Premier Izraela Benjamina Netanjahu wydał surowe ostrzeżenie dla przywódców Teheranu, przysięgając, że jakikolwiek atak na Izrael spotka się z „siłą, która Iran nigdy wcześniej nie widziałem”. Deklaracja pojawia się w obliczu napięć w Środkowy Wschód osiągnąć nowy, niebezpieczny szczyt, napędzany niestabilną mieszanką ogólnokrajowych protestów w islamskiej republice fundamentalistycznej, przybyciem ogromnej grupy uderzeniowej amerykańskich lotniskowców i wojowniczą retoryką Waszyngtonu.

Perspektywa 3 wojna światowa przestała być odległym niepokojem i stała się bezpośrednim problemem geopolitycznym. Eksperci wojskowi ostrzegają, że poważna wojna na Bliskim Wschodzie może wywołać globalny pożar, wciągając światowe mocarstwa poprzez zobowiązania sojusznicze.

Zakłócenia w dostawach energii o kluczowym znaczeniu mogą załamać światową gospodarkę, a eskalacja strajków na międzynarodowych szlakach żeglugowych i infrastrukturze cybernetycznej może przyciągnąć dodatkowe kraje daleko poza najbliższy region.

Uwagi Netanjahu były częścią szeroko zakrojonej konferencji prasowej, podczas której zaznaczył on także powrót ostatnich zakładników z Gazy.

Netanjahu powiedział: „Reżimowi w Teheranie mówię wyraźnie: nie wystawiajcie na próbę naszej determinacji. Jeśli Iran popełni poważny błąd i zaatakuje Izraelodpowiemy siłą, jakiej Iran nigdy wcześniej nie widział.

„Jesteśmy przygotowani na każdy scenariusz i działamy w pełnej koordynacji z naszymi sojusznikami, ale państwo Izrael zawsze zachowa prawo i siłę do samodzielnej obrony”.

Premier podkreślił także ścisłą współpracę z prezydentem Donalda Trumpa. Netanjahu powiedział: „Chcę podziękować prezydentowi Trumpowi i jego zespołowi za ich niezachwiane wsparcie. W pełni podlegam prezydentowi, a on mnie. Widzimy, czym jest „głowa ośmiornicy” w Teheranie. Era wahania się skończyła.

Prezydent Trump zaostrzył retorykę podczas wtorkowego przemówienia w Clive w stanie Iowa, w którym odniósł się do trwających ruchów wojskowych USA. Trump powiedział: „Nawiasem mówiąc, w kierunku Iranu płynie teraz kolejna piękna armada.

„Więc zobaczymy. Mam nadzieję, że zawrą umowę”. Dodał, że Iran „powinien był zawrzeć porozumienie za pierwszym razem”, odnosząc się do ataków na obiekty nuklearne w czerwcu 2025 r. – znanych jako operacja Midnight Hammer – które, jego zdaniem, zniszczyły potencjał nuklearny Iranu.

Grupa uderzeniowa lotniskowca USS Abraham Lincoln w towarzystwie niszczycieli rakietowych przybyła na Bliski Wschód na początku tego tygodnia.

Trump określił to posunięcie jako defensywne, argumentując, że statki ustawiono „na wszelki wypadek”, przy czym czerwone linie obejmują masowe egzekucje osób zatrzymanych w wyniku obecnych zamieszek.

Te niepokoje zamieniły Iran w beczkę prochu. Protesty wybuchły 28 grudnia 2025 r., wywołane spadkiem kursu riala do 1,5 mln za dolara. Agencje praw człowieka zgłaszają ponad 6200 zgonów i 42 300 aresztowań w wyniku niemal całkowitej przerwy w dostępie do Internetu.

Regionalna „oś oporu” wykazuje oznaki załamania, ale pozostaje niebezpieczna. W Iraku przywódca Kataib Hezbollah Ahmad „Abu Hussein” al-Hamidawi powiedział: „Zapewniamy wrogom, że wojna z Republiką nie będzie piknikiem; raczej zasmakujecie najbardziej gorzkich form śmierci i nic z was nie pozostanie w naszym regionie”.

W obliczu konwergencji zasobów wojskowych i zaostrzenia retoryki region balansuje na krawędzi eskalacji. Przysięga Netanjahu i „piękna armada” Trumpa podkreślają, jak szybko lokalne niepokoje mogą przerodzić się w szerszy konflikt, który odbije się echem na całym świecie.

Source link