Rządy europejskie i ich dyplomaci tutaj, w Waszyngtonie, odczuwają zarówno ulgę, jak i zirytowanie tym niezwykłym grenlandzkim widowiskiem i najnowszym aktem, który miał miejsce w Alpach Szwajcarskich w ciągu ostatnich 24 godzin.

Nie ma „ram umowy”. Jeszcze nie.

Donald Trump może twierdzić, że takale to tylko dlatego, że potrzebował sposobu, aby wycofać się ze swoich gróźb, kiedy zdał sobie sprawę, że nie będzie mógł posiadać Grenlandii.

Atak Trumpa, jak to się stało

„Czy to po prostu wykręt Trumpa? Nie ma jeszcze faktycznych ram umowy?” Zapytałem jednego dyplomatę o sedno tego wszystkiego.

Odpowiedź: „Dokładnie”.

Za pośrednictwem „zaklinacza Trumpa”, sekretarza generalnego NATO Marka Rutte, stanowisko Danii i Grenlandii zostało zasadniczo powtórzone amerykańskiemu prezydentowi.

Podczas bezpośredniego spotkania w Davos ponownie podkreślono wcześniejsze zobowiązania zawarte w traktacie USA-Dania z 1951 r., a narody europejskie ponownie zobowiązały się do zwiększenia własnej obrony Grenlandii.

Kiedy dokładnie to zrobili w zeszłym tygodniu, dosłownie wysyłając wyższych rangą urzędników wojskowych na Grenlandię, Trump zinterpretował to jako prowokację przeciwko niemu i nałożył groźbę ceł.

„Teraz już się tym nudzę…” – powiedział mi w weekend jeden z europejskich ambasadorów. „Taki jest poziom zmęczenia wybrykami amerykańskiego prezydenta”.

Przeczytaj więcej ze Sky News:
Dla NATO kryzys ten jeszcze się nie skończył


Korespondenci Sky News reagują na zwrot Trumpa w Grenlandii

Trio zawracania

Dzień w Davos był zawrotny nawet jak na standardy Trumpa.

Najpierw odwrócił się w sprawie ukrytej groźby działań wojskowych, potem odwrócił się w sprawie groźby ceł, a następnie odwrócił się w związku z naleganiem, aby przejął suwerenność Grenlandii. Wszystko w ciągu jednego dnia.

Wygląda na to, że grosz wpadł mu do głowy. Zdał sobie sprawę, że jego plany dotyczące własności Grenlandii były nie tylko niepopularne w kraju (także wśród niego samego). Byli postrzegani jako samobójczy, niemożliwi do dostarczenia i szczerze mówiąc szaleni.

Przybył do Davos na fali sprzeciwu. Choć raz Europa była zjednoczona i silna. Może to być niezwykle skuteczne, gdy łączy się obie te rzeczy.

Oczywiście Zespół Trumpa uzna to za kolejny oślepiający przykład stosowania przez prezydenta „sztuki zawarcia umowy”; jakby coś osiągnęli.

Ale nie miej wątpliwości, to nonsens. To na wpół pokaz, na wpół nieudolność, co jest głęboko szkodliwe dla partnerstwa transatlantyckiego. Ameryka pod rządami Trumpa jest z dnia na dzień mniej wiarygodna. A szkody są trwałe.


Trump: „Wszyscy są zadowoleni z porozumienia”

Gdzie jesteśmy teraz – i co dalej?

Jeśli chodzi o Grenlandię, wróciliśmy do stanowiska, jakie zajmowałem w zeszłym tygodniu, kiedy ministrowie spraw zagranicznych Danii i Grenlandii spotkali się z zespołem Trumpa. Zgodzili się wówczas na utworzenie „grupy roboczej” w celu znalezienia kompromisu, który rozwiązałby obawy Trumpa dotyczące bezpieczeństwa, nie przekazując jednocześnie suwerenności Grenlandii.

Jedyne, co Trump dzisiaj naprawdę zrobił, to zgodził się z amerykańskimi uczestnikami tej grupy roboczej.

Więc gdzie dalej? Obie strony będą szukać środka, który nie odda Grenlandii Ameryce. Przestrzeni na pomysły i twórcze myślenie jest mnóstwo – zawsze była, jeśli tylko amerykański prezydent chciał słuchać.

Jest prawdopodobne, że złoty środek będzie obejmował rozwiązanie podobne do brytyjskich baz wojskowych na Cyprze. Nowe amerykańskie bazy wojskowe miałyby zostać utworzone w niezamieszkanych częściach Grenlandii na podstawie umowy dzierżawy lub sprzedaży. Staną się terytorium amerykańskim, ale suwerenność Grenlandii pozostanie niezmieniona.

Source link