Kazali ci „odrzucić świadectwo swoich oczu i uszu” – napisał George Orwell w swojej dystopijnej powieści Rok 1984 o świecie podzielonym na dyktatury. Było to ich „ostateczne i najważniejsze polecenie” – napisał.
W następstwie kolejnego zamordowania przez agentów federalnych protestującego w Minneapolis, który miał miejsce w weekend, administracja Trumpa oczekuje, że Amerykanie zignorują dowody na własne oczy i uszy, przedstawione na licznych dostępnych dla wszystkich filmach.
Alex Pretti, pielęgniarka opiekująca się weteranami wojskowymi, została śmiertelnie postrzelona w sobotę rano w wyniku sprzeczki z coraz bardziej niesławnymi agentami Trumpa zajmującymi się imigracją i celami (ICE), którzy od tygodni przeszukują Minnesotanajwiększe miasto nielegalnych imigrantów.
Jego śmierć nastąpiła po zabójstwie Renee Good w tym samym mieście 7 stycznia, wielokrotnie nagradzanej poetki, postrzelonej przez agentów ICE przez okno jej samochodu, gdy powoli odsuwała się pojazdem, aby ich nie blokować.
Sekretarz bezpieczeństwa wewnętrznego USA Kristi Noem, fanka Maga, która wyraźnie nie zna się na swojej roli w tak kluczowej roli związanej z bezpieczeństwem narodowym, stwierdziła, że Pretti „zaatakowała” agentów federalnych i jest winna „aktu krajowego terroryzmu”. Wcześniej oskarżyła Gooda o to samo, twierdząc, że poeta „uzbroił” jej pojazd.
Wczoraj wydawało się, że Trump odsunął Noema na bok, ogłaszając, że jego bardziej doświadczony car graniczny, Tom Homan, będzie „zarządzał operacjami ICE w terenie” w Minnesocie. Wciąż nastawiony optymistycznie, twierdził, że Homan „będzie w dalszym ciągu aresztował najgorszych z najgorszych nielegalnych przestępców”. kosmici’.
FBI Dyrektor Kash Patel, kolejny prawdziwy wyznawca Magi, którego awans wykracza poza jego kompetencje, powtórzył uwagi Noema. Nie ma dostępnego materiału wideo potwierdzającego którekolwiek z ich twierdzeń.
Alex Pretti, pielęgniarka opiekująca się weteranami wojskowymi, została śmiertelnie postrzelona w sobotę rano w wyniku sprzeczki z agentami Urzędu Imigracyjnego i Celnego (ICE).
W Internecie krąży nagranie ze strzelaniny, na którym widać, jak Pretti został rozbrojony przed zastrzeleniem
Noem i jej agenci ICE twierdzili, że Pretti podszedł do nich, „wymachując” bronią. Okazało się, że był to telefon komórkowy, którego używał do nagrywania tego, co się działo. Broń została wyjęta mu z paska przez agenta federalnego na kilka sekund przed zastrzeleniem. Ale nigdy nie próbował go używać. W chwili zastrzelenia był nieuzbrojony.
Zastępca szefa sztabu Białego Domu Stephen Miller, złowroga postać przypominająca Rasputina w administracji Trumpa, nazwał Prettiego „zabójcą”, który „próbował zamordować agentów federalnych”. Wiceprezydent JD Vance ponownie opublikował to twierdzenie. Nie ma na to żadnych dowodów.
Dowódca Straży Granicznej Gregory Bovino twierdzi, że Pretti „chciał wyrządzić maksymalne szkody i dokonać masakry organów ścigania”. Nie ma dowodów, że Pretti, bez historii przemocy ani przestępczości, próbował kogokolwiek zabić, nie mówiąc już o dokonaniu masakry.
Biorąc pod uwagę dziwaczne, niemal desperackie twierdzenia administracji Trumpa o usprawiedliwieniu czegoś, co coraz bardziej przypomina egzekucje w stanach federalnych, warto szczegółowo zbadać, co faktycznie stało się z Pretti.
Począwszy od liberalnych „New York Times” i Associated Press, po konserwatywne „Wall Street Journal” i „New York Post”, z których wszystkie klatka po klatce przestudiowały dowody wideo (tak jak ja), istnieje niezwykły konsensus co do jego zabójstwa („bardziej odpowiednie byłoby określenie „morderstwo”).
W sobotę o 9:00 czasu lokalnego w dzielnicy Minneapolis Pretti filmował agentów ICE przy pracy.
Od tygodni ich łapanie imigrantów było utrudniane przez gangi protestujących i działaczy lewicowych, którzy podążali za nimi, wyposażeni w gwizdki ostrzegające migrantów w okolicy i kamery rejestrujące ich działania.
Pretti i dwóch innych protestujących odchodzili od grupy agentów, gdy agent podążył za nimi i popchnął jednego z nich, który poślizgnął się na lodzie i upadł na plecy. Pretti próbował jej pomóc, stając pomiędzy protestującym a agentem, który następnie spryskał całą trójkę gazem pieprzowym.
Agenci odciągnęli Prettiego od pozostałej dwójki. Następnie pięciu z nich zmusiło go do upadku na ziemię.
Jeden z agentów wyciągnął broń i wycelował w Prettiego. Przygwożdżony do ziemi i klęczący, był teraz otoczony przez siedmiu agentów, z których jeden znalazł ukrytą broń palną za paskiem Prettiego. Wziął go od niego i odsunął się od walki wręcz.
W Minneapolis wybuchły protesty po strzelaninie Prettiego, do której doszło niecałe trzy tygodnie po zastrzeleniu Renee Good przez agentów ICE w tym mieście
Amerykanie zaczynają teraz postrzegać ICE jako niezliczonych szturmowców administracji Trumpa, pisze Andrew Neil
Zaledwie sekundę później agent, który wyciągnął broń, oddał cztery strzały prosto w plecy Prettiego. Do strzelaniny dołączył agent, który spryskał go gazem pieprzowym. W jego leżącą na ziemi postać wpompowano łącznie dziesięć kul, a wszystko to w ciągu pięciu sekund. Zmarł na miejscu zaledwie cztery minuty po rozpoczęciu zdarzenia.
Szef FBI Patel powiedział, że jeśli weźmiesz broń na protest, powinieneś spodziewać się najgorszego.
Pretti z pewnością był głupi, nosząc broń, ale nie było to nielegalne. Nawet jeśli tak było, nie zasługiwało to na wyrok śmierci. Szef policji w Minneapolis potwierdził, że Pretti miał pozwolenie na broń i nie był karany.
Patel nie może narzekać, że ktoś jest uzbrojony. Maga tacy jak on są bezkompromisowi, jeśli chodzi o prawo do noszenia broni. Nigdy wcześniej nie skarżyli się na uzbrojonych demonstrantów.
Media społecznościowe są pełne zdjęć protestujących Maga noszących nie tylko broń ręczną, ale także karabiny półautomatyczne.
Wysiłki administracji Trumpa mające na celu usprawiedliwienie tego, co wydarzyło się w sobotni poranek, są postrzegane przez lobby zbrojeniowe jako podważające prawo do noszenia broni. Kiedy Maga traci nawet Krajowe Stowarzyszenie Strzeleckie, wiadomo, że ma kłopoty.
Ale administracja Trumpa traci znacznie więcej. Opinia publiczna staje się coraz bardziej przeciwna takiemu podejściu do migrantów, mimo że było to kluczową kwestią w zdobyciu Prezydenta na drugą kadencję.
Wyborcy byli zachwyceni, gdy Trump zamknął południową granicę z Meksykiem dla nielegalnej migracji po tym, jak administracja Bidena w niewytłumaczalny sposób przewodniczyła otwartym drzwiom. Nie mieli problemu z tym, że agenci ICE łapali złoczyńców – nielegalnych imigrantów, którzy byli jednocześnie zatwardziałymi przestępcami – i odsyłali ich skąd przybyli.
Ale nigdy nie spodziewali się, że ci sami agenci – zamaskowani, uzbrojeni w broń krótką i karabiny szturmowe – będą łapać ludzi przed szkołami, sklepami, fabrykami i biurami, a następnie pakować ich do nieoznakowanych pojazdów. To pachnie państwem policyjnym.
Imigranci, którzy przebywają w kraju od lat, płacą podatki i przestrzegają prawa, a nawet oszczędzają, aby wysłać swoje dzieci na studia, są aresztowani i deportowani.
Tak, mogli wjechać nielegalnie wiele lat temu. Ale Amerykanie znają ich teraz jako sprzątaczki, ogrodników, zespoły naprawcze i pracowników za minimalną stawkę w branży hotelarsko-gastronomicznej i handlu detalicznym, dzięki którym system działa. Bardzo niewielu Amerykanów chce ich „odesłać”.
Zwłaszcza, gdy często wiąże się to z bezduszną nieludzkością. W zeszłym tygodniu pięciolatek został zatrzymany wraz z ojcem, gdy wracali ze szkoły do domu, i przewieziono go do aresztu tysiące kilometrów dalej. Kilka dni później wydobyto dwuletnią dziewczynkę. Obydwoje dzieci pochodziły z rodzin oczekujących na rozpatrzenie wniosków o azyl.
Amerykanie zaczynają teraz postrzegać ICE jako niezliczonych szturmowców administracji Trumpa. Wielu agentów ICE nie ma nawet odpowiednich mundurów, nosi jedynie kamizelki kuloodporne na cywilach, nie ma numerów identyfikacyjnych ani kamer osobistych i wydaje się słabo wyszkolonych i często niezdyscyplinowanych.
Barack Obama i Bill Clinton w zsynchronizowanych oświadczeniach, rzadkich wśród byłych prezydentów, wezwali ICE do wycofania się i podkreślili zagrożenie dla wolności i demokracji.
Trumpa będzie bardziej zaniepokojony rosnącą liczbą czołowych Republikanów, którzy myślą podobnie. Oraz utratę poparcia społecznego: niedawny sondaż pokazuje, że ponad 60 procent wyborców uważa, że ICE posuwa się „za daleko”.
Administracja jest wyraźnie wstrząśnięta. Oprócz widocznej degradacji Noema, w ciągu ostatnich 24 godzin złagodzono retorykę. Po wczorajszej długiej rozmowie telefonicznej z gubernatorem stanu Timem Walzem Trump zgodził się rozważyć zmniejszenie liczby agentów ICE w Minnesocie i umożliwienie policji zbadania śmierci Prettiego.
Republikanie są już na dobrej drodze do utraty Izby Reprezentantów przed listopadowymi wyborami śródokresowymi. Jeszcze więcej egzekucji w stylu ICE i to jest gwarantowane. Nawet Senat może wpaść w ręce Demokratów, paraliżując resztki prezydentury Trumpa. Dla administracji ma wszelkie zadatki na moralnego i politycznego Donnybrooka.
W szczytowym momencie powszechnych protestów we Francji w maju 1968 r. filozof Jean-Paul Sartre został uwięziony. Prezydent de Gaulle natychmiast interweniował, aby go uwolnić. „Nie aresztuje się Voltaire’a” – powiedział.
W Ameryce Trumpa nie wsadza się (jeszcze) filozofów do więzienia. Ale rzeczywiście zabijają pielęgniarki i poetów, ku wiecznej hańbie.


















