Właściciel klubu dla dżentelmenów, który znalazł się w centrum dramatycznego momentu, który widział cały świat, wyjaśnia sprawę.
Michael Trimble, współwłaściciel Melbourne Bar 20, rzucił się w obronę swoich ochroniarzy po tym, jak wyrzucony przez nich klient został uderzony krzesłem używanym jako broń.
Wybuch przed lokalem King St rozpalił internet po tym, jak mężczyzna wyrzucony z baru stał się ofiarą przemocy w wyniku gwałtownej sprzeczki.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Bronią było krzesło. Sprawcą był jego niezadowolony kumpel, który najwyraźniej celował w ochroniarza.
„Aby wyrzut osiągnął taki stan, w którym chłopaków dosłownie wyciąga się i rzuca na ziemię, sytuacja musiała ulec znacznej eskalacji” – powiedział Trimble.
Bronił swoich pracowników po oskarżeniach, że nie zrobili wystarczająco dużo, aby upewnić się, że rannemu mężczyźnie nic się nie stało.
„Byli niegrzeczni wobec dziewcząt, byli agresywni i nie chcieli wyjść” – powiedział Trimble. „Potem kontynuowali zabawę na zewnątrz, aż stary kumpel został zabity przez przyjacielski ogień”.
Incydent sprawił, że niesławna ulica King St w Melbourne znalazła się w centrum uwagi całego świata, a moment, który stał się wirusowy, dotarł do widzów na całym świecie.
7NOWOŚCI ekskluzywna historia uzyskał ponad 27 milionów kliknięć w ciągu zaledwie 24 godzin.
Firma Trimble nie może marnować okazji i może mieć rozwiązanie dla władz.
„Problemem było krzesło. Potrzebujemy ogólnostanowy zakaz krzeseł teraz” – powiedział.


















