Powszechne oburzenie wywołało po tym, jak prokurator generalna Pam Bondi nalegała na dostęp do spisów wyborców w Minnesocie, gdy stan chwiał się przed zabójstwo Alexa Prettiego w weekend.

Bondi uwzględnił żądanie spisów wyborców w liście wysłała w sobotę do gubernatora Minnesoty Tima Walza, wzywając go do „zmiany kursu” w stanie. Oprócz przekazania spisów wyborców Bondi stwierdził również, że stan powinien przekazywać dane dotyczące osób otrzymujących pomoc publiczną i uchylić politykę miast-sanktuarów w tym stanie.

Wniosek o spisy wyborców wyróżniał się tym, że nie ma nic wspólnego z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych – administracja Trumpa nie przedstawiła dowodów na powszechne oszustwa wyborcze popełniane przez osoby niebędące obywatelami Minnesoty ani gdziekolwiek indziej. Podczas poniedziałkowej rozprawy sądowej w ramach wniosku o położenie kresu rosnącej obecności federalnych organów imigracyjnych w Minnesocie, prawnik reprezentujący stan opisał prośbę Bondi jako „żądanie okupu”.

Minnesota jest jedną z prawie dwa tuziny stwierdza, że ​​Departament Sprawiedliwości pozywa pełne, niezredagowane akta wyborcy, w tym częściowe numery ubezpieczenia społecznego, pełne daty urodzenia i numery prawa jazdy. Eksperci twierdzą, że uzasadnienie prawne pozwów jest marne i słabo zawoalowana próba siania wątpliwości co do sposobu przeprowadzenia wyborów przed wyborami śródokresowymi.

„Odpowiedź na prośbę prokurator generalnej Bondi brzmi: nie. Jej list jest skandaliczną próbą zmuszenia Minnesoty do przekazania rządowi federalnemu prywatnych danych na temat milionów obywateli USA z naruszeniem prawa stanowego i federalnego” – Steve Simon, najwyższy urzędnik ds. wyborów w Minnesocie, powiedział w oświadczeniu oświadczenie w niedzielę. Simon dodał, że jego biuro zaproponowało już przekazanie informacji z akt wyborcy, ale prośba ta została odrzucona.

„Bez zarzucania jakichkolwiek nieprawidłowości MinnesotaDepartament Sprawiedliwości w dalszym ciągu żąda, abyśmy ujawniali dane prywatne, takie jak dane dotyczące ubezpieczenia społecznego i prawa jazdy” – dodał.

Departament Sprawiedliwości nie powiedział dokładnie, co planuje zrobić ze spisami wyborców. Powszechnie uważa się, że jednym z celów będzie udostępnienie ich Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego, aby urzędnicy mogli je przejrzeć w ulepszonej bazie danych w celu zidentyfikowania osób niebędących obywatelami na listach. W kilku stanach pod przewodnictwem Republikanów, które dobrowolnie przeprowadziły swoje spisy wyborców w bazie danych, odnotowano bardzo niewiele przykładów zarejestrowanych osób niebędących obywatelami kraju.

List Bondi i szersza prośba o informacje dla wyborców to część „otrząsania się”, stwierdziła Joanna Lydgate, dyrektor generalna United Democracy Center, organizacji non-profit zajmującej się kwestiami wyborczymi.

„Trump potrzebuje danych wyborców ze stanu, aby móc ingerować w nadchodzące wybory śródokresowe” – powiedziała w poniedziałek.

Adrian Fontes, najwyższy urzędnik wyborczy w Arizonie, gdzie departament sprawiedliwości również pozywa w celu uzyskania powszechnych danych osobowych, w nagraniu wideo opublikowanym w serwisie X stwierdził, że żądanie jest „niepokojące” i stwierdził, że departament „w zasadzie próbuję szantażować” Minnesota.

„Co spisy wyborców mają wspólnego z ICE? Nic. Ale mają wiele wspólnego z ciągłymi wysiłkami administracji mającymi na celu ingerencję w wybory”, Wendy Weiser, wiceprzewodnicząca ds. demokracji w ośrodku doradców Brennan Center for Justice, opublikowany na X. „Administracja nie może grozić rozmieszczeniem ICE w celu wywarcia nacisku na państwa, aby współpracowały z jej niewłaściwymi wysiłkami mającymi na celu ingerencję w wybory”.

Konstytucja Stanów Zjednoczonych przyznaje stanom, a nie rządowi federalnemu, uprawnienia do przeprowadzania wyborów, a w Stanach Zjednoczonych nie ma krajowej dokumentacji wyborców. Niemniej jednak Departament Sprawiedliwości stwierdził, że ma prawo do informacji na mocy prawa federalnego, które nakłada na stany obowiązek podjęcia „rozsądnych wysiłków”, aby wyborcy, którzy przenieśli się lub zmarli, zostali skreśleni ze spisów wyborców. Stwierdza również, że stara się zapewnić zgodność z ustawą z 2002 r., która wymaga od stanów sprawdzania uprawnień wyborców podczas rejestracji, a także Ustawą o prawach obywatelskich z 1960 r., która wymaga od stanów przekazywania protokołów głosowania prokuratorowi generalnemu, gdy złożą wniosek zawierający ważne „oświadczenie i cel”.

Ale sędzia federalny w Kalifornii na początku tego miesiąca zwolniony te argumenty i odrzucił wysiłki Departamentu Sprawiedliwości zmierzające do uzyskania obszernych danych osobowych tamtejszych wyborców.

Opisując uzasadnienie departamentu jako „pretekstowe”, amerykański sędzia okręgowy David Carter stwierdził: Administracja Trumpa wydawało się skupiać na „kompleksowym gromadzeniu danych”.

„Centralizacja tych informacji przez rząd federalny miałaby efekt mrożący na rejestrację wyborców, co nieuchronnie doprowadziłoby do spadku frekwencji wyborczej, ponieważ wyborcy obawialiby się, że ich informacje zostaną wykorzystane w jakimś niewłaściwym lub niezgodnym z prawem celu” – napisał w swojej opinii Carter, mianowany przez Billa Clintona. „To ryzyko zagraża prawu do głosowania, które jest kamieniem węgielnym amerykańskiej demokracji”.

Sędzia federalny w Oregonie również wskazał prawdopodobnie oddali tam podobny pozew Departamentu Sprawiedliwości. Odnotowując list Bondi do Minnesoty wystosowany w weekend, sędzia nadzorujący tę sprawę poprosił prawników Departamentu Sprawiedliwości o stawienie się na poniedziałkową odprawę w celu wyjaśnienia, jaki wpływ ma to na wniosek o udostępnienie akt stanu Oregon. Sędzia w Gruzji oddalił w zeszłym tygodniu pozew departamentu dotyczący informacji dla wyborców, twierdząc, że prawnicy złożyli go w sądzie niewłaściwa część stanu.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj