Remis 1:1 z Leeds United na stadionie Hill Dickinson mógł wydawać się straconą szansą, ale mimo rozczarowującego występu w pierwszej połowie można było z tego wyciągnąć kilka pozytywów.
David Moyes powitał Idrissę Ganę Gueye i Ilimana Ndiaye z powrotem w podstawowej jedenastce tydzień po tym, jak obaj gracze poprowadzili Senegal do drugiego Triumf AFCONu w Maroku. Ndiaye zaczął z lewej strony, aby zastąpić kontuzjowany Jack Grealishpodczas gdy Gana usiadł na środku parku.
Reklama
Do przerwy prowadził 1:0, a Moyes posłał Jarrada Branthwaite’a i Kiernana Dewsbury-Halla. Obaj gracze wrócili na boisko po długich przerwach spowodowanych kontuzjami. Był to pierwszy oficjalny mecz Branthwaite’a w sezonie i młody środkowy obrońca świetnie się czuł, prowadząc linię obrony wraz z Jamesem Tarkowskim. Poprawił także skuteczność podań i akcji z tyłu. Charly Alcaraz również wrócił do formy i w tym meczu zasiadł na ławce rezerwowych.
„Myślę, że poziom zawodników, których sprowadziliśmy i zawodników, którzy potrafią grać, dał nam nieco większą kontrolę nad meczem. Minęliśmy to i kontrolowaliśmy nieco lepiej” – powiedział Moyes zapytany o zmiany w przerwie.
„Wciąż brakuje nam miejsca, w którym być może byliśmy. Nadal nie stwarzamy wystarczającej liczby okazji i nie stwarzamy ludziom wystarczających okazji do zdobycia gola.
„(Jarrad i Kiernan) – ci dwaj chłopcy są dla nas starterami, dla naszego klubu piłkarskiego, ale nie są jeszcze gotowi, aby zacząć. Jarrad nie grał w piłkę nożną – trenował, ale pauzował przez większą część ośmiu miesięcy. Kieran oczywiście grał i doznał kontuzji ścięgna podkolanowego. Byłem więc nieco bardziej pewien, że wszystko będzie z nim w porządku.
Reklama
– Musieliśmy ich jednak przedstawić, żeby spróbować czegoś i zobaczyć, czy uda nam się zmienić dynamikę spotkania. Leeds było od nas lepsze w pierwszej połowie. Nie zorganizowaliśmy się dobrze przeciwko nim i z tego powodu nie powiedziałbym, że dominowali, ale mieli dobrą część pierwszej połowy.
Wyjaśniając trudność w wyborze składu na mecz z Leeds United, menadżer Evertonu dodał: „Wybór zespołu był dziś trudny, ponieważ zdecydowaliśmy się nie grać z Merlinem (Röhlem), który grał bardzo dobrze przeciwko Aston Villi. Pomyśleliśmy, że powrót Gany na boisko będzie właściwą decyzją. Oczywiście potrzebujemy umiejętności Kiernana i jego rzemiosła, które pomaga w zdobywaniu bramek i zdobywaniu goli. Nie było łatwo zmienić sytuację w przerwie, ale czułem, że to dobry sposób, aby spróbować coś zrobić. Na szczęście chłopcy zdobyli dla nas punkt. Musimy po prostu zacząć szukać sposobów na wygranie kilku meczów na stadionie, ponieważ w tej chwili mamy trudności.
Kolejnym ważnym wnioskiem z losowania u siebie było Wyrównanie Thierno Barry’ego. Francuski napastnik, pochodzący zeszłego lata z Villarreal, musiał poczekać do pierwszego tygodnia grudnia, aby strzelić swojego pierwszego gola w królewskiej niebieskiej koszulce.
Jednak w ostatnich pięciu meczach ligowych strzelił cztery gole, w tym zwycięskiego gola na Villa Park ostatnim razem, a z każdym meczem zyskuje coraz większą pewność siebie.
Reklama
„Jeśli zdobędzie gole, będziemy szczęśliwi. To najważniejsza rzecz” – powiedział Moyes.
„Chcemy, żeby zaczął się zaaklimatyzować, po prostu trochę się do tego przyzwyczaja. Trenuje znacznie lepiej, przyzwyczajając się do wszystkiego, czego oczekuje się od napastnika Premier League. No wiesz, tempo pracy, z pewnością w Evertonie, będziesz musiał to zrobić. Ale pod koniec wszystkiego też go potrzebujemy. „


















