Kreml potwierdził, że dzisiaj w Abu Zabi odbędą się pierwsze trójstronne rozmowy pokojowe między USA, Ukrainą i Rosją.

Potwierdzenie obecności Rosji na spotkaniu ogłoszono po spotkaniu Władimira Putina z wysłannikiem pokojowym Donalda Trumpa Stevem Witkoffem i zięciem Jaredem Kushnerem w czwartkowy wieczór w Moskwie.

Putin wita w Moskwie zięcia Trumpa Kushnera. Fot: Reuters
Obraz:
Putin wita w Moskwie zięcia Trumpa Kushnera. Fot: Reuters

Kreml określił czterogodzinne rozmowy jako „wyjątkowo merytoryczne, konstruktywne i… niezwykle szczere i pełne zaufania”, ale też poddawał w wątpliwość przełom.

W oświadczeniu powtórzono wieloletnie ostrzeżenie, że nie ma perspektyw na długoterminowe porozumienie, jeśli kwestie terytorialne nie zostaną rozwiązane, zgodnie z tym, co według Kremla uzgodniono na zeszłoroczny szczyt Trump-Putin na Alasce.

Moskwa dodała, że ​​Rosja będzie nadal na polu bitwy do czasu osiągnięcia porozumienia dyplomatycznego.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdawał się sugerować, że spotkanie trójstronne było pomysłem Waszyngtonu wniesionym w ostatniej chwili i uzgodnionym dopiero po czwartkowym spotkaniu pomiędzy nim a Trumpem w Davos.

Kijów powiedział, że wyśle ​​swojego głównego negocjatora Rustema Umerowa i szefa sztabu Zełenskiego Kyryło Budanowa, natomiast Moskwa oświadczyła, że ​​wyśle ​​admirała Igora Kostiukowa, aby kierował swoim zespołem podczas rozmów dotyczących bezpieczeństwa w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Co uzgodniono na szczycie na Alasce?

Chociaż podczas spotkania Trumpa z Putinem na Alasce w sierpniu nie doszło do żadnego porozumienia, obaj przywódcy tak wierzy się, że ma omawiali możliwość oddania przez Ukrainę terytorium w zamian za zaprzestanie walk.

Mówi się, że rosyjski przywódca powiedział prezydentowi USA, że chce wschodnich obwodów donieckiego i ługańskiego, a nawet obszarów nie zajętych przez jego siły.

Zełenski powiedział wcześniej, że Moskwa chce, aby pozostała część Doniecka – a w efekcie cały wschodni region Donbasu – była objęta planem zawieszenia broni.

Oznajmił, że Kijów odrzuci taką propozycję, gdyż pozbawiłaby ona Ukrainę kluczowej linii obronnej „pasa fortecy” i otworzyła Moskwie drogę do dalszych ofensyw.


Rigby do Trumpa: Czy zaproszenie Putina na Alaskę było pomyłką?

Zełenski się buntuje

Porozumienie w sprawie rozmów trójstronnych następuje po tym, jak Zełenski wyraził frustrację wobec europejskich sojuszników Ukrainy i zaatakował ich podczas ognistego przemówienia w Davos.

W uwagach, które czasami przypominały postawę Trumpa, ostrzegł on kontynent przed niekończącym się „dniem świstaka” i zarzucił krajom brak działań.

„Nie dalej jak w zeszłym roku tutaj, w Davos, zakończyłem swoje przemówienie słowami: «Europa musi wiedzieć, jak się bronić» – minął rok i nic się nie zmieniło” – powiedział.

Ursula von der Leyen, przewodnicząca Komisji Europejskiej, odpowiedziała później: „Od czterech lat wspieramy bohaterską walkę narodu ukraińskiego. Myślę, że z naszej strony czyny mówią głośniej niż słowa”.

Dodała: „Jesteśmy największym zwolennikiem Ukrainy. W ciągu ostatnich czterech lat ponad 193 miliardy euro (168 miliardów funtów), a Rada Europejska właśnie zdecydowała dodać do tej kwoty kolejne 90 miliardów euro (78 miliardów funtów) na następne dwa lata”.


Zełenski: Europa utknęła w „dniu świstaka”

Przeczytaj więcej ze Sky News:
W wyniku gruntownych reform należy ograniczyć siły policyjne
Trump twierdzi, że sojusznicy NATO uniknęli frontu w Afganistanie

Przemówienie Zełenskiego odbyło się po „pozytywnym” spotkaniu z Trumpem, podczas którego plan pokojowy był „prawie gotowy”.

Jednak podobnie jak Moskwa, Kijów koncentruje się obecnie na sporach terytorialnych i przekonywaniu Białego Domu, dlaczego ukraińskie czerwone linie powinny zwyciężyć nad żądaniami Rosji.

Zełenski opuścił forum w Davos, twierdząc, że jego kraj osiągnął porozumienie w sprawie nowego pakietu obrony powietrznej i że Rosja ponosi miesięcznie straty w wysokości 45 000 żołnierzy.

Source link