Według doniesień król Karol wyraził „zaniepokojenie” w przesłaniu do prezydenta Donalda Trumpa na kilka godzin przed przywódcą USA wycofał się z obraźliwych komentarzy opowiadał o tym, że wojska brytyjskie i NATO znajdowały się „trochę z tyłu” od linii frontu podczas wojen toczonych u boku Ameryki.

USA prezydent wywołał oburzenie na początku tego tygodnia kiedy powiedział Fox News, że Ameryka „nigdy nie potrzebowała” swoich partnerów z NATO, dodając, że jej sojusznicze wojska „pozostały trochę z tyłu”. Panie Premierze Keira Starmera określił te uwagi jako „obraźliwe i szczerze mówiąc przerażające”, a urzędnicy potwierdzili, że podniósł te uwagi bezpośrednio podczas sobotniej rozmowy z prezydentem USA.

Teraz jednak wyszło na jaw, że król Karol również interweniował i przekazał Trumpowi wiadomość prywatnymi kanałami łączącymi monarchę z Białym Domem.

Jak podaje „The Sun”. brytyjski urzędnik powiedział, że król, który jest naczelnym dowódcą krajowych sił zbrojnych, chciał wyrazić swoją dumę z „dumnego zapisu służby i poświęcenia” brytyjskiej armii.

Źródło dodało: „Stało się bardzo jasne, że zaniepokojenie króla krzywdą było spowodowane komentarzami, niezależnie od tego, czy były one niezamierzone, czy nie”.

Kilka godzin temu (24 stycznia) Trump opublikował na swoich kanałach społecznościowych nowy post, w którym pochwalił Wielką Brytanię i wojsko. Napisał: „Wielcy i bardzo odważni żołnierze Wielkiej Brytanii zawsze będą po stronie Stanów Zjednoczonych Ameryki!

„W Afganistanie zginęło 457 osób, wielu zostało ciężko rannych, a oni należeli do najwspanialszych wojowników. To więź zbyt silna, aby kiedykolwiek została zerwana. Brytyjska armia z ogromnym sercem i duszą nie ma sobie równych (z wyjątkiem USA!).

„Kochamy was wszystkich i zawsze będziemy!”

Książę Sussex również odniósł się do komentarzy i stwierdził, że „ofiary” brytyjskich żołnierzy „zasługują, aby mówić o nich zgodnie z prawdą i szacunkiem”.

Minister sił zbrojnych i były komandos Al Carns, który odbył pięć misji w Afganistanie, określił uwagi Trumpa jako „śmieszne”. Lider konserwatystów Kemi Badenoch stwierdziła, że ​​komentarze Trumpa są „kompletnym bzdurą” i dodała, że ​​„hańbą” jest „oczernianie” pamięci o brytyjskich żołnierzach, którzy zginęli w konflikcie.

W sobotę napisała w serwisie X, że jest „zadowolona”, że prezydent „uznał teraz rolę brytyjskich sił zbrojnych oraz tych odważnych mężczyzn i kobiet, którzy oddali życie, walcząc u boku Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników”.

Dodała: „Przede wszystkim nie należało tego kwestionować”.

Wielka Brytania odnotowała drugą co do wielkości liczbę ofiar wojskowych – 457 – w konflikcie w Afganistanie, za Stanami Zjednoczonymi, w których zginęło 2461 osób. W sumie sojusznicy Ameryki ponieśli śmierć w konflikcie 1160 osób, co stanowi około jedną trzecią wszystkich ofiar śmiertelnych koalicji.

Trump był już wcześniej krytykowany za to, że dzięki zdiagnozowaniu u niego ostrogi kostnej w piętach uniknął powołania do wojska w Wietnamie – twierdzenie to budziło wątpliwości.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj