Fpotępiając to, co śmiertelne strzelanie na początku tego miesiąca Renee Good przez agenta organów imigracyjnych i celnych (ICE), jego współpracownicy otrzymali zapewnienie, że w dalszym ciągu korzystają z „immunitetu federalnego” za swoje czyny. „Każdy, kto podnosi na ciebie rękę lub próbuje ci przeszkadzać, popełnia przestępstwo” – stwierdził zastępca szefa sztabu Białego Domu Stephen Miller. stwierdził wcześniej. „Żaden urzędnik miejski, żaden urzędnik państwowy, żaden nielegalny cudzoziemiec, żaden lewicowy agitator ani krajowy powstaniec nie może przeszkodzić wam w wypełnianiu waszych prawnych obowiązków i obowiązków”.
Słowa mają konsekwencje. Pani Good, obywatelka USA i matka trójki dzieci, w rzeczywistości próbowała uciec przed protestem w Minneapolis, gdzie oddziały ICE zajmujące się deportacją terroryzowały migrantów i osoby próbujące bronić ich praw. W sobotę w tym samym mieście te same siły quasi-paramilitarne były odpowiedzialne za drugą szokującą śmierć. Alex Pretti, 37-letnia pielęgniarka na oddziale intensywnej terapii strzał wielokrotnie w plecy po tym, jak został powalony na ziemię i spryskany gazem pieprzowym.
Na nagraniu z telefonu komórkowego widać, że pan Pretti, podobnie jak pani Good, nie stanowił żadnego zagrożenia. Wbrew obrzydliwemu roszczenia przez starszych członków administracji Trumpa, zanim został obezwładniony, trzymał telefon, a nie broń. Zabójstwo, do którego doszło po tym, jak próbował pomóc innemu protestującemu, który był ofiarą przemocy, było równoznaczne z zbiorową egzekucją uliczną przeprowadzoną przez siły bezpieczeństwa. Według doniesień funkcjonariusze federalni wybuchli w całym Minneapolis, gdy w całym Minneapolis wybuchł gniew zapobiec śledczym stanowym zakaz wstępu na miejsce strzelaniny.
Podczas gdy Trumpizm stara się narzucić Stanom Zjednoczonym nową autorytarną rzeczywistość, brutalna śmierć Prettiego wydaje się być momentem rozliczenia. Obietnice zamknięcia południowej granicy USA i deportacji nielegalnych imigrantów niewątpliwie odegrały rolę w zdobyciu przez Donalda Trumpa drugiej kadencji. Jednak determinacja amerykańskiego prezydenta do prowadzenia działań wojennych w miastach z użyciem sił przypominających tajną policję – a także jego obojętność na prawo, gdy to robi – wywołują powszechną reakcję, wśród której znajdują się przynajmniej niektórzy z jego zwolenników. W niedawnym „New York Timesie”. głosowanieprawie dwie trzecie respondentów stwierdziło, że nie pochwala taktyki ICE.
W obliczu rosnącego oburzenia opinii publicznej i w obliczu zdradzieckich wyborów śródokresowych zaplanowanych na listopad niektórzy starsi rangą Republikanie zaczęli wyczuwać, w którą stronę wieje wiatr. Niektórzy są teraz wymagający należytego śledztwa w sprawie zabójstwa pana Prettiego, a przyszłe finansowanie ICE zostało zakwestionowane. Od tego czasu Trump, który początkowo opisał Prettiego jako „bandytę”, zrobił to stwierdził że jego administracja „przegląda wszystko” w związku z jego śmiercią.
Byłoby oczywiście głupotą pokładać wiarę w tych słowach. Na krótko przed śmiercią pana Prettiego zrobiło się o tym głośno zgłoszone że agent FBI złożył rezygnację po tym, jak uniemożliwiono mu prowadzenie śledztwa w sprawie zastrzelenia pani Good w dniu 7 stycznia. Jednak niepokój Republikanów i narastające ogólnokrajowe protesty sugerują, że sobotnia tragedia może jeszcze posłużyć jako międzypartyjny sygnał pobudkowy, jeśli Kongres zdobędzie się na moralną odwagę do działania.
Zamaskowani agenci bezkarnie dopuszczali się śmiercionośnej i bezprawnej przemocy Minneapolis. Za zgodą Białego Domu ich działania obroniono twierdzeniami, które większość kraju widziała jako fałszywe. W tak mrocznym momencie dla demokracji w USA inna, przyzwoita Ameryka musi teraz znaleźć sposoby i środki, aby umocnić swoją pozycję.


















