Keira Starmera czeka pogłębienie Praca wojna domowa się skończyła Andy’ego Burnhama dzisiaj z wściekłymi parlamentarzystami Partii Pracy ostrzegającymi premiera, aby nie blokował powrotu burmistrza Manchesteru do Westminster, nawet jeśli oznaczałoby to stawienie czoła wyzwaniu przejęcia władzy.

Rządzący Partią Pracy Krajowy Komitet Wykonawczy zadecyduje dzisiaj, czy samozwańczy „król północy” Burnham może kandydować w nadchodzących wyborach uzupełniających po tym, jak przed godziną 11.00 oświadczył, że chce z nimi walczyć.

Posunięcie to cofnęło premiera w strategiczne miejsce. Jeśli sojusznicy sir Keira pozwolą Burnhamowi zająć miejsce Gortona i Dentona zwolnionego przez zhańbionego byłego ministra Andrew Gwynne, ryzykują wciągnięciem partii w zaciekły spór o przywództwo.

Jeśli go zablokują, spowoduje to dalsze rozłamy w szeregach i może sprawić, że premier będzie wyglądał na tchórzliwego.

Jako burmistrz Manchesteru Burnham musiał uzyskać zgodę NEC na kandydowanie w wyborach uzupełniających – posunięcie to podjął tuż przed ostatecznym terminem składania wniosków, który upłynął wczoraj o godzinie 17:00.

Czołowi funkcjonariusze spotkają się dzisiaj, aby zdecydować, czy może on kandydować, pomimo twierdzeń, że może mu przeszkodzić żądanie umieszczenia na krótkiej liście składającej się wyłącznie z kobiet lub wyłącznie z BAME.

Na czele komisji stoi sekretarz spraw wewnętrznych Sir Keira Shabana Mahmood. Powiedziała dziś Sky News, że pozostanie bezstronna, ale dodała: „Nie sądzę, że kraj nam wybaczy, jeśli pozwolimy sobie na psychodramę”.

Jednak czołowe osobistości, takie jak Ed Miliband i Sadiq Khan, poparły Burnhama, a parlamentarzyści upublicznili się, aby ostrzec Keira i jego sojuszników, aby zeszli z drogi.

Justin Madders, który był ministrem do czasu, gdy w zeszłym roku został zwolniony przez Sir Keira w wyniku przetasowań, powiedział: „Nadrzędną kwestią dla partii powinno być to, kto jest najlepiej przygotowany do zwycięstwa i reprezentowania mieszkańców Gorton i Denton – bez zbędnych szwów i zgadywania, co może się wydarzyć w przyszłości.

„Potrzebujemy naszych najlepszych zawodników na boisku, a premier potrzebuje najlepszej służby w swoim rządzie”.

Jednak inne czołowe osobistości kwestionowały motywy ucieczki Burnhama. Lord Walney, były poseł Partii Pracy, porównał burmistrza i jego sojuszników do komediowego Alana Partridge’a z ich „piłkarskimi metaforami”.

Partia Pracy pogrążyła się głębiej w wojnie domowej, gdy Andy Burnham (na zdjęciu) ogłosił swoją kandydaturę na posła

To posunięcie byłoby jego pierwszym krokiem w rzucaniu wyzwania przywództwu Sir Keira Starmera (na zdjęciu 23 stycznia)

Dodał: „Zwolennicy Andy’ego Burnhama nie powinni traktować członków Partii Pracy jak idiotów z powodu argumentu „nie zostawiaj swojego najlepszego zawodnika na ławce rezerwowych” dotyczącego konieczności powstrzymania przez niego wejścia do parlamentu kolejnego posła z Partii Reform.

„Jedynym powodem istnienia ryzyka jest to, że Andy chciał teraz wyborów uzupełniających. Burmistrz Greater Manchester to nie „ława”.

Według „Mail on Sunday” Burnham podjął taką decyzję po uzyskaniu poparcia ponad 100 parlamentarzystów Partii Pracy, co wystarczyłoby, aby wywołać formalne wyzwanie rzucone premierowi, jeśli ten wróci do parlamentu.

Zwolennicy Burnhama obawiają się, że nieobecność Sir Keira podczas podróży do Chin w tym tygodniu może ośmielić PKW do zablokowania jego rywala.

Dzisiaj dokładnie o 17:00 Burnham opublikował swój list do NEC w serwisie społecznościowym X. Stwierdził w nim, że to „trudna decyzja”, ale „dokładnie rozważył” najlepszy interes Partii Pracy i Manchesteru.

I pomimo skutków, jakie jego manewry prawdopodobnie wywołają podziały, oświadczył, że chce przeprowadzić „kampanię pełną nadziei i jednoczącą”.

Burnham upierał się: „Będę tam, aby wspierać prace rządu, a nie je podważać, i przekazałem to zapewnienie premierowi”.

Potencjalna droga Burnhama do przywództwa została otwarta, gdy w zeszłym tygodniu Gwynne zrezygnował ze stanowiska posła.

Nadeszło rok po tym, jak The Mail on Sunday ujawnił, że poseł należy do grupy na WhatsAppie o nazwie Trigger Me Timbers, która dzieli się okropnymi rasistowskimi, seksistowskimi i antysemickimi dowcipami. Nr 10 zwolnił go ze stanowiska ministra zdrowia i został zawieszony w Partii Pracy.

Sekretarz zdrowia Wes Streeting (na zdjęciu 13 stycznia) cieszy się uznaniem zwolenników Burnhama

W grudniu dziennik „Mail on Sunday” ujawnił, że Angela Rayner (na zdjęciu 25 września 2024 r.) „zawarła umowę”, aby zostać kandydatką na kandydatkę Burnhama.

Zwolennicy Burnhama obawiają się, że nieobecność Sir Keira podczas podróży do Chin w tym tygodniu może ośmielić PKW, której przewodniczy minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood (na zdjęciu 16 listopada 2025 r.)

Ogłaszając, że opuszcza Izbę Gmin, Gwynne powołał się na długotrwałe problemy zdrowotne, które „zaostrzyły się na skutek zeszłorocznych wydarzeń”.

Gdyby został wybrany na posła, Burnham byłby w stanie rzucić wyzwanie przywódcze Sir Keirowi, co prawdopodobnie nastąpi, jeśli Partia Pracy poniesie katastrofalne straty, jakie ma ponieść w majowych wyborach lokalnych.

W grudniu Ministerstwo Sprawiedliwości ujawniło, że Angela Rayner „zawarła umowę”, aby zostać kandydatką na kandydatkę Burnhama.

Sekretarz zdrowia Wes Streeting jest uważany przez zwolenników Burnhama za jego jedynego wiarygodnego przeciwnika w przypadku rywalizacji o przywództwo.

NEC znajduje się pod presją, aby umożliwić Burnhamowi kandydowanie. Sekretarz ds. energii Ed Miliband powiedział dziś na konferencji Towarzystwa Fabiańskiego: Mam wielką nadzieję, że lokalna partia będzie miała możliwość wybrania Andy’ego jako kandydata.

W zeszłym tygodniu parlamentarzyści Partii Pracy powiedzieli MoS, że Miliband poprze oczekiwane wyzwanie rzucone przez Burnhama, pod warunkiem, że zostanie on kanclerzem, jeśli Burnham wygra. Burmistrz Londynu Sadiq Khan również poparł kandydaturę Burnhama na posła do parlamentu, mówiąc: „Głęboko wierzę w to, że najlepszy zespół, w którym grają wszyscy utalentowani, gra dla niego”.

Zastępca liderki Partii Pracy, Lucy Powell – od dawna cierń w oku sir Keira – stwierdziła, że ​​decyzja o tym, czy Burnham powinien zostać kandydatem, powinna należeć „do Andy’ego i lokalnych członków”.

Pisząc na temat X, Chris Webb, poseł do Blackpool South, powiedział: „Nasi członkowie są siłą napędową naszej partii, a NEC istnieje, aby służyć im, a nie frakcjom. Zablokowanie Andy’ego Burnhama przed Gorton & Denton będzie miało poważne i długotrwałe konsekwencje. Kiedy do przerwy przegrywasz 2:0, włączasz super rezerwowego, aby pomóc drużynie wygrać.

Partia Pracy pogrążyła się głębiej w wojnie domowej, gdy Andy Burnham (na zdjęciu) ogłosił swoją kandydaturę na posła

Sekretarz zdrowia Wes Streeting (na zdjęciu 13 stycznia) cieszy się uznaniem zwolenników Burnhama

Kate Osborne, posłanka z okręgów Jarrow i Gateshead East, dodała: „Nie potrzebujemy frakcyjności przed przyjęciem – wykluczenie Andy’ego Burnhama, jeśli chce kandydować, byłoby błędem i bardzo słabym”.

Inni jednak wydawali się zdeterminowani, aby zablokować pana Burnhama. Jeden z członków NEC podobno powiedział Mattowi Chorleyowi z BBC Newsnight: „On nie będzie kandydatem, jeśli mam z tym coś do cholery wspólnego. Nie ma szans.

Poseł Partii Pracy Graham Stringer oskarżył Burnhama o „podejmowanie dużego ryzyka, jeśli chodzi o własną karierę i przyszłość Partii Pracy w Manchesterze”.

Zgłoszenia kandydatów w wyborach uzupełniających Partii Pracy można składać dziś o północy.

Zgodnie z krótkim harmonogramem, który zdaniem krytyków jest celowo krótki, aby przeszkodzić Burnhamowi, w poniedziałek komisja selekcyjna sporządzi długą listę kandydatów, prawdopodobnie sześciu, rozmowy kwalifikacyjne odbędą się we wtorek, a selekcja i selekcja odbędą się w przyszłą sobotę.

Znawcy Partii Pracy szacują, że zorganizowanie i walka zarówno z wyborami uzupełniającymi w Westminster, jak i kartami do głosowania w wyborach do burmistrza Greater Manchester, może kosztować partię 1,5 miliona funtów.

Nawet jeśli PKW pozwoli mu walczyć w wyborach uzupełniających, Burnham stanie przed poważnym wyzwaniem ze strony Reform i Partii Zielonych.

Ekskluzywna analiza zlecona przez MOS, uwzględniająca najnowsze dane sondażowe, przewidywała, że ​​mandat może spaść Zielonych.

Ale badanie pokazuje również, że reforma zwyciężyłaby, gdyby torysi zgodzili się nie kandydować – a prognoza ta podsyci wezwania do zjednoczenia partii prawicowych.

Analiza pokazuje, że obie partie zyskałyby między sobą o 81 mandatów więcej, gdyby w następnych wyborach powszechnych zawarły pakt przeciwko lewicy.

Source link