Donald Trump powiedział, że wszyscy są „bardzo szczęśliwi” po tym, jak stwierdził, że osiągnął porozumienie w sprawie przyszłości Grenlandii i wycofał groźbę nałożenia ceł na europejskich sojuszników.

Pomimo środowego oświadczenia prezydenta USA w Davos, dzisiaj ma się odbyć nadzwyczajny szczyt przywódców UE.

Atak Trumpa, jak to się stało

Trump powiedział, że po „bardzo produktywnym” spotkaniu z szefem NATO Markiem Rutte nie nałoży 10% ceł zagrożonych na osiem krajów europejskich, w tym Wielką Brytanię, w związku z ich sprzeciwem wobec proponowanego przez niego przejęcia terytorium Arktyki.

W swoim wpisie na portalu Truth Social Trump oświadczył, że stworzyli ramy przyszłego porozumienia dotyczącego Grenlandii i „całego regionu arktycznego”, stwierdzając, że „rozwiązanie” będzie świetne dla Stanów Zjednoczonych i wszystkich krajów NATO.

Prezydent USA powiedział, że „wszyscy są bardzo zadowoleni” z „ostatecznej długoterminowej umowy” i „daje nam ona wszystko, czego potrzebowaliśmy”.

Dodał, że rozmawiał na ten temat z innymi europejskimi przywódcami, ale nic nie zostało jeszcze podpisane, a szczegóły nie są znane.

Oświadczył również, że Stany Zjednoczone „nie użyją siły”, aby zająć Grenlandię, ale dodał, że w takim scenariuszu jego wojsko będzie „nie do powstrzymania”.


Trump odwraca się od ceł i Grenlandii

„Tatuś” Trump milczał – ale jak długo?

Ekspansywne ambicje wobec Grenlandii, które wpędziły Trumpa w konflikt z sojusznikami z NATO, przynajmniej politycznie, zniknęły po spotkaniu z mężczyzną, który nazywa go „tatusiem”.

Czy szef NATO Rutte złamał szyfr? Jeśli nawrócił go na spotkaniu z powodu przekąsek na uboczu w Davos, to naprawdę jest „zaklinaczem Trumpa”.

Alternatywna teoria głosi, że Trump zdał sobie sprawę, że potrzebuje zjazdu na Grenlandię i że jego ambicje terytorialne wywołały opór wśród starych sojuszników, którego nie przewidział i z którym nie mógł walczyć.

Kraje NATO posłuchały Trumpa w sprawie zwiększenia swoich wkładów do sojuszu. Ugięli kolano przed nieprzewidywalnym, nieobliczalnym prezydentem, ale w sprawie Grenlandii dali jasno do zrozumienia, że ​​nie będą się dalej uginać.

Patrzył na lufę gospodarczej wojny handlowej i niewidzianej wcześniej wrogości.

Na razie temperatura wzrosła. Na jak długo jest następne pytanie do prezydenta Mercurial.

Jak się tu dostaliśmy?

Prezydent USA powiedział w niedzielę, że naliczy 10% cło „na wszelkie towary” wysyłane z niektórych krajów – w tym Wielkiej Brytanii i europejskich sojuszników – do USA.

Nastąpiło to po tym, jak jego groźby zajęcia Grenlandii wywołały wściekłą reakcję przywódców na kontynencie i w Londynie, jednocząc nawet w opozycji Sir Keira Starmera, Kemiego Badenocha i Nigela Farage’a.

Przemawiając przed zwrotem Trumpa, Sir Keir powiedział podczas posiedzeń PMQ, że „nie ustąpi” ze swojego stanowiska w sprawie Grenlandii, której przyszłość należy do Danii i Grenlandczyków.

Będzie on dziś gościł premiera Danii na Downing Street.

Przeczytaj więcej ze Sky News:
Czy wyłania się nowy świat „bez zasad”?

Dlaczego Ryanair walczy z Elonem Muskiem?


Trump o Grenlandii: „To ostateczna długoterminowa umowa”

Groźby Trumpa pojawiły się na skraju rozpadu NATO, które zostało założone przez wiodące kraje europejskie, Stany Zjednoczone i Kanadę w celu przeciwstawienia się Związkowi Radzieckiemu.

Pozostali członkowie sojuszu niezachwianie twierdzili, że Grenlandia nie jest na sprzedaż i nie można jej wyrwać Danii, jednocześnie ze złością odrzucając obiecane przez Trumpa cła.

Czwartkowy szczyt UE, który odbywa się w Brukseli, został zorganizowany przed upadkiem Trumpa i podczas którego przywódcy omawiali możliwy odwet za anulowane obecnie cła.

Sam Trump jest nadal w Davos dziś rano, gdzie weźmie udział w ceremonii podpisania Rady Pokoju, której celem jest rozwiązanie globalnych konfliktów, zaproponowanej we wrześniu ubiegłego roku, kiedy ogłosił swój plan zakończenia wojny w Gazie.

Następnie spotka się z Wołodymyrem Zełenskim, aby omówić wojnę na Ukrainie w związku z kontynuowaniem ataków dronów i rakiet na Kijów.

Source link