Ton brutalność Iranu rozprawienie się z protestującymi jest niemal nie do pomyślenia. Pomimo odcięcia przez władze komunikacji i zniszczenia dowodów jasne jest, że reżim, który nigdy nie był niechętny do przelania krwi swoich obywateli, właśnie to zrobił z niespotykaną gorliwościąwyczuwając bezprecedensowe zagrożenie przed niepokojami w całym kraju, kwestionując nie tylko jej politykę, ale samo jej istnienie.

Urzędnicy zgłosili 3000 zgonów, ale organizacje praw człowieka podały, że jest ich o wiele więcej, a sieć specjalistów medycznych oszacował że mogło zostać zabitych 30 000 osób. Siły bezpieczeństwa rozstrzeliwały ludzi, gdy oni uciekł przed ogniem i są aresztowania lekarzy za pomoc rannym.

Oprócz wściekłości na ten mściwy reżim pojawia się gniew na innego przywódcę: Donalda Trumpa, który namawiał Irańczyków żeby dalej protestować i obiecał im, że „pomoc już nadchodzi” – wtedy zbagatelizowane rzeź. Teraz zrobił to prezydent USA ostrzegany za pośrednictwem mediów społecznościowych że „ogromna Armada zmierza do Iranu” i że „następny atak będzie znacznie gorszy”. Operacja Młot Północyamerykański atak na obiekty nuklearne zeszłego lata. Stłumiona reakcja Iranu i jego osłabienie w ciągu ostatniego roku ośmieliły go, podobnie jak zajęcie wenezuelskiego Nicolása Maduro, o którym mowa w jego poście. Ale zapomniano o protestujących: zamiast tego jego żądanie brzmiało „ŻADKU BRONI JĄDROWEJ”.

Trump jest notorycznie nieprzewidywalny: podczas swojej pierwszej kadencji odwołał atak na Iran 10 minut przed jego wystąpieniem. Jednak jego nowo odkryty interwencjonizm odciągnął uwagę od akt Epsteina, a groźby ze strony Iranu odwracają uwagę od brutalności organów imigracyjnych i celnych w kraju oraz jego wspinaczki nad Grenlandią. Iran jest znacznie bardziej popularny cel niż Dania wśród swojej bazy.

Wielu analityków Iranu widzi obecnie „stan zombie” – niezdolna do zapewnienia choćby podstawowego poziomu życia i obrony swojej suwerenności; najwyraźniej nie jest w stanie się odnowić; ale równie tyrański, co kruchy. Interwencja wojskowa może jednak wiązać się z ogromnymi kosztami ludzkimi i nie przyniosłaby demokracji – nawet gdyby taki był cel Trumpa. Bardziej prawdopodobne byłoby pojawienie się siłacza, być może z Gwardii Rewolucyjnej lub upadek reżimu i chaos. Gdyby poważnie traktował nieproliferację, najlepszą nadzieją – choć teraz trudniejszą niż kiedykolwiek – byłoby poszukiwanie poprawionej wersji porozumienia JCPOA, co zrobił najwięcej, aby zniszczyć.

Izrael uważa osłabiony, chaotyczny Iran za swój interes. Turcja, Arabia Saudyjska i inne kraje próbują powstrzymać USA, ponieważ obawiają się wzmocnionego Izraela, wzrostu migracji i niestabilności w regionie, który próbuje sprzedać się jako niezawodna inwestycja. Bez względu na to, jak jest osłabiony, reżim osaczony mógłby to zrobić nadal wyrządzają szkody – szczególnie w cieśninie Ormuz, krytycznej arterii dla światowego handlu – jeśli uzna, że ​​brak działań tylko sprawi, że będzie wyglądał na łatwiejszy cel. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że względy ekonomiczne zmienią Trumpa niż względy humanitarne.

UE uznała w czwartek Gwardię Rewolucyjną za jednostkę terrorystyczną – jest to krok w dużej mierze symboliczny, biorąc pod uwagę zakres istniejących sankcji. Rządy mogą i powinny nalegać na moratorium na egzekucjewspieraj próby ponownego połączenia Irańczyków z Internetem i finansuj organizacje pozarządowe dokumentujące nadużycia. W dłuższej perspektywie powinni rozważyć sposób wsparcia społeczeństwo obywatelskie i pomóc je wzmocnić. Powinny także zapewniać bezpieczne przejście aktywistom, których życie jest zagrożone. Interwencja wojskowa nie jest rozwiązaniem, ale nie jest nią również obojętność na cierpienia irańskich cywilów.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj