Steve Coogan twierdzi, że nie chce w pełni być częścią brytyjskiego establishmentu, ponieważ nie można „pozbyć się historii, która ciąży na nas wszystkich”.
60-letni aktor ma irlandzkie korzenie – jego matka urodziła się w Irlandii, podobnie jak jego dziadkowie ze strony ojca.
Podczas wywiadu do swojego nowego filmu Saipan mówi Sky News, że jego pochodzenie ukształtowało jego pogląd na świat na lepsze.
„Nie do końca czuję, że chcę być częścią brytyjskiego establishmentu, ponieważ, wiesz, w żadnym wypadku nie jestem rojalistą, ponieważ postrzegam ich jako symbol pewnego rodzaju kolonialnego podejścia do świata, którego historycznie rzecz biorąc, Irlandczycy byli ofiarami narodowościowymi, a to ma znaczenie z twojego punktu widzenia.
„Myślę, że dobrze mi to wyszło. Lubię poczucie przebywania poza establishmentem i posiadanie irlandzkiego dziedzictwa bardzo mi w tym pomaga. Myślę, że pod względem twórczym dobrze jest nie czuć się zbyt blisko tego, co nazwałbym brytyjskim establishmentem”.
Saipan skupia się na idei tożsamości narodowej poprzez niesławną kłótnię pomiędzy pochodzącym z Cork Royem Keane’em a jego ówczesnym menadżerem irlandzkiej drużyny piłkarskiej, Mickiem McCarthym, w okresie poprzedzającym Mistrzostwa Świata w 2002 roku.
McCarthy urodził się w Barnsley i jest Irlandczykiem w drugim pokoleniu.
Według doniesień były zawodnik Manchesteru United nazwał McCarthy’ego „nawet Irlandczykiem” i że nie szanował go jako zawodnika, menedżera ani człowieka.
Wybuchowy spór dotyczył sposobu, w jaki McCarthy prowadził drużynę Irlandii i jej programu treningowego w drodze do finałów Pucharu Świata.
Awantura, w wyniku której piłkarz z Cork opuścił Saipan 10 dni przed rozpoczęciem turnieju, uważana jest za jedną z największych kontrowersji w piłce nożnej.
Coogan gra w filmie McCarthy’ego i twierdzi, że to właśnie poczucie irlandzkiej tożsamości McCarthy’ego przyciągnęło go do tej roli.
„Mick McCarthy, którego gram, grał dla Irlandii i zarządzał irlandzką drużyną, ale mimo to, ponieważ brzmisz po angielsku, jest ten powiew, że tak naprawdę nie jesteś jednym z nas i mówisz jak ludzie, którzy nas skolonizowali i jest po tym pozostałość, jednak to nie znika całkowicie, jak sądzę, i to wszystko bardzo mnie interesuje.
„Myślę, że rozumiem, bo taki jestem, ale jeśli chodzi o historię, którą opowiadamy, dotyczy to całej idei ludzi, którzy są Irlandczykami, tego, co o tym myślą i jak przedstawiają to światu. Jest jeszcze ten aspekt, jest też aspekt tego, jak się zachowujesz jako jednostka, ale ta koncepcja tożsamości narodowej wydała mi się w filmie naprawdę interesująca”.
Zdobywca nagrody BAFTA twierdzi, że przed portretowaniem go w filmie odbył rozmowę telefoniczną z McCarthym, aby poznać jego wersję wydarzeń i umożliwić uczciwe przedstawienie swojej strony.
W poprzednim podcaście Under the Cosh McCarthy powiedział, że „nie ma nic do zarzucenia” Cooganowi i pomyślał, że to miło z jego strony, że zadzwonił.
Zażartował jednak, że może to być sytuacja z „Małym reniferem” i może złożyć „duży pozew na 20 milionów funtów”, jeśli nie spodoba mu się interpretacja produkcji.
Keane zawsze twierdził, że chciał, aby irlandzka drużyna starała się zaprezentować z jak najlepszej strony w zawodach.
Zastanawiając się nad tą chwilą, Coogan mówi, że Keane był po prostu zdeterminowany, aby odnieść sukces.
„Myślę, że nie przejmował się tym, czy ludzie go osobiście lubią. Chodziło o to, czy osiągnął to, co powinien. A to jest tak skupione na laserze, że takich ludzi potrzeba, aby osiągnąć wielkie rzeczy.
„A często ludzie, którzy osiągają wielkie rzeczy, mają ogromne braki w innych obszarach, ponieważ wszystko jest podporządkowane temu dążeniu i temu jednemu kierunkowi. To prawie tak, jakby mieć kogoś, kto jest doskonały w jednej konkretnej rzeczy, a następnie oczekiwać od niego, że będzie całkowicie wszechstronną indywidualnością, jest prawie niemożliwe”.
Eanna Hardwicke, która gra w filmie swojego kolegę z Cork, twierdzi, że to właśnie ten element w przypadku Roya „zaszedł mu za skórę”
„Myślę, że czasami jest to zbyt wysoki standard, ale nigdy nie jest usprawiedliwieniem dla złego zachowania” – powiedział.
„Wystawiam obecnie sztukę w Teatrze Narodowym i właśnie rozmawiałem z kimś za kulisami, który powiedział, że pracował z ostatnim pokoleniem niesamowitych brytyjskich aktorów teatralnych, którzy osiągnęli pełnoletność może w latach 60., 70., i powiedział, że praca z nimi jest trudna ze względu na dyscyplinę i to, czego wymagają od niego kompromisy.
„Oczywiście żyjemy teraz w nieco innym świecie i musimy pójść na te kompromisy, ale myślę, że jest coś potężnego w przebywaniu wśród ludzi, którzy odchodzą. Wiesz, naprawdę chcę, żeby było jak najlepiej i zawsze mnie to inspiruje”.
Roy Keane formalnie nie wypowiadał się na temat filmu.
Saipan już w kinach.


















