
Tkanina z Bayeux ma 1000 lat (Zdjęcie: Getty)
Francuzi nie przekazują Wielkiej Brytanii Tkaniny z Bayeux zgodnie z planem ze względu na dziury w jezdni. Starożytnym dziełem sztuki, jakim jest haft przedstawiający bitwę pod Hastings, jest miał zostać przewieziony do British Museum w Londynie natomiast muzeum w Normandii przechodzi remont. Działacze na rzecz ochrony przyrody twierdzą jednak, że dziury mogą spowodować uszkodzenie artefaktu. Złożyli dokumenty, w których wzywają sędziów do anulowania umowy w celu ochrony dzieła sztuki.
Powiedzieli, że „wibracje i wstrząsy” mogą doprowadzić do uszkodzenia „niezwykle delikatnego” elementu dzieło sztuki historycznej. Tymczasem eksperci twierdzą, że dziury w Wielkiej Brytanii i Francji mogą rozerwać haftowany materiał, który ma około 1000 lat.
Działacze kwestionują władzę Emmanuela Macrona w Conseil d’État, najwyższym sądzie Francji, Telegraf raporty. Z dokumentów sądowych wynika, że francuski prezydent dopuścił się prawnego „błędu w ocenie” m.in zgadzając się na wysłanie gobelinu do Londynu. Jednak Ministerstwo Skarbu podpisało pakiet ubezpieczeń o wartości 800 milionów funtów na pokrycie ryzyka.
CZYTAJ WIĘCEJ: Nowy alert wydany w związku z kryzysem migracyjnym w kanale La Manche – „sezon otwarty dla migrantów”
CZYTAJ WIĘCEJ: Francuska policja nakazała zaprzestać używania broni do zamieszek na małych łodziach migrantów przepływających przez kanał La Manche
Muzeum Brytyjskie i władze francuskie uzgodniły również maksymalny poziom wibracji, jaki gobelin będzie mógł wytrzymać podczas podróży. Eksperci twierdzą jednak, że nawet najmniejsze dziury mogą spowodować poważne uszkodzenia gobelinu.
Francuska grupa ds. dziedzictwa UNESCO Sites and Monuments wniosła skargę prawną. „Jeśli (drogi) są w złym stanie, nie jest to oczywiście dobra rzecz” – powiedział Julien Lacaze, prezes grupy.
„Zagrożenie wiąże się z obsługą gobelinu i wibracjami podczas długiej podróży. Należy je ograniczyć do absolutnego minimum”.
Obawy zgłaszali już wcześniej francuscy działacze na rzecz ochrony przyrody. Rozmowy o porozumieniu toczyły się w 2018 r., kiedy premierem była Theresa May. Dokumenty sądu kwestionują, dlaczego spójne ostrzeżenia zostały odrzucone w okresie poprzedzającym zawarcie tej umowy.

Eksperci ostrzegają, że w czasie podróży gobelin może zostać poważnie uszkodzony (Zdjęcie: Getty)
Tymczasem regionalna dyrekcja ds. kultury w zeszłym roku udostępniła w Internecie film, w którym wyjaśniła, że dzieło sztuki jest „zbyt delikatne, aby można je było przenosić na dużą odległość”. W dokumentach znajduje się także studium stanu gobelinu z 2022 roku, w którym wskazano ryzyko związane z jego transportem do Wielkiej Brytanii.
Okazało się, że przykładami potencjalnych źródeł wstrząsów są „przerwy w ładunku, usterka na drodze (nagła zmiana poziomu, dziura w nawierzchni itp.)”.
W raporcie czytamy: „Nie ma aktywnego systemu tłumienia drgań, który byłby w stanie wyeliminować wszelkie wibracje podczas przenoszenia i transportu gobelinu. W tym kontekście zdecydowanie odradza się wszelki transport na duże odległości – przekraczające trzy godziny –.”
W zeszłym roku rząd brytyjski i Muzeum Brytyjskie obiecały, że podczas podróży do Wielkiej Brytanii gobelin będzie podlegał wibracjom jedynie „mniejszym niż dwa milimetry na sekundę”. Belgijska ekspertka ds. łagodzenia drgań w sektorze muzealnym, dr Kerstin Kracht, stwierdziła: „Przestrzeganie tego limitu z pewnością nie spowoduje żadnych szkód. Pytanie tylko, czy przestrzeganie tego limitu jest technicznie możliwe”.
Powiedziała, że bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym wibracje będą bliskie 45 milimetrów na sekundę. Dodatkowo wyboje i dziury mogą powodować dalsze skoki.
Wyjaśniła: „W Wielkiej Brytanii jest wiele nierówności. Nauczyłam się tego podczas studiów w British Museum. Uwierz mi, nierówności w Belgii są równie złe, jeśli nie gorsze.
„Podstawową zasadą każdej strategii rozwiązań dotyczących redukcji drgań jest unikanie wibracji. Zatem tak, im gładsza nawierzchnia drogi, tym lepiej. Każdy ruch obiektu niesie ze sobą ryzyko. Tego ryzyka nigdy nie można całkowicie wyeliminować.”
W zeszłym roku Nicholas Cullinan, dyrektor British Museum, powiedział The Telegraph, że „bardziej delikatne rzeczy cały czas podróżują”, a tego typu zadania muzeum wykonuje „dzień po dniu”.

















