Donald Trump ma siniaki na rękach. Prezydent od czasu do czasu myli słowa i widziano go, jak podczas spotkań przysypiał. Jego głos czasami brzmi na zmęczony i widziano go, gdy miał trudności z chodzeniem po linii prostej. Jednak nieprzypomnienie przez niego jednego terminu związanego ze zdrowiem, który tragicznie dotknął bliskiego członka rodziny, wzbudziło w tym tygodniu obawy ekspertów.

Katalog incydentów, które miały miejsce po pierwszym roku Trumpa w Białym Domu, w pewnym stopniu wyjaśnia, dlaczego politycy, media i znaczna liczba wyborców uważniej przyglądają się jego zdrowiu fizycznemu i psychicznemu.

W czerwcu Trump skończy 80 lat, co czyni go najstarszym prezydentem Ameryki na tym etapie kadencji – Joe Bidena był o pięć miesięcy młodszy, gdy obejmował urząd. Po miesiącach publicznego zaniepokojenia zaawansowanym wiekiem Bidena i dużą liczbą przywódców po 70. roku życia w obu głównych partiach Amerykanie są bardziej niż kiedykolwiek wyczuleni na niebezpieczeństwa stwarzane przez starszych dowódców.

Omawiając z reporterami swojego ojca Freda Trumpa, który zmarł w 1999 r. w wieku 93 lat, prezydent opisał go jako mającego „serce, którego nie można zatrzymać” i przez całe długie życie prawie żadnych problemów zdrowotnych, o których można by mówić.

„Miał jeden problem” – powiedział Trump.

„W pewnym wieku, około 86, 87, zaczął chorować. Jak to się nazywa?”

Wskazał na swoje czoło i spojrzał na swojego sekretarza prasowego w poszukiwaniu słowa, które mu umknęło.

– Choroba Alzheimera – powiedział Leavitt.

„To jak choroba Alzheimera” – powiedział Trump. – No cóż, nie mam tego.

– Czy w ogóle o tym myślisz? zapytałem.

„Nie, w ogóle o tym nie myślę. Wiesz dlaczego?” – powiedział w wywiadzie dla New York Magazine.

„Ponieważ cokolwiek to jest, moje nastawienie jest jakiekolwiek”.

Doradcy Białego Domu bronią sprawności prezydenta

Amerykańscy prezydenci należą do osób najintensywniej monitorowanych na świecie. Nie powstrzymuje to jednak ich i ich zwolenników przed ukrywaniem informacji o swoim stanie zdrowia.

Trump odmówił ujawnienia obszernych szczegółów na temat swojego stanu zdrowia. Nie zniechęciło to pracowników Białego Domu do składania zeznań na temat jego poziomu energii i bystrości umysłu. Sekretarz prasowy Trumpa twierdzi, że jego zamknięte oczy podczas spotkań wskazują na „aktywne słuchanie” i za siniaki obwinia uścisk dłoni zbyt wielu osób.

Trump twierdzi jednak, że przyjmuje więcej aspiryny niż zalecają lekarze, co może być przyczyną.

Asystent jednego z lekarzy twierdzi, że Trump jest zdrowszy niż Barack Obama, który opuścił Biały Dom w wieku 55 lat. Stephen Miller, antyimigracyjny doradca, nazywa Trumpa „nadczłowiekiem”.

Michelle Putnam, dyrektor Instytutu Gerontologii UMass w Bostonie, powiedziała: „Dla większości starszych osób szukasz zmiany”.

Godziny pracy Trumpa są bardziej ograniczone w porównaniu z okresem jego początkowej prezydentury, a w 2024 r. zorganizował mniej wieców wyborczych niż w 2016 r., co według Putnama stanowi rozsądny okres na ocenę potencjalnego spadku.

Większość wyborców uważa, że ​​Trump nie jest za stary

Problemy z pamięcią i zmiany w organizmie mogą sygnalizować pogorszenie, chociaż proces starzenia wpływa na poszczególne osoby w różny sposób.

Brak ruchu, niewystarczająca ilość snu i zła dieta podobna do tej Trumpa zazwyczaj zwiększają prawdopodobieństwo choroby Alzheimera, demencji i innych schorzeń, które z czasem stają się coraz bardziej powszechne. Jednak Trump – podobnie jak Biden – nie pije, nie pali i ma doskonałą opiekę medyczną, co przekłada się na lepszy stan zdrowia.

Mary Trump, siostrzenica Trumpa i wieloletnia krytyczka, twierdzi, że czasami ma on „wygląd jelenia w świetle reflektorów” jej chorego dziadka. Ale to nie jest diagnoza, a lekarze od dawna wzbraniają się przed diagnozowaniem polityków na odległość.

Bez poważnej sytuacji medycznej liczy się to, czego doświadczy amerykańska opinia publiczna.

Wyniki debaty Bidena w 2024 r. wzmocniły długotrwałe obawy. Jednak według sondażu New York Timesa 58 procent wyborców uważa, że ​​Trump nie jest za stary, aby być skutecznym prezydentem – tyle samo twierdziło to przed ostatnimi wyborami. A w spolaryzowanych czasach łatwo jest zignorować dowody, które widać na własne oczy.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj