Trzej mężczyźni, którzy zginęli w wypadku wykolejenia pociągu, odnieśli w wypadku obrażenia niemożliwe do przeżycia – poinformowało śledcze ds. wypadku śmiertelnego.
Maszynista Brett McCullough (45 lat), konduktor Donald Dinnie (58 lat) i pasażer Christopher Stuchbury (62 lata) zginęli w tragedii w Carmont niedaleko Stonehaven w Aberdeenshire 12 sierpnia 2020 r.
Sześciu pozostałych pasażerów również odniosło obrażenia, gdy pociąg ScotRail odjechał Aberdeen Do Glasgow Queen Street wypadła z torów po tym, jak w wyniku ulewnego deszczu osunęła się na ziemię.
Dochodzenie w sprawie śmiertelnego wypadku (FAI), które w poniedziałek rozpoczęło się przed sądem szeryfa w Aberdeen, wykazało, że Stuchbury został „wyrzucony z pociągu” w wyniku wykolejenia, podczas gdy ciało McCullougha znaleziono w dolnej części nasypu, gdzie wagony rozproszyły się po uderzeniu w balustradę mostu.
Jak poinformowało dochodzenie, ciało pana Dinniego utknęło w drzwiach autokaru D i można je było odzyskać dopiero następnego dnia.
Alex Prentice KC, obrońca koronny prowadzący dochodzenie, powiedział, że sekcja zwłok wykazała, że trzej mężczyźni odnieśli liczne obrażenia tępym narzędziem.
Odczytując wspólny protokół, stwierdził: „Oceniono, że tych obrażeń nie da się przeżyć, a śmierć prawdopodobnie nastąpiła natychmiast”.
Pan Prentice odczytał fragmenty oświadczenia napisanego przez Diane Stuchbury, żonę pana Stuchbury, która oświadczyła, że jej mąż zmarł w rocznicę ich ślubu.
W jej oświadczeniu czytamy: „Każdy dzień spędzony z Chrisem był darem.
„Najbardziej kochający, życzliwy, mądry i lojalny człowiek, jakiego kiedykolwiek chciałabyś spotkać.
„12 sierpnia był w naszym domu wyjątkowym dniem: dniem naszego ślubu”.
Pani Stuchbury stwierdziła, że wypadek, w wyniku którego zginął jej mąż, „nigdy nie powinien był się wydarzyć”, dodała, że „zostali okradzieni ze wspólnej przyszłości jako pary”.
Rodzina pana Dinniego napisała w swoim oświadczeniu: „Był kochany i uwielbiany przez całą rodzinę i przyjaciół. Zawsze będzie nam go brakowało”.
Ekipy ratunkowe, które przybyły na miejsce katastrofy po podniesieniu alarmu, stanęły przed „wysoce złożonym incydentem”, w wyniku którego dwóch strażaków zostało rannych w trakcie akcji.
Nick Bucknall, inspektor ds. wypadków kolejowych w Wydziale Badania Wypadków Kolejowych (RAIB), powiedział śledczym, że pociąg pasażerski zderzył się z „gruzami wypłukanymi ze ścieków na tory w pobliżu Carmont w Aberdeenshire po bardzo ulewnych opadach deszczu” około godziny 9:37.
W chwili wypadku pociąg jechał z prędkością 73 mil na godzinę.
Bucknall powiedział, że liczba ofiar byłaby prawdopodobnie „znacznie wyższa”, gdyby pociąg był pełny.
Liczba pasażerów była wyjątkowo niska, ponieważ do zdarzenia doszło podczas pandemii Covid-19.
Brucknall powiedział: „Uszkodzenia pociągu dużych prędkości były bardzo rozległe.
„Prawdopodobna byłaby znacznie większa liczba ofiar, gdyby pociąg był mocno obciążony pasażerami”.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Bursztynowe ostrzeżenia pogodowe o „zagrożeniu życia”.
Policja apeluje o znalezienie „bohaterskiego” świadka
Podsumowując czynniki, które doprowadziły do wykolejenia, Bucknall powiedział: „System odwadniający nie był w stanie dostosować się do przepływu wód powierzchniowych.
„Żwir w rowie odwadniającym był podatny na wymywanie. Network Rail nie posiadała rozwiązań zapewniających dodatkowe ograniczenia operacyjne.
„Prędkość pociągu 1T080 nie była ograniczona.”
Kolej sieciowa była ukarany grzywną w wysokości 6,7 mln funtów w 2023 r po przyznaniu się do błędów w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, które doprowadziły do śmierci.
W tym samym roku prawie milion funtów odszkodowania został zabezpieczony przed operatorem kolejowym dla siedmiu osób dotkniętych katastrofą.
Raport RAIB opublikowany w marcu 2022 r. wykazał błędy w konstrukcji systemu odwadniającego zainstalowanego przez firmę Carillion, co oznaczało, że nie była ona w stanie poradzić sobie z ulewnymi deszczami, które spadły w okolicy rano w dniu katastrofy.
W styczniu 2018 roku spółka Carillion została postawiona w stan likwidacji.
W raporcie RAIB przedstawiono 20 zaleceń mających na celu poprawę bezpieczeństwa kolei, z których wiele było skierowanych do Network Rail.
Network Rail powiedział, że jego myśli nadal pozostają z rodzinami i bliskimi osób dotkniętych wykolejeniem.
Rzecznik dodał: „Raport RAIB dotyczący Carmont jasno pokazał, że Network Rail może wyciągnąć fundamentalne wnioski i od sierpnia 2020 r. ciężko pracujemy, aby nasza kolej była bezpieczniejsza dla naszych pasażerów i współpracowników.
„Chcemy wspierać prace prowadzone w ramach dochodzenia i nadal realizować zalecenia RAIB.
„Od czasu wypadku wprowadziliśmy znaczące zmiany w sposobie zarządzania ryzykiem związanym z trudnymi warunkami pogodowymi i nadal będziemy kontynuować prace nad zwiększeniem odporności naszej sieci”.
Oczekuje się, że FAI będzie trwało do 13 lutego i zostanie wznowione 23 lutego na ostatni tydzień.


















