Stojąc w holu hotelu St. Regis i mając w tym tygodniu udać się na wydarzenie Monitor z reporterami, ostrzegłem Rahma Emanuela, że ​​mikrofony przypinane do klapy C-SPAN, które oboje teraz nosiliśmy, mogą być „gorące” – to znaczy włączone.

W szczególności miałem na myśli upodobanie wybitnego Demokraty do słonego języka. Wiedział dokładnie, o czym mówię.

„Nie martw się” – powiedział pan Emanuel. „Nigdy nie przeklinam przed kamerą”.

Dlaczego to napisaliśmy

Wydaje się, że Rahm Emanuel, były szef personelu Białego Domu i były członek Kongresu (między innymi na wysokich stanowiskach), przygotowuje się do startu w wyborach prezydenckich. Podczas wydarzenia Monitora podzielił się swoimi strategiami odbudowy wizerunku Partii Demokratycznej.

Rzeczywiście, człowiek o wielu tytułach – były szef personelu Białego Domu, były członek Kongresu, były burmistrz Chicago, były ambasador USA w Japonii – ma mnóstwo doświadczenia medialnego. A w dzisiejszych czasach trudno go przeoczyć. Dzięki regularnym występom w CNN, felietonowi w The Wall Street Journal i częstym występom w całym kraju, czy to w smażalni ryb w Iowa, w klasie w Mississippi, czy na forum w think tanku Demokratów, jest w wiadomościach niemal bez przerwy.

Nie jest tajemnicą, że pan Emanuel myśli o kandydowaniu na prezydenta w 2028 roku i udoskonala swój przekaz. Edukacja zajmuje pierwsze miejsce na liście kwestii, na które zwraca uwagę, więc zapytałem go: A co z mantrą jego starego przyjaciela Jamesa Carville’a: „To kwestia gospodarki, głupcze”? A może dzisiaj: „To przystępna cena…”

„…głupi” – wtrącił się pan Emanuel. „Nie zapomnij tego słowa”.

Source link