Bramka Dominica Solanke sprawiła, że ​​Tottenham Hotspur zdobył nieprawdopodobny punkt po przegranej 2:0 z Manchesterem City, przekreślając nadzieje gości na tytuł.

Rayan Cherki wcześnie trafił do siatki i zdobył swojego dziewiątego gola w sezonie, zanim przed przerwą na listę strzelców wpisał się Antoine Semenyo i podwyższył wynik na 2:0.

Reklama

Solanke wywrócił losy meczu do góry nogami w drugiej połowie, fatalnie zakończył w 53. minucie, a w 70. minucie było odwrotnie, po zaimprowizowanym uderzeniu, które trafiło w górny róg.

W rezultacie Spurs zdobyli dopiero drugi punkt w ostatnich czterech meczach w Premier League, podczas gdy przewaga Arsenalu nad Man City wynosi sześć punktów.

Tak jak to się stało

Po zwycięstwie Arsenalu nad Leeds United w sobotnie popołudnie, podopieczni Pepa Guardioli szukali trzech punktów, aby utrzymać się na czele tabeli. Słabe wyniki historyczne sugerowały jednak, że będzie to trudny mecz dla Manchesteru City.

Reklama

W 11. minucie goście rozpoczęli wymarzony mecz na stadionie Tottenham Hotspur, oddając słabą bramkę gospodarzy – coś, z czym fani Spurs są zbyt dobrze zaznajomieni w tym sezonie.

Yves Bissouma został wytrącony z równowagi na środku parku, po czym po błyskawicznym kontrataku w prawdziwym stylu Manchesteru City Erling Haaland skierował się do Cherki, który sprytnym uderzeniem znalazł się w drugim rogu i uciszył kibiców.

Tottenham w dalszym ciągu był otwarty, a Obywatele czując krew i chcąc podwoić przewagę. Zarówno Haaland, jak i Cherki miały swoje szanse, aby dać światło dzienne swojej drużynie, podczas gdy Tottenham nie dawał żadnych oznak nadziei.

Tuż przed przerwą Semenyo znalazł się na zasłużonym drugim miejscu dla City. To po raz kolejny Tottenham padł ofiarą własnego upadku po tym, jak Radu Drăguș tanio odbił piłkę.

Reklama

Goście po raz kolejny byli bezlitośni, a styczniowy nabytek po opanowanym finiszu trafił do siatki.

W pierwszej kwarcie podopieczni Thomasa Franka schodzili z boiska, ale gol przełamujący połowę deficytu w 8. minucie drugiej połowy dał Spurs ratunek.

Solanke popisał się fenomenalnym zagraniem, pokonując Abdukodira Khusanova, po czym w walce z Markiem Guéhi napastnik otrzymał ostatnie uderzenie i trafił w bramkę. Gra dalej.

Pomimo dominacji Manchesteru City w drugiej połowie, to gospodarze stanowili zagrożenie i grali z większym zaangażowaniem i intensywnością. Nie minęło dużo czasu, zanim Spurs zostali nagrodzeni.

Reklama

To był jeden z najlepszych, jeśli nie najlepszy gol, jaki zobaczysz w tym sezonie – niewiarygodne wykończenie Solanke.

Conor Gallagher spisał się znakomicie, odzyskując piłkę, a następnie oddał strzał, a kopnięcie skorpiona byłego napastnika Bournemouth przeleciało nad Gianluigim Donarummą w górny róg.

Spurs mieli dynamikę i nie zamierzali zadowolić się punktem, zmuszając bramkarza Manchesteru City do kilku kluczowych interwencji.

Goście również czuli, że nie dokończyli wszystkich spraw, a Haaland i Tijani Reijnders mieli pół szans. Wydawało się, że przy tak wielu zwrotach akcji w tej grze wszystko może się wydarzyć.

Po dziewięciu minutach dodatkowego czasu w północnym Londynie, po emocjonującym meczu, ostatecznie rozstrzygnięto wynik 2:2.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj