Przyszłość Ryder Cup jest nieco niejasna.
Mówiąc konkretnie, przyszłość, która jest nieznana, leży na poziomie uczestnika. Profesjonalny golf jest nadal w miejscu, w którym szczegóły dotyczące tego, do czego będą uprawnieni gracze będący częścią LIV Golf, będą mogli robić niejasni. Brooks Koepka niedawno opuścił ligę, aby powrócić na PGA Tour i być może w 2027 roku będzie częścią drużyny United States Ryder Cup, ale to europejski front jest w poważnych tarapatach.
Reklama
Jeśli nie wiesz, ten problem koncentruje się wokół Jona Rahma i Tyrrella Hattona (obaj członkowie LIV Golf i jego Legion XIII). Rahm i Hatton zostali ukarani grzywną przez DP World Tour za zaangażowanie w LIV i nie mówimy tu o sprawach na poziomie mandatów za parkowanie.
Naliczono wielomilionowe kary pieniężne i należy przedstawić argument (żeby było jasne, w próżni), że „po prostu” płacenie kar jest dla Rahma i Hattona ścieżką najmniejszego oporu, jeśli chodzi o utrzymanie uprawnień do przyszłego Pucharu Rydera.
Wydaje się, że Rory’emu McIlroyowi podoba się ten „prosty” argument. Skutecznie nawoływał do tego swoich rodaków.
McIlroy opowiedział, jak Europejczycy odrzucali amerykański pomysł, zgodnie z którym gracze powinni otrzymywać wynagrodzenie za udział w Ryder Cup. Rory dodał, że gdy Europejczycy kwestionowali amerykański pomysł, zauważyli, że nawet zapłacą za udział w nim, a to, że wynagrodzenie nie ma dla nich większego znaczenia.
Reklama
Uznając, że bardzo łatwo jest udzielić odpowiedzi, gdy nie są to nasze problemy… Rory przynajmniej wkłada swoje pieniądze (nie dosłownie) w swoje usta. Zasadniczo twierdzi, że Rahm i Hatton powinni właśnie to zrobić.
Jest to coś, co może wkrótce zostać rozwiązane, ale jest to normalne (bez zamierzonej gry słów) we wszystkich sprawach objętych tym parasolem w dzisiejszych czasach.


















