TKariera bokserska eófimo Lópeza toczyła się chaotycznie i skrajnie, a niewiele miejsc tak jak Madison Square Garden uchwyciło te sprzeczności. To w tym budynku w dwóch rundach ścigał się łodzią z Richardem Commeyem zdobyć swój pierwszy tytuł mistrza świata w wieku 22 lat widział swoją szybką drogę do supergwiazdy nagle wykolejony jako ulubieniec, a powrócił dwa lata później zdemontować Josha Taylora jako słabszy i opieczętował się jako mistrz dwóch dywizji. Teraz, w sobotni wieczór, kiedy będzie on bronił tytułu mistrza wagi junior półśredniej przeciwko Shakurowi Stevensonowi w starciu prawdopodobnie dwóch najlepszych obecnie aktywnych amerykańskich zawodników, Garden może w końcu wyjaśnić, która wersja Lópeza pozostanie.

„To ogrom tego wszystkiego” – mówi López, jedna z najbardziej charyzmatycznych i bystrych osobistości boksu, wypełniając mój ekran ciepłem i niewymuszoną brawurą w trzeciej osobie podczas ostatnich dni swojego obozu przygotowawczego w Hollywood na Florydzie. „Kto naprawdę nada ton temu sporcie? Jest Shakur Stevenson, który chce tę pałkę, i masz Teofimo Lopeza który wierzy, że jest lepszą reprezentacją boksu.

Dodaje: „Moim celem jest sprawienie, aby boks znów był świetny i można to osiągnąć jedynie dając fanom to, czego chcą. To największa walka, jaką możesz dzisiaj stoczyć i obaj zasługujemy na uznanie, że tak się stało.”

Jego pogląd na sobotni pojedynek ma nutę hiperboli, ale może być nawet prawdziwy. Stevenson, mistrz trzech kategorii wagowych w wadze 126 funtów, 130 funtów i 135 funtów z Newark w stanie New Jersey i najlepszy wirtuoz defensywy obecnego pokolenia, odbywa krótką podróż przez rzekę Hudson z reputacją zawodnika, którego styl nie został jeszcze w pełni przetestowany. Jego nienaganna kontrola dystansu i tempa sprawiała, że ​​jeden za drugim elitarny przeciwnik wyglądał raczej na niezdecydowanego niż pełnego nadziei, podczas gdy nikomu z 24 płatnych walk nie udało się jeszcze wciągnąć go w długotrwały dyskomfort. Z kolei López, były mistrz unifikacji w wadze 135 funtów i posiadacz tytułu mistrza świata w wadze liniowej 140 funtów od czasu pokonania Taylora w 2023 r., zbudował swoją markę na wymuszaniu momentów prawdy: prosperowaniu w tych momentach zapalnych, w których załamuje się struktura i geometria walki, a instynkt przejmuje kontrolę.

Ten kontrast pomaga wyjaśnić zarówno szeroki urok Lópeza, jak i wrodzoną nieprzewidywalność. Urodzony na Brooklynie w rodzinie Hondurasu i wychowany na Florydzie, jako nastolatek przeszedł na zawodowstwo na podstawie kontraktu z Top Rank Promotions po tym, jak o włos nie udało mu się reprezentować Stanów Zjednoczonych na Igrzyskach Olimpijskich w 2016 r., gdzie zamiast tego reprezentował Honduras. Następnie wspiął się w górę rankingów wagi lekkiej dzięki połączeniu wstrząsającej mocy, umiejętności pokazowych i niemal nuklearnej wiary w siebie, zajmując swoje miejsce na światowej scenie zniszczenie jednym ciosem weterana Masona Menarda w swojej jedenastej walce, także w Garden. Nie cofa się, jeśli chodzi o ostry język, od samego początku skłaniał się ku roli prowokatora, a jego pseudonim („Przejęcie”) był ukłonem w stronę jego destrukcyjnych ambicji zawodowych.

Show Teófimo Lópeza uczyniło go jedną z najbardziej widocznych gwiazd dzisiejszego boksu.

W wieku 28 lat López przeżył już kilka karier w jednej. Przewrócenie władczy Wasilij Łomaczenko w 2020 roku ówczesny król boksu funt za funt powinien był zostać koronowany. Zamiast tego zapoczątkował drugi akt niezgody: szokującą porażkę przez niejednogłośną decyzję z niezapowiedzianym Sydneysiderem George’em Kambososem Jr. po 407-dniowej przerwie, która wypędziła go z dywizji, dwa słabe występy po osiągnięciu wagi 140 funtów, a następnie nagły powrót do formy w meczu ze Szkotem Taylorem. Ta oscylacja między pewnością siebie a zamętem – dokuczliwa tendencja do walki w górę lub w dół z konkurencją – stała się akceptowaną narracją o jego karierze, nawet jeśli kwestionuje to założenie. „Oczywiście będą chwile, w których będziesz wyglądać bezbronnie” – wyjaśnia López. „Może to wynikać tylko z mojego punktu widzenia, ale moje CV wiele mówi, w tym sensie, że zawsze celuję w twardszych przeciwników.”

To prawda. Kiedy wyzwanie wydaje się największe – kiedy przeciwnik jest elitarny, a stawka niewątpliwa – chaos wokół Lópeza często ustępuje miejsca przejrzystości, gdy zabrzmi dzwonek. W takich momentach jego koncentracja raczej się wyostrza niż słabnie, co może dobrze wróżyć w sobotni wieczór, kiedy w meczu przeciwko Stevensonowi strzelił niemal 3:1.

Duża część tej zmienności ma korzenie daleko poza jasnymi światłami. López dorastał w otoczeniu ojca, który jest zarówno jego trenerem, jak i najgłośniejszym orędownikiem, człowieka ukształtowanego przez historię rodzinną naznaczoną przemocą, stratą i wstrząsami sięgającymi pokoleń wstecz. Boks wcześnie stała się siłą stabilizującą. López miał sześć lat, kiedy po raz pierwszy wykrwawił się na siłowni i potrzebował szwów po wypadku na treningu. Często powtarzał, że sport przyszedł do niego szybciej niż do większości osób – ćwiczeń uczył się w ciągu kilku dni, a nie miesięcy.

Twierdzi, że szalone wahania formy, które go definiowały, należą już do przeszłości. „Chcę tylko pokazać konsekwencję, jaką emanuje Teófimo, w dalszym ciągu” – mówi López. „Nie będziesz już widzieć żadnej z tych czkawek. Wszystko, co prześladowało mnie w przeszłości, pozwoliłem temu odejść. „

Zawirowania te przedostały się poza ring, przybierając formę długiej listy kontrowersji, z których wiele było jego własnym dziełem. López przez dłuższy czas był nieaktywny, publicznie feudując ze swoim promotorem i prowadząc wiele swoich bitew w mediach społecznościowych, a nie w ringu. Spotkał się z potępieniem za rzucanie wściekłości za pomocą rasistowskich uwag w wywiadach i dziwne twarde R w transmisjach na żywonieobliczalne zachowanie w Internecie i podburzające komentarze na temat przeciwników, podczas gdy wstrząsy osobiste – w tym przedłużający się rozwód i doniesienia o rozstaniach z zespołem kierowniczym – tylko pogłębiły niestabilność. Schemat jest znajomy: błyski błyskotliwości, po których następuje długi dryf, a López często jest jego najtwardszym przeciwnikiem. „Nie jestem rasistą, w porządku!” – mówi mi, błyskając szerokim uśmiechem i udawanym, poważnym oburzeniem. „Nie jestem pieprzonym rasistą!”

Stevenson przedstawia inny rodzaj badania. A srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w Rio w 2016 roku28-letni Southpaw jest obecnie uważany za najczystszego technika boksu, wymagającego rzemieślnika, którego dyscyplina i cierpliwość rzadko kiedy wychodzą pod znaczący przymus, dlatego też porównuje go ostrożnie do Mayweathera i Crawforda. López szanuje tę podstawę, ale uważa też, że ma ona pewne ograniczenia. „To jak z pracownikami budowlanymi: nie zawsze wszystko pójdzie zgodnie z planem” – mówi. „Musisz wykazać się kreatywnością. Nie możesz po prostu rzucać w kółko tych samych rzeczy. Nie widzę tej kreatywności u Shakura, przynajmniej jeszcze nie.”

To przekonanie, że dyscyplina ostatecznie stwarza własne ograniczenia, leży u podstaw sobotniego spotkania. Przewaga Stevensona nigdy nie polegała na dominacji w oczywistym tego słowa znaczeniu. Chodzi o oczekiwanie, o pozostawanie na tyle daleko przed konkurencją, aby przeciwnicy zaczęli reagować, a nie inicjować. Niebezpieczeństwo dla każdego, kto stanie przed nim twarzą w twarz, polega na tym, że cierpliwość może zacząć przypominać bierność.

Zapytany, gdzie według niego Stevenson czuje się najmniej komfortowo, López nie waha się. „Wszędzie” – mówi, po czym zwraca się do ścieżek, które je ukształtowały. „Byłem w Top Rank. Byliśmy kolegami ze stajni. Wyselekcjonowali każdego przeciwnika dla Shakura. Teófimo nie był tak traktowany. Musiałem się uczyć w pracy.”

Zamiast rozwodzić się nad skargą, López określa różnicę jako kształtującą. Postrzega siebie jako produkt narażenia, a nie izolacji: wojownika, który nauczył się, będąc wcześnie i często stawiany w trudnych sytuacjach. Wierzy, że te doświadczenia zrobią różnicę w sobotę.

Teófimo López (z prawej) blokuje Arnolda Barbozę Jr podczas zeszłorocznej walki o tytuł junior półśredniej na Times Square. Zdjęcie: Cris Esqueda/Golden Boy/Getty Images

Ostatnie kilka lat zmusiło Lópeza do skonfrontowania się z samym sobą, jak z każdym przeciwnikiem. Otwarcie mówił o okresach depresji i zwątpienia, w tym o kryzysie, który nastąpił po jego przełomowym zwycięstwie nad Łomaczenką i który nastąpił w atmosferze zamieszania promocyjnego i ponad 400 dni bezczynności. Zostanie ojcem w 2021 r. było punktem zwrotnym, dało mu poczucie perspektywy, która teraz odpowiada jego ambicjom, a nie z nimi konkuruje.

Pomimo wspólnego dziedzictwa promocyjnego López twierdzi, że nigdy nie postrzegał Stevensona jako nieuniknionego rywala. „To się po prostu wydarzyło” – mówi. „Nie jestem osobą, która wycofuje się z walki konkurencyjnej. Teraz tu jesteśmy i nie mogę się doczekać, aż pokażę mu, że naprawdę zajmuję się swoimi sprawami. „

López chce przede wszystkim zrozumieć, że wierzy, że jego obecność służy szerszemu celowi. „Jestem naprawdę dobry w tym sporcie” – mówi. „Jestem dobry dla następnego pokolenia, które nadejdzie. Nie chcę tego dla siebie. Chcę tego dla tych, którzy przyjdą po mnie. „

Poczucie odpowiedzialności pogłębiło się, odkąd został ojcem. Zapytany, czy rodzicielstwo zmieniło jego postrzeganie zwycięstw i porażek, López odpowiada bez wahania. „Będąc ojcem, już wygrałeś” – mówi. „Wszystko inne to po prostu dodanie większej ilości wody do mojej filiżanki”.

Jego syn, Teófimo López V, obecnie czteroletni, zmienił sposób, w jaki myśli o swoim wizerunku, zarówno na ringu, jak i poza nim. „Nie mogę tu stać i wyglądać jak zła reprezentacja” – mówi. „Nie tylko dla niego, ale dla wszystkich innych małych dzieci, które mnie podziwiają”.

Jeśli López ma zakłócić szanse i zachować tytuł, nie stanie się tak dlatego, że walka się zakończy, ale dlatego, że nagiął ją do swojej woli. Intryga w sobotę nie polega na tym, kto ma lepszą technikę, ale na tym, czy pierwsza ustąpi dyscyplina lub zakłócenia. Boks rzadko oferuje pojedynki na elitarnym poziomie, w których obaj zawodnicy mogą w przekonujący sposób twierdzić, że ujawnili coś fundamentalnego o drugim. To jest jeden z nich.

Zapytany, co ma nadzieję, że jego syn pewnego dnia zrozumie o nim jako bokserze, López odpowiada z nietypową powagą, czerpiąc z filozofii, która ukształtowała zarówno przebieg jego podróży, jak i charakter sobotniego kawałka. „Trzeba walczyć o to, co słuszne” – mówi. „Jeśli kiedykolwiek będziesz miał do wyboru łatwą drogę, wybierz trudną. Lepsze doświadczenia zyskasz, wybierając trudną, a nie łatwą.”

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj