John Bishop przeżywał rozwód ze swoją żoną Melanie. Był październik 2000 roku. Wyprowadził się z domu rodzinnego i w weekendy miał spotykać się z dziećmi.
Po kolejnym tygodniu pożegnania z rodziną 34-letni wówczas sprzedawca wszedł do klubu komediowego Frog and Bucket w Manchesterze i chcąc uniknąć płacenia 4 funtów wpisowego, zapisał się na odbywający się tam wieczór z mikrofonem.
Na sali była tylko garstka osób, jego nazwisko zostało wezwane do wyjścia na scenę i od tego momentu John Bishop rozpoczął karierę w komedii.
„Znalazłem to, co po prostu pokochałem, ale nigdy nie byłem pewien, czy będzie to praca kiedykolwiek” – mówi Sky News.
„Dostosowanie się do tego zajęło mi kilka lat, a kiedy odszedłem z pracy, miałem 40 lat, więc był to zupełnie inny etap niż ten, który widać w filmie.
„W filmie widać osobę, która nagle znajduje coś, o czym nigdy nie wiedziała, że będzie dla niej odpowiednie”.
Komiks o stand-upie Scouse dodaje: „Nie denerwowałem się, składając wypowiedzenie, bo wiedziałem, że sobie poradzę. Wiesz, najważniejszą rzeczą w stand-upie jest to, że panuje w nim merytokracja.
„Wiesz, czy jesteś dobry, ponieważ rozśmieszasz więcej osób na sali niż inne występy na rachunku.
„A ponieważ jest to wsparcie społeczności, które ponownie widać w filmie, będą cię motywować, jeśli będziesz dobry, ludzie cię o tym poinformują.
„Zanim byłem już gotowy rzucić pracę, miałem do wyboru albo pozostać porządnym komikiem, albo spróbować wykonać skok i zobaczyć, co się stanie”.
Tę historię opowiedział aktorowi Willowi Arnettowi, gdy przypadkowo spotkali się na barce w Amsterdamie.
Razem z Markiem Chappellem cała trójka zaczęła tworzyć nowy film Is This Thing On? w reżyserii Bradleya Coopera.
Bishop był zaangażowany we wczesne etapy tworzenia scenariusza, ale cofnął się o krok, aby pozwolić Arnettowi i Chappellowi stworzyć własny scenariusz.
Fabuła, której akcja rozgrywa się obecnie w Ameryce, opowiada historię Alexa Novaka, specjalisty ds. finansów, który wpada na nowojorską scenę komediową.
„To nawet nie były świerszcze, to była cisza”
Odzwierciedlenie wczesnych etapów podróży komika oznacza, że Arnett musiał celowo tworzyć dowcipy, które nie trafiają do odbiorców, i przedstawiać je prawdziwej publiczności.
„Było dla nas ważne, żeby nie wyszedł i nie stał się Michaelem Jordanem komedii za pierwszym razem” – wyjaśnia Arnett.
„Pewnej nocy szczególnie mocno zbombardowałem i kontrast był tak rażący, ponieważ pięć minut wcześniej zrobiłem ten sam materiał i poszło naprawdę dobrze”.
Arnett dodaje: „To nawet nie były świerszcze, tylko cisza. Na początku było to naprawdę onieśmielające i bardzo przerażające, ale jednocześnie jest coś magicznego w tak częstym bombardowaniu, ponieważ jest tak cicho i trzeba tam zostać i to zrobić.
„I dla ciebie to też jest perwersyjnie zabawne. Myślisz sobie: wow, to naprawdę nie działa.„
Film nie tylko opowiada o odnalezieniu właściwej ścieżki życiowej, ale także o podjęciu aktywnej decyzji o wyborze tego, co jest dla Ciebie dobre.
Główni bohaterowie, Alex i Tess, grani przez Arnetta i Laurę Dern, przechodzą przez ciężką próbę rozwodu.
Przeczytaj więcej ze Sky News:
Sprawa sądowa księcia Harry’ego: co wydarzyło się do tej pory?
Nominacje do Oscarów 2026: pełna lista
Nie ma konkretnego powodu ich separacji, zamiast tego film przedstawia ich podróż w poszukiwaniu własnych pasji życiowych.
Separacja zapoczątkowuje poszukiwania tożsamości Tess jako kobiety, która poświęciła swoje życie sportowi, którego już nie uprawia.
Dern twierdzi, że film przypomniał mu o konieczności podjęcia świadomej decyzji o wyborze szczęścia.
„Każdego dnia musimy na nowo rozpalać naszą pasję” – mówi.
„Luksus życia, w którym – czy to w związku partnerskim, czy rodzicielskim… Jeśli mamy szczęście i mamy pracę, którą naprawdę kochamy, zdarza się nam nawet martwa natura i trzeba pracować, aby na nowo rozpalić radość”.
Czy to jest włączone? jest już w kinach.


















