Książę Harry powstrzymał łzy, gdy powiedział, że „Daily Mail” uczynił życie jego żony Meghan „absolutną nędzą” podczas jego przesłuchania przed londyńskim Wysokim Trybunałem w pozwie przeciwko wydawcy gazety dotyczącym prywatności.
41-letni książę Sussex i sześciu innych powodów, w tym piosenkarz Elton John, pozywają wydawcę „Mail” Associated Newspapers za naruszenie ich prywatności od początku lat 90. do 2010 roku.
Associated, które publikuje także „Mail on Sunday”, nazwało te zarzuty „absurdalnymi oszczerstwami”, twierdząc, że ich dziennikarze mieli legalne źródła informacji, w tym informacje od przyjaciół i znajomych celebrytów.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Młodszy syn króla Karola, który w 2023 r. został pierwszym członkiem rodziny królewskiej od 130 lat, który składał zeznania w sądzie podczas innego ze swoich pozwów przeciwko prasie, w sposób bojowy odpowiedział na pytania prawnika Associated, Antony’ego White’a, jednak gdy zapytano go o wpływ sprawy, wzruszył się.
„Myślę, że zasadniczo niewłaściwe jest ponowne poddawanie nas wszystkich przez to wszystko, podczas gdy jedyne, o co prosiliśmy, to przeprosiny i odrobinę odpowiedzialności” – powiedział.


„To okropne doświadczenie, a najgorsze jest to, że siedząc tutaj i przeciwstawiając się im…, nadal mnie ścigają”.
Harry, krztusząc się, dodał: „Uczynili życie mojej żony absolutną nędzą”.
Wcześniej wielokrotnie odrzucał twierdzenia White’a, jakoby dziennikarze tej gazety byli blisko jego „nieszczelnego” kręgu znajomych.
„Aby uniknąć wątpliwości, nie przyjaźnię się z żadnym z tych dziennikarzy i nigdy nie byłem” – powiedział Harry w często drażliwej wymianie zdań z Whitem.
Dodał: „Moje kręgi społeczne nie były nieszczelne. Chcę to jasno powiedzieć. „
Sprawa księcia skupia się na 14 artykułach, które zdaniem jego zespołu prawnego wynikają z nielegalnego gromadzenia informacji, w tym włamania do poczty głosowej, podsłuchiwania telefonów stacjonarnych i uzyskiwania prywatnych informacji w drodze oszustwa, zwanego „blaggingiem”.
White stwierdził, że informacje zawarte w artykułach uzyskano legalnie, informując Harry’ego, że była redaktorka królewska „Mail on Sunday”, Katie Nicholl, należy do jego grupy społecznej.
Harry odpowiedział: „Skoro źródła były tak dobre, a ona spotykała się ze wszystkimi moimi przyjaciółmi, to dlaczego korzystała z pomocy prywatnych detektywów, którzy byli powiązani z całym nielegalnym gromadzeniem informacji?”
Powiedział, że rozmawiał z reporterami i starał się zachowywać kulturalnie, ale czuł, że nie ma wyboru, mimo że miał wrażenie, że „skomercjalizowali moje życie prywatne”.
„To ludzie, z którymi byliśmy zmuszeni pracować. Trzeba było nawiązać z nimi jakąś relację… wiedzieć, kim są i doskonale wiedzieć, jakie historie o mnie napisali” – powiedział Harry.


















