Trwają gorączkowe poszukiwania podejrzanego o zamach zabił trzy osoby w tym jego ciężarna była partnerka, jest na wolności. Do strzelaniny doszło w małym miasteczku w Nowej Południowej Walii Australia w czwartek, 22 stycznia, od tego czasu trwają poszukiwania Juliana Ingrama.
Ingram, znany również jako Pierpoint (37 l.), został niedawno zwolniony za kaucją w związku z zarzutami przemocy domowej rzekomo postawionymi jednej z ofiar. The Herold poranka w Sydney wymienili Sophie Quinn (24 l.) i jej przyjaciela Johna Harrisa (32 l.) jako dwie osoby, które zostały zastrzelone, gdy jechały samochodem nad jeziorem Cargelligo.
Zaatakowano ich około 16:30 na ulicy Bokhara. Następnie Ingram udał się na Walker Street w tym samym mieście, gdzie zabił inną kobietę i zranił mężczyznę.
Z doniesień wynika, że kobietą była ciotka Sophie. Nerida Quinn (50 l.) i Kaled Macqueen (19 l.) również zostali zastrzeleni na podjeździe. W ciężkim, ale stabilnym stanie został przewieziony do szpitala.
Ingram został zwolniony za kaucją 30 listopada po oskarżeniu go o prześladowanie lub zastraszanie w celu wywołania strachu lub krzywdy fizycznej, a także o zwykłą napaść podczas rzekomej napaści na Quinna po rozstaniu pary.
Według „The Herald” 37-latek nie przyznał się do postawionych mu zarzutów i miał stawić się w sądzie 3 lutego. Policja stwierdziła, że Ingram dotrzymał warunków zwolnienia za kaucją, które wymagały od niego codziennego meldowania się lokalnej policji.
Zakazano mu także kontaktowania się z Quinn, jej domem i miejscem pracy oraz przebywania na odległość mniejszą niż 100 metrów od niej. Rzecznik policji stanu Nowa Południowa Walia potwierdził, że z pewnością miał on powiązania domowe z jedną z ofiar.
Rzecznik potwierdził również, że Ingram nigdy nie posiadał pozwolenia na broń. Policja apeluje o pomoc, ponieważ mężczyzna pozostaje na wolności i może przebywać w okolicy.
Opisywany jest jako Aborygen/Wyspiarz z Cieśniny Torresa, ma około 165-170 cm wzrostu, średniej budowy ciała, krótkie ciemne włosy i brązowe oczy.
Ostatnio widziano go, jak prowadził forda Rangera z rejestracją DM-07-GZ w Nowej Południowej Walii, opisanym jako posiadający oznakowanie miejskie, metalową tacę z tyłu, oznaczenia o dobrej widoczności z boku i pasek świateł awaryjnych na dachu.
Po incydencie w australijskim miasteczku pojawiły się duże siły policyjne, w których 100 funkcjonariuszy szuka „mordercy”. Zastępca komisarza policji stanu Nowa Południowa Walia, Andy Holland, nalegał, aby mieszkańcy jeziora Cargelligo pozostali w domach i z dala od okien oraz zgłaszali policji wszelkie podejrzane zachowania, w tym w swoich ogrodach lub podejrzanych pojazdach.
„To tragedia, która wydarzyła się w bardzo małym wiejskim miasteczku i będzie miała ogromny wpływ na społeczność” – powiedziała Holland.


















