„Uważam, że Andrew to absolutna hańba – żyjemy wśród członków rodziny królewskiej i wszyscy bardzo to szanujemy” – powiedział w zeszłym tygodniu w rozmowie z Expressem jeden z biegaczy niedaleko nowego domu na Marsh Farm zawstydzonego byłego księcia. Jej gniewny pogląd nie był odstający – większość mieszkańców była senna Norfolk w wiosce Wolferton kipiało, kiedy odwiedziliśmy ich, aby zapytać o zdanie na temat ich wkrótce nowego mieszkańca.

Może to spowodować niezręczną ciszę w pobliskim supermarkecie King’s Lynn Co-op, ponieważ po utracie całego personelu Loża Królewska W Windsor – być może będzie musiał uporządkować swój własny cotygodniowy sklep. Ale to silne uczucie przeciw Andrew Mountbatten-Windsor nie będzie charakterystyczny dla Norfolk, gdzie Sandringham ma swoją siedzibę i wspiera Król Karol I Książę William będzie w szczytowym momencie.

Wyobrażam sobie, że gdziekolwiek w Wielkiej Brytanii będą mieli obecnie silne przeczucia co do jego pojawienia się w ich miasteczku lub wiosce targowej po serii godnych pożałowania błędów w przyjaźni z podłym finansistą pedofilem Jeffreyem Epsteinem.

Jakie jest więc rozwiązanie króla Karola? Negatywne nagłówki i reakcja na Andrew mają na niego wpływ – w końcu jest rodziną i swoim bratem. Wieśniacy narzekający na „niechcianych członków rodziny królewskiej” byliby dla monarchy bardzo niezręczną lekturą.

W piątkowy wieczór amerykański departament sprawiedliwości opublikował ponad trzy miliony stron dokumentów związanych ze zmarłym przestępcą seksualnym Jeffreyem Epsteinem.

Jedna z ostatnich serii wymiany e-maili z dnia 27 września 2010 r. miała miejsce pomiędzy Jeffreyem Epsteinem a kontem zatytułowanym „The Duke”. Sam adres został zredagowany.

Epstein pisze, że jest w Londynie, dodając: „O której godzinie (sic!) mnie lubisz i (zredagowano), będziemy też potrzebować/mieć czas prywatny”.

„Książę” odpowiada: „Właśnie wyjeżdżam ze Szkocji. O 18:00 powinno być już w Szkocji. Zadzwonię do ciebie, kiedy zejdę, jeśli podasz mi numer. Alternatywnie moglibyśmy zjeść kolację w Pałacu Buckingham i mieć dużo prywatności. A”.

Epstein odpowiada: „Bp proszę (sic!).” Wiadomości e-mail nie wskazują na żadne nieprawidłowości.

Jednak samo pojawienie się nazwisk Epsteina i Andrew w prasie światowej przyprawia rodzinę królewską o ciągły ból głowy.

Ostatnie doniesienia sugerują, że Abu Zabi mogłoby zapewnić Andrew bardziej prywatne życie z dala od brytyjskiej kontroli.

Gdyby Charles mógł skontaktować się z członkami rodziny królewskiej Zjednoczonych Emiratów Arabskich i wesprzeć finansowo przeprowadzkę do Emiratów, czy nie byłoby to idealne rozwiązanie dla wszystkich?

Andrew mógł znów żyć jak prawdziwy książę, jeść do woli i nadal jeździć konno – podczas gdy Williamowi i Karolowi „niewidziano go i nie myślano” o nim.

Co najważniejsze, pozwala uniknąć serii negatywnych nagłówków, gdy wdaje się w sąsiedzki spór o płot z miejscowym rolnikiem na temat właściciela podmokłej ziemi z pękniętą rurą kanalizacyjną lub awantury na temat Andrew kupującego ostatnie siodło w środkowej alejce Aldi w King’s Lynn.

Tak czy inaczej, nie można sobie wyobrazić, jak Andrew wytrzymuje na zimnej, zniszczonej farmie Marsh Farm – i nie bez powodu nazywany jest „Air Miles Andy”!

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj