
Anatolij Moskwin był szanowanym historykiem (Zdjęcie: CEN)
Zaniepokojony historyk zbezcześcił aż 150 miejsc pochówku, aby ubrać szczątki młodych dziewcząt na przyjęcia urodzinowe i przeczytać im bajki na dobranoc.
Na pozór Anatolij Moskwin sprawiał wrażenie wzorowego uczonego – biegle władał 13 językami, dużo podróżował, wykładowca uniwersytecki i szanowany lokalny historyk w Niżnym Nowogrodzie, Rosjapiątą co do wielkości metropolią.
Na cmentarzach uchodził także za niezwykłego, choć nieszkodliwego autorytetu, nazywając siebie „nekropolitą”, posiadającym wszechstronną wiedzę o zmarłym.
Jednak pod tą akademicką fasadą krył się przerażający koszmar. W 2011 roku władze odkryły coś tak głęboko niepokojącego, że wstrząsnęło całym krajem – zmumifikowane zwłoki 29 dziewcząt i młodych kobiet w mieszkaniu Moskvina.
Ciała zabrano z pobliskich cmentarzy, zakonserwowano w prowizorycznym procesie chemicznym, a następnie starannie ubrano i ułożono tak, aby przypominały lalki naturalnej wielkości.

Anatolij Moskvin miał przerażające wyjaśnienie swojego zachowania (Zdjęcie: EuroPics (CEN))
Moskvin odkopywał zwłoki dziewcząt w wieku od trzech do 12 lat, aby spełnić swoje pokręcone kompulsje.
Następnie zabrał je do domu i zamienił w makabryczną kolekcję mumii, ubierając ciała i szkielety w pończochy i sukienki, a nawet stworzył jedną, która wyglądała jak pluszowy miś, – podaje Mirror.
Materiał nagrany przez Moskvina i odkryty przez śledczych w jego posiadłości pokazał korytarz wypełniony sukniami ślubnymi i jasnymi, kolorowymi strojami. W jednym pokoju kamera zatrzymała się na twarzach dziewcząt pokrytych bladobeżowym materiałem.
Jego niepokojący głos na nagraniu powiedział: „Te lalki są zrobione ze zmumifikowanych szczątków ludzkich”.

Jedno ze zmumifikowanych ciał znalezionych w domu Moskvina (Zdjęcie: Policja)
Policja ujawniła, że Moskvin zebrał aktualne informacje o każdej ekshumowanej dziewczynie i sporządził wydruki komputerowe z instrukcjami tworzenia lalek z ludzkich szczątków.
Urodzony w 1966 roku Moskvin znaczną część swojego życia spędził na rytuałach śmierci. Później przypisał tę obsesję niepokojącemu wydarzeniu z dzieciństwa.
Jako stały autor „Nekrologii”, specjalistycznego rosyjskiego tygodnika poświęconego cmentarzom i nekrologom, Moskvin opowiedział wydarzenie z 1979 r., gdy miał zaledwie 13 lat.
Twierdził, że gdy wracał ze szkoły do domu, została przechwycona przez grupę mężczyzn ubranych w czarne garnitury. Byli w drodze na pogrzeb 11-letniej dziewczynki o imieniu Natasza Petrowa.
Moskvin twierdził, że ci mężczyźni siłą zabrali go do trumny i zmusili do pocałowania zmarłej dziewczyny, co, jak powiedział, prześladowało go przez całe życie.
W swojej relacji napisał: „Pocałowałem ją raz, potem jeszcze raz i jeszcze raz”.
Według Moskvina pogrążona w żałobie matka zmarłej dziewczynki założyła mu następnie obrączkę na palec, a drugą na martwą rękę córki. „Moje dziwne małżeństwo z Nataszą Petrovą było przydatne” – stwierdził.
Po aresztowaniu Moskvina uznano za niezdolnego do stawienia się przed sądem ze względu na stan psychiczny i umieszczono go w szpitalu psychiatrycznym po zdiagnozowaniu u niego schizofrenii paranoidalnej.

Jedno ze zmumifikowanych ciał znalezionych w domu Moskvina (Zdjęcie: Policja)
Od tamtej pory pozostaje tam i nie chce przeprosić rodzin ekshumowanych osób.
Rzecznik prokuratury stwierdził wcześniej: „Po trzech latach monitorowania go w klinice psychiatrycznej jest całkowicie jasne, że Moskvin nie nadaje się psychicznie do procesu. W związku z tym będzie przebywał w klinice na leczeniu psychiatrycznym”.
W październiku ubiegłego roku pojawiły się doniesienia, że lekarze sugerują, że może wrócić do domu.
Jak podaje rosyjskie źródło informacji Shot, lekarze „przedkładają do sądu dokumenty umożliwiające wypis pacjenta i umieszczenie go pod opieką krewnych” w kategorii „niezdolny do pracy”.


















