Nie jest tajemnicą, że drugi rok dla Danny’ego Sprinkle’a był trudny w grze w Big Ten. Ostatnie 2 mecze wyjazdowe (z numerem 7 w Nebrasce i 9 w Illinois) przyniosły ulgę w tej walce. Świeżo po porażce z Illinois drużyna Husky kontynuowała podróż po stanie, kierując się do Evanston, aby zmierzyć się z Northwestern Wildcats Chrisa Collinsa. Od początku było jasne, że Husky będą polegać na swoich najlepszych zawodnikach po obu stronach parkietu. Nigdzie nie było to bardziej widoczne niż w pięciu pierwszych blokach Francka Kepnanga. Choć ochłonął w defensywie, Kepnang z pewnością miał w pamięci graczy Wildcats w ataku. Defensywna postawa Kepnanga ustąpiła miejsca gorącym strzałom Wesleya Yatesa, który w pierwszej połowie wbił trzy trójki z rzędu, a na 18:42 przed końcem dodał czwartą i powiększył prowadzenie do 15. Yates ostatecznie zakończył mecz z 21 punktami, przegrywając 7-13 z gry.
Potem przyszła kolej na Hannesa Steinbacha. Steinbach zgromadził 8 punktów i 8 zbiórek w pierwszej połowie, dodając 14 kolejnych w drugiej (dokładając do tego 3 trójki) i zbierając 6 zbiórek w drugiej połowie, co dało mu w sumie 22 punkty i 14 zbiórek, zanotowując swój 14. double-double w sezonie (wyrównując rekord Isaiaha Stewarta Husky Freshmana) i w zasadzie oddając swoje strzały pomimo ustawiającej się w kolejce drużyny Northwestern. Jednak Wildcats odpowiedziały atakiem, przezwyciężając napór punktów i w pewnym momencie zbliżyły się do 9 Husky. Wtedy właśnie poproszono Zoom Diallo o zamknięcie sprawy. Diallo dołożył 15 goli w drugiej połowie, głównie dzięki podciąganiu się na drążku i składaniu piłki z rzutów rożnych, ale to był jego strzał i czuł to.
Niemal doszło do zamieszania, gdy Diallo został ukarany faulem technicznym za słowne zaczepienie ławki drużyny Northwestern, w tym Chrisa Collinsa. Po uścisku dłoni nie było widać żadnych ostrych uczuć, a poza tym była to świetna gra w wykonaniu Diallo, ale trzeba się zastanowić, co zostało powiedziane.
Reklama
Niemniej jednak, pomimo późnej próby powrotu Northwestern, był to świetny zespół w defensywie drużyny Sprinkle’s Huskie, która utrzymała Northwestern do 76 punktów po zdobyciu 94 punktów w czwartkowym meczu z Penn State. Co więcej, po raz pierwszy od 12 meczów utrzymali czołowego strzelca kraju (Nick Martinelli z Northwestern, zdobywający średnio 24 punkty na mecz) poniżej 20 punktów.
Czas pokaże, czy Husky zdołają nabrać formy na późniejszym etapie, ale miejmy nadzieję, że przebrną przez najgorszy z brutalnego harmonogramu konferencji. A jeśli zagrają tak jak dzisiaj, może uda im się uciec. Mając taki talent, wciąż jest czas na atak w końcówce. Można mieć nadzieję, że mogą polegać na takich zawodnikach jak Steinbach, Yates, Kepnang i Diallo, jeśli chodzi o wywieranie nacisku. Pewnie, że jest jeszcze czas. Ale to jest krótkie. Tego rodzaju zwycięstwa mogą zmotywować drużynę do dalszej gry, a kilka następnych meczów pokaże, jak duże było to zwycięstwo.
Następny mecz Husky zmierzą się z Iowa u siebie w środę, a Wildcats udają się na wyjazdowe spotkanie z Illinois, również w środę.


















