu, ale mogę się mylić. Być może motywacją do podróżowania po całym świecie jest czysta miłość do koni i altruizm?

Przez lata Tindallowie po cichu zgromadzili fortunę o wartości 30 milionów funtów, którą zasiliły umowy z luksusowymi markami, takimi jak Musto, Rolex i Land Rover (jej), a także Domino’s Pizza, Amazon Prime i Pureis CBD (jego).

Wątpię, żeby tak się stało, gdyby matka „Nie księżniczki Zary” nie była bardzo księżniczką Anną, więc proszę, nie próbuj mi wmawiać, że są ze sobą spokrewnieni.

Jeśli się nad tym zastanowić, są prawie tak samo sympatyczni i przyziemni jak książę i księżna Sussex.

Wielu z nas słusznie ma dość członków rodziny królewskiej niższej rangi, którzy przedstawiają się jako filantropijne pary władzy, czerpiąc jednocześnie korzyści z lukratywnych powiązań rodzinnych i – przypadkowo! – stając się przy tym niezwykle bogatym.

Nie obrażaj naszej inteligencji.

Płacenie za głupotę

Naprawianie nieudanych zabiegów chirurgii plastycznej przeprowadzonych za granicą kosztuje NHS 20 000 funtów na pacjenta.

Pospiesz się. Czy naprawdę powinniśmy płacić za głupotę pstrągowców szukających piękna tanim kosztem?

Być może rząd powinien rozpocząć kampanię mającą na celu edukację i odstraszanie tych młodych kobiet – a są to zazwyczaj młode kobiety – od poszukiwania tanich alternatyw dla swoich problemów z urodą.

To całkowicie ich wybór, czy chcą liftingu pośladków czy powiększenia piersi w klinice nad kebabem na tureckiej uliczce, ponieważ jest to o połowę tańsze. Jednak NHS i brytyjski podatnik nie powinni już musieć zbierać się na kawałki (na więcej niż jeden sposób), gdy – jak można było przewidzieć – wszystko pójdzie nie tak.

Naprawdę wściekam się z powodu gorących bułek krzyżowych

Gorące bułeczki krzyżowe dostępne przez cały rok, pisanki w sklepach przed Wigilią, widok na paszteciki we wrześniu?

Jakie to przygnębiające, że odroczoną przyjemność sezonowych smakołyków zastąpiła natychmiastowa satysfakcja, której żądają rozpieszczeni konsumenci.

Jeden grosz, dwa grosze, gorące bułeczki krzyżowe „całoroczne”.

Jeden grosz, dwa grosze, gorące bułeczki krzyżowe „całoroczne”.

Rosnąca sekularyzacja oznacza także, że ich pierwotne znaczenie religijne szybko zanika lub często jest tracone. Ilu z nas zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę oznacza ten prosty krzyżyk, wykonany z pasty z mąki i wody i nakładany rurką na każdą bułkę przed pieczeniem? Pewnie myślą, że to pocałunek.

Podobnie jest z winem różowym – niegdyś cudownym letnim przysmakiem, obecnie popijanym przez cały rok. To samo z Aperolem Spritzem.

Cierpliwość, odczuwanie tęsknoty, cieszenie się oczekiwaniem – to wszystko są ważne aspekty ludzkiej kondycji. Czy tracimy je w lawinie chciwości konsumentów?

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj