Brytyjka twierdzi, że poczuła się „zgwałcona” po tym, jak zauważyła kamerę transmitującą na żywo ukrytą w toalecie restauracji w Leicestera. Między godz. była na randce ze swoim partnerem w Giggling Squid na Placu Św. Marcina Boże Narodzenie i nowy rok, kiedy dokonała szokującego odkrycia. Policja w Leicestershire został powiadomiony i uznaje się, że dochodzenie jest w toku, chociaż nie dokonano żadnych aresztowań.
Kobieta stwierdziła, że czarną kamerę owiniętą w rolkę kuchenną i umieszczoną pod deską sedesową zauważyła dopiero, gdy wychodziła z kabiny. „Źle się przez to czuję” – powiedziała BBC. „Próbowałem odciąć się od tego, ale ktokolwiek tego dokonał, wygrał, teraz ma to po mnie”.
„Po prostu tam był: mały aparat, z którego wychodziło kilka przewodów, a potem akumulator z rolką kuchenną i po prostu zakręciło mi się w żołądku” – dodała.
„Myśl o kimś, kto będzie obserwował, zwłaszcza w tak prywatnym miejscu, przeraziła mnie. To naprawdę niewygodna myśl, że ktoś to teraz ma”.
Policja potwierdziła, że po odzyskaniu kamery do sprawdzenia kamera została podłączona do Internetu.
Kobieta zachęcała innych, aby przed skorzystaniem z publicznych toalet „rozglądali się wszędzie”, aby uniknąć podobnych doświadczeń.
Rzecznik policji powiedział: „Funkcjonariusze przybyli na miejsce i urządzenie zabezpieczono do zbadania. Przeprowadzono dalsze dochodzenie w sprawie telewizji przemysłowej w restauracji i porozmawiano z personelem, aby spróbować zidentyfikować osobę odpowiedzialną.
„Udzielono również porady, jak zachować czujność”.
Rzecznik Giggling Squid potwierdził również, że 30 grudnia klient zgłosił pracownikom „podejrzany obiekt”.
„Nasi pracownicy postąpili słusznie i natychmiast powiadomili policję, która obecnie posiada przedmiot” – dodali. „W pełni współpracujemy przy ich zapytaniach”.


















