Jak tu dotarli…

Los Angeles: Solidny rekord 12-5, przegrywając tylko jeden mecz różnicą więcej niż trzy punkty (33-26 w Filadelfii w 3. tygodniu). Zwycięstwo w pierwszej rundzie play-off w rzutach karnych z Karoliną 34-31. Potem szalony mecz z Chicago w zeszłym tygodniu, podczas którego obrona zwolniła tempo na tyle, aby Caleb Williams wykonał cudowne podanie decydujące o remisie, a potem dokręcił śrubę i wygrał w dogrywce.

Seattle: Rozpoczęli od porażki 17-13 z San Francisco i przegrali przez decyzję 38-35 z Tampa Bay w 5. tygodniu. To była ich ostatnia porażka u siebie na drodze do rekordu 14-3, która zakończyła się zwycięstwem zemsty nad 49ers i otwarciem play-offów rozbiciem tej samej drużyny 41-6.

Kolejna porażka Seahawks? Tydzień 11 – w Los Angeles, 21-19. Wygrali rewanżowy mecz w 16. tygodniu w spektakularny sposób, odrabiając straty z 16 punktów w czwartej kwarcie i zamieniając w dogrywce dwupunktową konwersję typu „wszystko albo nic” na zwycięstwo.

Zatem Rams mogą nabrać otuchy, wiedząc, że w 1 3/4 z dwóch meczów pokonali Los Angeles. Jednak Seahawks zdobyli w tym sezonie najmniej punktów, a na własnym stadionie byli bezlitośni.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj