Tottenham przewidywał skład i kontuzje najnowsze przed starciem z Man City
Tottenham Hotspur przygotowuje się do jednego z największych testów w sezonie, gdy Manchester City przybywa do północnego Londynu, a w przygotowaniach dominują problemy związane z doborem składu i kondycją. Skład Thomasa Franka został rozciągnięty z powodu kontuzji i napiętych harmonogramów, przez co kilka kluczowych pozycji jest pod kontrolą przed niedzielnym spotkaniem w Premier League. Równowaga między ostrożnością a konkurencyjnością określi podejście Franka, gdy Spurs będą próbować utrzymać dynamikę.
Zdjęcie IMAGO
Reklama
Najnowsze aktualizacje kondycji i kontuzji drużyny
W ostatnich tygodniach dział medyczny Tottenhamu pracował po godzinach, a kilku starszych zawodników było niedostępnych lub ścigało się z czasem, aby udowodnić swoją formę. Środkowy obrońca Micky van de Ven pozostaje głównym zmartwieniem po tym, jak z powodu drobnego problemu opuścił środowy mecz Ligi Mistrzów z Eintrachtem Frankfurt.
W przemówieniu na przedmeczowej konferencji prasowej Frank opisał Holendra jako „dotknij i idź”, wyjaśniając, że wrócił do treningów, ale nadal jest uważnie monitorowany. Jego dostępność może okazać się decydująca, biorąc pod uwagę jego znaczenie dla struktury defensywnej Spurs.
Pedro Porro będzie wykluczony z gry przez co najmniej miesiąc po kontuzji ścięgna podkolanowego, natomiast Richarlison pozostaje na ławce rezerwowych z powodu podobnego problemu. Jest mało prawdopodobne, aby obaj wystąpili ponownie przed nadchodzącymi derbami północnego Londynu, co zachwiałoby równowagą ataku i obrony Tottenhamu.
Reklama
Do długoterminowych nieobecności zaliczają się James Maddison, Dejan Kulusevski, Rodrigo Bentancur, Mohammed Kudus, Lucas Bergvall i Ben Davies, co pozostawia Frankowi ograniczone możliwości rotacji. Powrót Conora Gallaghera i Yvesa Bissoumy, którzy nie kwalifikowali się do rozgrywek w Europie, zapewnia wzmocnienie pomocy w kluczowym momencie.
Przewidywany skład Tottenhamu i kształt taktyczny
Ponieważ kontuzje ograniczają jego możliwości wyboru, oczekuje się, że Frank zachowa system trójki obrońców, który zapewnił względną stabilność w ostatnich tygodniach. Przewidywany skład Tottenhamu sugeruje raczej ciągłość niż eksperymenty.
Guglielmo Vicario nadal będzie na bramce, chroniony przez defensywne trio składające się z João Palhinha, Cristian Romero i Kevin Danso. Niedawny występ Palhinha w Niemczech utwierdził go w przekonaniu, że powinien pozostać na środku obrony, szczególnie w przypadku nieobecności Van de Vena.
Reklama
Role skrzydłowych prawdopodobnie obsadzą Djed Spence i Destiny Udogie, oferujący energię i szerokość na obu skrzydłach. Oczekuje się, że w środku pomocy Archie Gray i Conor Gallagher będą działać centralnie, łącząc jakość techniczną z intensywnością pressingu.
W dalszej przyszłości Frank prawdopodobnie będzie polegał na trójce napastników, w skład której wchodzą Wilson Odobert, Dominic Solanke i Xavi Simons. Solanke, który w środku tygodnia strzelił gola z ławki rezerwowych, został uznany za zdolnego do rozpoczęcia meczu pomimo ciągłego leczenia kontuzji kostki.
Przewidywana XI (3-4-3): Vicario; Palhinha, Romero, Danso; Spence, Gray, Gallagher, Udogie; Odobert, Solanke, Simons.
Spostrzeżenia menedżera i decyzje dotyczące wyboru
Frank konsekwentnie podkreślał znaczenie dobrostanu zawodników, jednocześnie doceniając konkurencyjne wymagania Premier League. W swoich komentarzach na temat Solanke podkreślił tę równowagę, zauważając, że od czasu powrotu po kontuzji napastnik był „zepchnięty do granic możliwości”.
Reklama
Menedżer podkreślił jednak także wiarę w gotowość swojego składu. Wskazał, że ostrość Solanke pod bramką jest dowodem na to, że ostrożne zarządzanie procentuje.
Jeśli chodzi o defensywę, potencjalna nieobecność Van de Vena stwarza dylemat. Choć Romero pozostaje podstawą defensywy, w tym sezonie jego partnerzy regularnie się zmieniają. Wszechstronność Palhinhy znalazła rozwiązanie, ale odbyło się to kosztem głębi środka pola.
Gotowość Franka do zaufania młodszym graczom, takim jak Gray, odzwierciedla szerszą strategię skupioną na rozwoju i wynikach. W sytuacji braku doświadczonych zawodników takie podejście może po raz kolejny zdefiniować wyniki Tottenhamu.
Dopasuj kontekst i implikacje dla Spurs
To spotkanie będzie miało ogromne znaczenie w dążeniu Tottenhamu do zakwalifikowania się do europejskich pucharów. Stawiając czoła drużynie Manchesteru City, która wciąż rywalizuje na wielu frontach, Spurs będą potrzebować dyscypliny taktycznej i klinicznego wykończenia, aby zapewnić sobie pozytywny wynik.
Reklama
Mecz zaplanowany na 16:30 czasu GMT na stadionie Tottenham Hotspur będzie kolejnym sprawdzianem odporności drużyny. Kontuzje zakłócały rytm rozgrywek przez całą kampanię, jednak ostatnie występy sugerują, że grupa pozostaje konkurencyjna.
Według doniesień „Evening Standard” Spurs podeszli do tego okresu z ostrożnym optymizmem, uznając, że niewielka poprawa dostępności może mieć duży wpływ w okresie docierania.
Zwycięstwo wzmocni pozycję Tottenhamu w czołowej czwórce wyścigów, a porażka może zwiększyć presję w napiętym lutowym harmonogramie. Wiele będzie zależeć od tego, jak skutecznie zmieniony skład Franka dostosuje się do zagrożenia ze strony City.
W obecnej sytuacji przewidywany skład Tottenhamu i najnowsze kontuzje wskazują na drużynę zbudowaną na zdolności adaptacji i wspólnym wysiłku. Przy ograniczonym marginesie błędu niedzielne spotkanie może okazać się decydującym momentem w sezonie.


















