Paris Hilton twierdzi, że „ból i molestowanie”, z jakimi borykała się jako nastolatka na tak zwanych obozach behawioralnych, ułatwiły jej znalezienie „najbardziej znaczącej pracy” w swoim życiu.
W 2020 roku spadkobierczyni hotelu nakręciła film dokumentalny „This Is Paris”, w którym szczegółowo opisano sposób, jakiego doświadczyła ona i inne ofiary w ciężkie obozy miłosne w USA.
Znajoma powiedziała, że padła ofiarą „porwania za zgodą rodziców” w czterech różnych ośrodkach dla młodzieży, „karmiono ją na siłę lekami i była wykorzystywana seksualnie przez personel”.
Przedsiębiorca mówi Sky News, że zabieranie głosu było niezwykle trudne.
„Te miejsca naprawdę wzbudzają w tobie ten wstyd, kiedy jesteś tak zawstydzony, że nawet nie chcesz o tym rozmawiać, rozmawiać ani o tym myśleć, a to jest potężny kaganiec dla sprawców.
„Nie miałam pojęcia, jak świat zareaguje, ale to było tak, jakby wylew miłości i dziesiątki tysięcy ocalałych wyciągnęła do mnie rękę, podeszła do mnie na ulicy i po prostu powiedziała: «Dziękuję bardzo za opowiedzenie swojej historii. Nikt nigdy mi nie wierzył, nie rozmawiałam z rodziną przez te wiele lat i wiesz, że to miało wpływ na całe moje życie i teraz, odkąd opowiedziałaś swoją historię, teraz moja rodzina mi wierzy».
„To po prostu pokazało mi, jaką siłę tkwi w byciu bezbronnym i prawdziwym, nawet gdy jest to przerażające, nawet gdy boli, że jeśli mogę opowiedzieć swoją historię i zmienić życie innych ludzi oraz sprawić, że poczują się bezpiecznie, mogą przyjść i opowiedzieć swoją historię”.
Od czasu wyemitowania swojego filmu dokumentalnego w YouTube 44-latka wielokrotnie zeznawała przed Kongresem i była czołową orędowniczką przeciwko „trudnej branży młodzieżowej”.
„Zmieniłam teraz 15 przepisów stanowych i uchwaliłam dwie ustawy federalne mające na celu ochronę dzieci, aby nie musiały doświadczać bólu i przemocy, jakich doświadczam ja i wiele innych osób. To najbardziej znacząca praca w moim życiu. Jestem niezwykle dumna z tej pracy”.
Ona mówi ta działalność propagandowa stało się dla niej „wielkim celem” i że chce „kontynuować walkę, ponieważ dzieje się to nie tylko w Stanach, ale dzieje się to na całym świecie”.
Hilton był liderem grupy „It girls” w Hollywood pierwszej dekady XXI wieku, w skład której wchodziły Kim Kardashian i Nicole Richie, i był jedną z najczęściej fotografowanych osób tamtych czasów.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Gwiazdy mody i filmu żegnają Valentino
Nominacje do Oscara: największe afronty i niespodzianki
Wspominając swoje lata dwudzieste, bezlitośnie opowiada o sobie w tabloidach historie o pogodzeniu się z tym, co ją spotkało w ośrodkach terapeutycznych, w których przeżywała „bardzo trudny i trudny czas”.
„Zwłaszcza na początku XXI wieku media były po prostu niezwykle okrutne wobec mnie i innych młodych kobiet i myślę, że nigdy tak naprawdę nie przypisywałam sobie uznania za to, jak wiele wtedy przeżyłam, ponieważ było tego dużo.
„To było bardzo bolesne… ciągłe poczucie osądzania, niezrozumienia i niedoceniania, a ludzie byli po prostu podli”.
Mówi, że branża „bardzo się zmieniła od tamtego czasu” i uważa za pozytywne to, że kobiety w centrum uwagi „nie muszą przechodzić przez to samo, przez co musiałam przechodzić ja i kilka innych kobiet”.
Jej nowy film dokumentalny, Infinite Icon: A Visual Memoir, przygląda się jej życiu i karierze w świetle reflektorów, gdy przygotowuje się do powrotu z nową muzyką.
„Fajnie było spojrzeć wstecz na wszystko i zobaczyć, jak w mojej karierze zawsze wyprzedzałam swoje czasy, nawet poprzez modę, reality show, przez to wszystko, jak wiele rzeczy robiłam na początku, a teraz widzę, jak wiele osób inspiruje się do dziś”.
Jednak duże elementy filmu wywarły głęboki wpływ Los Angeles spłonęło w zeszłym roku w którym spłonął jej dom na plaży w Malibu.
Przedstawia Paris wykonującą na scenie swoje piosenki, w tym jej debiutancki singiel Stars Are Blind z 2006 roku.
„Infinite Icon: A Visual Memoir” w kinach od 30 stycznia.















