Donalda Trumpa złożył w czwartek pozew na kwotę 5 miliardów dolarów przeciwko JPMorgan Chase.

Prezydent oskarża instytucję finansową i jej dyrektora generalnego Jamiego Dimona o pozbawianie go bankowości z powodów politycznych.

Do sprawy zgłosił się prawnik Trumpa Alejandro Brito Floryda przed sądem stanowym w Miami w imieniu prezydenta i jego firm z branży hotelarsko-gastronomicznej.

We wniosku zarzuca się, że 19 lutego 2021 r. bank „bez ostrzeżenia i prowokacji” powiadomił Trumpa i jego podmioty, że wiele rachunków bankowych, których są właścicielami i z których korzystają, „zostanie zamknięty zaledwie dwa miesiące później, 19 kwietnia 2021 r.”.

Brito powiedział, że prezydent „jest przekonany, że jednostronna decyzja JPMC została podjęta w wyniku motywacji politycznych i społecznych oraz że JPMC jest bezpodstawna”.obudził się„przekonanie, że musi zdystansować się od prezydenta Trumpa i jego konserwatywnych poglądów politycznych”.

Rzecznik JPMorgan powiedział Daily Mail, że bank „nie zamyka rachunków z powodów politycznych lub religijnych”.

Jednakże „zamykamy konta, ponieważ stwarzają one ryzyko prawne lub regulacyjne dla firmy” – dodał.

Prezydent Donald Trump złożył pozew o wartości 5 miliardów dolarów w sądzie stanowym Florydy w Miami przeciwko JPMorgan Chase, twierdząc, że instytucja finansowa zamknęła jego konta ze względu na „jego konserwatywne poglądy polityczne”.

Prezydent Donald Trump złożył pozew o wartości 5 miliardów dolarów w sądzie stanowym Florydy w Miami przeciwko JPMorgan Chase, twierdząc, że instytucja finansowa zamknęła jego konta ze względu na „jego konserwatywne poglądy polityczne”.

W pozwie wymienia się JPMorgan Chase i jej dyrektora generalnego Jamiego Dimona (na zdjęciu)

W pozwie wymienia się JPMorgan Chase i jej dyrektora generalnego Jamiego Dimona (na zdjęciu)

„Chociaż żałujemy, że prezydent Trump nas pozwał, uważamy, że pozew jest bezpodstawny. Szanujemy prawo Prezydenta do pozywania nas i nasze prawo do obrony – po to są sądy” – napisano w oświadczeniu.

JPMorgan powiedział, że zwrócił się do wielu administracji, w tym Trumpa, o „zmianę zasad i przepisów, które stawiają nas w sytuacji” nakazującej zamknięcie kont, tak jak to miało miejsce w przypadku prezydenta.

„(W)e wspieramy wysiłki administracji mające na celu zapobieganie uzbrojeniu sektora bankowego” – powiedział rzecznik.

W pozwie zarzucono, że JPMorgan nie udzielił Trumpowi żadnego „ostrzeżenia ani środka zaradczego” przed podjęciem decyzji o zamknięciu jego kont.

Z pozwu wynika, że ​​Trump był klientem od kilkudziesięciu lat i „dokonał transakcji za pośrednictwem banku o wartości setek milionów dolarów”.

Zespół prawny prezydenta domaga się procesu z ławą przysięgłych i oskarża JPMC i Dimona o zniesławienie handlowe, naruszenie obowiązującej na Florydzie ustawy o nieuczciwych i zwodniczych praktykach handlowych, deklaratywne zadośćuczynienie oraz naruszenie dorozumianego przymierza dotyczącego dobrej wiary i uczciwego postępowania.

W zgłoszeniu zarzuca się także, że JPMorgan „bezprawnie i bezzasadnie” umieścił nazwiska prezydenta, członków jego rodziny, firmy i podmioty powiązane na „czarnej liście”.

Ta tak zwana czarna lista, jak zarzuca się w pozwie, jest dostępna dla banków podlegających regulacjom federalnym i obejmuje osoby i podmioty, które w przeszłości dopuściły się nadużyć lub nieprzestrzegania obowiązujących zasad i przepisów bankowych.

Source link