Prezydent Donald Trump powiedział w czwartek, że Stany Zjednoczone mają „armadę” zmierzającą w kierunku Iranu, ale miał nadzieję, że nie będzie musiał jej używać, ponawiając ostrzeżenia skierowane do Teheranu przed zabijaniem protestujących lub wznawianiem programu nuklearnego.
Urzędnicy amerykańscy, zastrzegając sobie anonimowość, mówią, że w nadchodzących dniach na Bliski Wschód przybędzie lotniskowiec USS Abraham Lincoln i kilka niszczycieli rakietowych.
Jeden z urzędników powiedział, że na Bliskim Wschodzie rozważane są również dodatkowe systemy obrony powietrznej, co może mieć kluczowe znaczenie dla ochrony przed jakimkolwiek irańskim atakiem na bazy amerykańskie w regionie.
Jak podaje Reuters, rozmieszczenie poszerza możliwości, którymi dysponuje Trump, zarówno w celu lepszej obrony sił amerykańskich w całym regionie w momencie napięć, jak i podjęcia dodatkowych działań wojskowych po uderzeniu w irańskie obiekty nuklearne w czerwcu.

„Mamy wiele statków płynących w tym kierunku, na wszelki wypadek… Wolałbym, żeby nic się nie działo, ale obserwujemy je bardzo uważnie” – powiedział Trump reporterom na pokładzie Air Force One w drodze powrotnej do Stanów Zjednoczonych po rozmowie ze światowymi przywódcami w Davos w Szwajcarii. W innym momencie powiedział: „Mamy armadę… zmierzającą w tym kierunku i może nie będziemy musieli jej użyć”.
Amerykańska Agencja Informacyjna Działaczy na rzecz Praw Człowieka (HRANA) podała wczoraj, że potwierdziła, że zginęły 5002 osoby, w tym 4714 demonstrantów, 42 nieletnich, 207 członków sił bezpieczeństwa i 39 przypadkowych osób.
Ogólnokrajowe zamknięcie Internetu przez władze Iranu, które według aktywistów ma na celu zamaskowanie prawdziwej skali stłumienia protestów, trwało ponad dwa tygodnie, podał monitorujący później w czwartek.
„Iran od dwóch pełnych tygodni doświadcza ogólnokrajowej przerwy w dostępie do Internetu” – oznajmił Netblocks w poście na X.
„W godzinie 336 poziom łączności w dalszym ciągu utrzymuje się na stabilnym poziomie, z jedynie niewielkim wzrostem w szkielecie zasilającym sieci umieszczone na białej liście reżimu” – stwierdzono. „Kilku użytkowników może teraz tunelować do świata zewnętrznego” – dodał, nie określając, jakich narzędzi do tego używa.
Rada Praw Człowieka ONZ zebrała się wczoraj na nadzwyczajnym posiedzeniu, aby omówić „niepokojącą przemoc” stosowaną w Iranie wobec protestujących, natomiast grupa państw wezwała śledczych Organizacji Narodów Zjednoczonych do udokumentowania domniemanych nadużyć na potrzeby przyszłych procesów. Szef praw ONZ Volker Turk wezwał władze Iranu do „zaprzestania brutalnych represji”.
Tymczasem wpływowy duchowny irański ostrzegł, że Iran może obrać za cel powiązane z USA inwestycje w regionie w odwecie za jakikolwiek atak USA na Republikę Islamską, podają irańskie agencje informacyjne.
Organ nadzoru nuklearnego ONZ musi wyjaśnić swoje stanowisko w sprawie amerykańskich i izraelskich ataków na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu zeszłego roku, zanim inspektorzy będą mogli odwiedzić te obiekty, irańskie media zacytowały wczoraj wypowiedź szefa energetyki jądrowej tego kraju.
Mohammad Eslami powiedział, że dotychczasowe inspekcje ograniczały się do nieuszkodzonych miejsc i skrytykował organ nadzoru za to, że pozwolił, aby naciski Izraela i USA wpływały na jego działania.

















