We wrześniu wszyscy uśmiechali się, gdy król wykonywał swoje obowiązki, witając Donalda Trumpa podczas jego wystawnej wizyty państwowej w Wielkiej Brytanii.

Ale miej Komentarze prezydenta USA na temat służby sił NATO W Afganistan utrudniło lub wręcz uniemożliwiło dalsze spotkania?

Tak, Trump pozuje Grenlandia doprowadziło niektórych do żądania, aby wszelkie przyszłe podróże przez Król do Ameryki powinien zostać odwołany.

Niektórzy jednak twierdzą, że sugestia prezydenta, że ​​wojska brytyjskie nie były na pierwszej linii frontu w Afganistanie, jest w rzeczywistości gorsza, zwłaszcza dla rodziny królewskiej.

Król i Donald Trump przeprowadzają inspekcję Straży Honorowej w Windsorze we wrześniu ubiegłego roku. Fot: Reuters
Obraz:
Król i Donald Trump przeprowadzają inspekcję Straży Honorowej w Windsorze we wrześniu ubiegłego roku. Fot: Reuters

W 2010 roku król jako książę Walii złożył niespodziewaną wizytę, aby spotkać się z żołnierzami w prowincji Helmand.

Biorąc pod uwagę jego osobiste doświadczenia związane z ich odpornością, możemy jedynie zakładać, że komentarze Trumpa będą co najmniej niesmaczne, a w najgorszym obraźliwe. Z pałacu nie ma żadnej wiadomości na temat tego, co myśli król.

„Nieustanna odwaga naszych sił zbrojnych”

Jako najstarszy rangą członek rodziny królewskiej można było jednak stwierdzić, że to, czego był świadkiem, wywarło na niego trwały wpływ, zwłaszcza biorąc pod uwagę przemówienie, które wygłosił podczas ceremonii wręczenia nagród wojskowych w 2012 roku.

Powiedział: „Niekończąca się, nieubłagana odwaga naszych sił zbrojnych jest widoczna dzień po dniu w Afganistanie i moim zdaniem charakteryzują się one niezwykłą odpornością, cierpliwością i determinacją, pomimo okropności związanych z tym, że od czasu do czasu zwracają się przeciwko ludziom, których szkolą i są mentorami, oraz faktu, że nie ustają w tym bez przerwy, pomimo tych niepowodzeń i tragedii, które spotkały ich własnych towarzyszy”.

Kontrast z lekceważącymi komentarzami Trumpa nie może być bardziej widoczny.

Jako król jest teraz szefem sił zbrojnych oraz zagorzałym obrońcą i zwolennikiem naszych żołnierzy, ale nie jest to dla niego tylko ceremonialna rola.

Jest to sprawa głęboko osobista, bez wątpienia wynikająca z jego czasu spędzonego w wojsku i służby innym członkom rodziny, w tym oczywiście Książę Harry w Afganistanie.

Teraz poza instytucją Harry mógł dać znać o swoim gniewie z powodu komentarzy Trumpa w sposób, w jaki król po prostu nie byłby w stanie tego zrobić dyplomatycznie.

Król nie odpowiedział na uwagi Trumpa. Fot: Reuters
Obraz:
Król nie odpowiedział na uwagi Trumpa. Fot: Reuters

Czy wizyta Kinga w USA dojdzie do skutku?

A co z przyszłymi kontaktami z prezydentem USA?

Nie trzeba pisać, ile czasu spędzonego z rodziną królewską znaczy dla Trumpa. Co wydaje się rzadkością, wydają się być jednymi z niewielu osób, których prezydent USA nie skrytykował publicznie.

Powszechnie donoszono, choć nie zostało to potwierdzone, że król i królowa odwiedzą Amerykę jeszcze w tym roku, prawdopodobnie już w kwietniu. Celem jest uczczenie 250. rocznicy niepodległości Stanów Zjednoczonych i rzekomo wyjątkowych relacji.

Ale najważniejsze pytanie brzmi: czy powinniśmy ponownie dać Trumpowi zaszczyt spędzenia większej ilości czasu z królem?

Źródła dyplomatyczne zawsze podają, że rolą rodziny królewskiej jest utrzymywanie fundamentów przyjaźni z innymi krajami, aby pomóc nam przetrwać trudniejsze czasy.

To bez wątpienia jeden z takich momentów. Ostatecznie to numer 10 i Ministerstwo Spraw Zagranicznych zadecydują, czy rozmieszczenie członków rodziny królewskiej jest nadal właściwe.

Przeczytaj więcej:
Harry przyłącza się do premiera, który krytykuje wypowiedź Trumpa dotyczącą żołnierzy NATO
Trump twierdzi, że sojusznicy NATO uniknęli frontu w Afganistanie

Kiedy wspomina się wrześniową wizytę państwową, można zauważyć ironię losu, że jednym z głównych tematów były długotrwałe powiązania wojskowe między naszymi krajami.

Któż może zapomnieć pełne napięcia ceremonie wojskowe przygotowane dla prezydenta, w tym po raz pierwszy udział amerykańskich żołnierzy i muzyków?

Kto więc pod pewnymi względami mógłby być lepszy od króla, aby być może ponownie cicho przypomnieć o poczuciu służby, które dzieliliśmy na wielu liniach frontu?

Pochodzę od głowy państwa, ale także ojca, który na własne oczy widział odwagę żołnierzy służących w Afganistanie, tak jak jego syn w najbardziej brutalny sposób był świadkiem poświęceń, których nigdy nie należy zapominać.

Source link