WKiedy w tym tygodniu wojowniczy funkcjonariusz straży granicznej Gregory Bovino ostatecznie opuścił miasta bliźniacze, pojawiła się nadzieja, że ​​napięcie w regionie opadnie. Jednak po śmierci Renee Nicole Good i Alexa Prettiego mieszkańcy twierdzą, że nadal borykają się z nalotami imigracyjnymi i zagrożeniami dla ich bezpieczeństwa i obawiają się, że fale szoku będą odczuwalne przez bardzo długi czas.

W St Paul członkini rady miejskiej Molly Coleman nadal pracuje na zmiany, aby opiekować się agentami ICE w przedszkolu swojego syna. „Ludzie naprawdę wystrzegają się fałszywego optymizmu” – stwierdziła. „Nie sądzę, żeby ktoś brał udział Minnesota nie ma żadnych złudzeń, że nagle jesteśmy bezpieczniejsi niż w zeszłym tygodniu – że obserwatorzy konstytucji są bezpieczniejsi, że imigranci są bezpieczniejsi, że każdy, kto na ulicach wygląda na brązowego lub czarnego, jest bezpieczniejszy”.

Dla Elizabeth, rodzica z południa Minneapolis która poprosiła „Guardiana”, aby w celu ochrony jej tożsamości używał wyłącznie jej imienia, „od wyjazdu Bovino nic się nie zmieniło”. Czat grupowy w jej okolicy Signal, używany do oznaczania obserwacji ICE, ciągle wibruje. „Nadal widzimy pojazdy w okolicy” – powiedziała, dodając, że w środę po południu otrzymała ostrzeżenie o zwiększonej obecności władz federalnych na jej najbliższym przystanku autobusowym.

Kilka dni po zamordowaniu 37-letniej pielęgniarki z OIOM-u Pretti pojawiły się oznaki, że: Administracja Trumpa zrozumiał, jak szybko gniew na federalnych agentów imigracyjnych może wybuchnąć w całej Minnesocie i całym kraju.

Na początku tygodnia prezydent reklamowany „bardzo dobre” rozmowy telefoniczne z gubernatorem Minnesoty Timem Walzem – którego Trump stale dyskredytuje – i burmistrzem Minneapolis Jacobem Freyem.

We wtorek Bovino – któremu początkowo powierzono zadanie kierowania rozprawami z imigracją w Minnesocie – zastąpił tak zwany „car graniczny” Trumpa, Tom Homan. Homan, który pełnił funkcję pełniącego obowiązki dyrektora ICE za pierwszej administracji Trumpa oraz jako urzędnik wyższego szczebla ds. operacji deportacyjnych za czasów Baracka Obamy, również spotkał się z Walzem i Freyem, aby omówić federalną operację imigracyjną. „Chociaż nie zgadzamy się we wszystkim, spotkania te były produktywnym punktem wyjścia i nie mogę się doczekać kolejnych rozmów z kluczowymi stronami zainteresowanymi w nadchodzących dniach.” napisał na X.

Pomimo zapewnień Trumpa, że ​​„deeskaluje” sytuację za pomocą „bardziej swobodnej” operacji, naloty nie ustają. Zaledwie dwa dni po rzekomo serdecznej rozmowie z Freyem Trump ostro skrytykował burmistrza w programie Truth Social, oskarżając go o „igranie z ogniem”, po tym jak Frey powtórzył, że lokalna policja nie powinna egzekwować federalnych przepisów imigracyjnych.

W środę prokurator generalna Pam Bondi również powiedziała, że ​​przebywa w Minneapolis i że aresztowano 16 osób za rzekomą napaść na funkcjonariuszy federalnych i „utrudnianie” egzekwowania prawa, dodała, że ​​spodziewane są dalsze aresztowania.

Walz, odwiedzając prowizoryczny pomnik, w którym zamordowano Prettiego, powiedział w środę reporterom, że nie widział żadnych dowodów na wycofywanie się ICE. „Nie jestem zbytnio zainteresowany zmianą tonu” – powiedział. „Po prostu potrzebujemy ich stąd i potrzebujemy odpowiedzialności za to, co się stało”.

Rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego powiedział, że agencja „nie ujawnia zasobów ani liczby personelu na miejscu” ze względu na „bezpieczeństwo operacyjne” – odmawiając podania liczby funkcjonariuszy straży granicznej opuściło miasto w momencie publikacji.

Przez cały okres epidemii Elizabeth w dalszym ciągu dostarczała artykuły spożywcze i podwoziła dzieci do szkoły rodzinom, które zbyt boiły się wychodzić z domów. „Wielu z nich nie opuściło domów od siedmiu do ośmiu tygodni” – powiedziała, zauważając, że niektórzy całkowicie uciekli z miasta.

Demonstranci na wiecu przeciwko federalnym urzędnikom imigracyjnym w Minneapolis. Foto: Julia Demaree Nikhinson/AP

Nauczyciele w całej Minnesocie obserwują ten sam strach w klasach. Brenda Lewis, dyrektor okręgu szkół publicznych Fridley, położonego około 16 km na północ od Minneapolis, powiedziała, że ​​rozszerzyła możliwości nauczania zdalnego dla uczniów, którzy są zbyt przestraszeni, aby uczęszczać na zajęcia osobiście. „Chodzi o to, że dzieci, głównie kolorowe, są traktowane jak mniej niż ludzie” – powiedział Lewis w tym tygodniu w stolicy stanu. „Nasz okręg szkolny stał się bezpośrednim celem i nie możemy udawać, że jest inaczej”.

Nadzieja, że ​​napięcia ustąpią, wydaje się odległa. Coleman w St. Paul powiedział, że wszelkie oznaki ustąpienia administracji są równoznaczne z „jednym małym zwycięstwem w znacznie, znacznie dłuższej walce”. Martwi się o długoterminowe skutki – od utraty wiedzy, przez napięcia ekonomiczne, po konsekwencje zdrowotne dla rodzin, które opuściły najważniejsze wizyty lekarskie. „Będziemy zmagać się z konsekwencjami tego przez lata” – dodała. „Nie sądzę, że ktokolwiek wie, jak to będzie wyglądać, ani nie jest na to w pełni przygotowany”.

Klimat strachu i zmienności dotarł teraz także do wybranych urzędników Minnesoty. We wtorek kongresmenka Demokratów Ilhan Omar została zaatakowana przez mężczyznę, który rozpylał niezidentyfikowany płyn, gdy przemawiała do wyborców w ratuszu. Z wczesnych doniesień wynika, że ​​rzekomy napastnik, Anthony James Kazmierczak, podążał za kilkoma prawicowymi działaczami i komentatorami.

Mimo że prawodawcy obu partii potępili atak, Trump pozostał wojowniczy i pozbawiony współczucia.

„Myślę, że to oszustka. Naprawdę o tym nie myślę. Prawdopodobnie dała się spryskać, znając ją” – powiedział bez dowodów w wywiadzie dla ABC News. Zaledwie kilka godzin przed atakiem Trump ponownie oczerniał Omara. „Pochodzi z kraju, który jest katastrofą” – powiedział o Somalii, dokąd Omar uciekł jako uchodźca.

Omar przypisał incydent w ratuszu uporczywej retoryce prezydenta. „Fakty są takie, że nie byłbym tu, gdzie jestem dzisiaj, i nie musiałbym płacić za bezpieczeństwo… gdyby Donalda Trumpa nie sprawował urzędu i gdyby nie miał na moim punkcie takiej obsesji” – powiedziała.

Dla Elizabeth wydarzenia ostatniego tygodnia tylko utwierdziły ją w przekonaniu, że wysiłki gubernatora i burmistrza mające na celu osiągnięcie porozumienia z Trumpem są daremne. Chociaż nadal ufa swoim sąsiadom, że „pokażą się” sobie nawzajem, podczas gdy ich „społeczność jest przetrzymywana jako zakładnik”, Elizabeth widzi niewielkie szanse na znaczące zmiany ze strony administracji.

„Mamy do czynienia z tyranem i jeśli teraz opuszczą Minnesotę, przegrają” – powiedziała. „I nie sądzę, że odejdzie, jeśli będzie wyglądał na przegranego”.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj