LJestem Conejo Ramos. Wszyscy widzieliśmy jego zdjęcie, a przynajmniej już wszyscy powinien widziałeś zdjęcie uroczego pięciolatka w jasnoniebieskim kapeluszu z wiotczejącymi króliczymi uszami, tak pasującymi do dziecka, którego drugie imię oznacza „królik”. Na zdjęciu ma na sobie plecak ze Spider-Manem, który – jak wiele dzieci w jego wieku – uwielbia i z którego jest bardzo dumny. I wiemy – a przynajmniej powinniśmy wiedzieć – co się z nim stało.

20 stycznia 2026 r. uczeń w wieku przedszkolnym został zatrzymany przez funkcjonariuszy organów imigracyjnych i celnych, gdy wracał ze szkoły do ​​domu w Columbia Heights. Minnesota. Jego rodzina, która wyemigrowała z Ekwadoru w 2024 r., złożyła wniosek o azyl polityczny. Nie wydano wobec nich żadnego nakazu deportacji ani żaden z nich – oczywiście nie mały Liam – nie został oskarżony o przestępstwo.

On i jego ojciec, który przyjechał odebrać go ze szkoły, zostali zabrani do Dilley w Teksasie, niedaleko San Antonio, gdzie byli przetrzymywani w ośrodku, w którym przebywa wiele przetrzymywanych dzieci. Nic dziwnego, że Liamowi trudno było przystosować się do życia w więzieniu. Odwiedzający zgłaszali, że wydawał się blady, ospały i przygnębiony. Zdjęcie przedstawiające go leżącego z zamkniętymi oczami w ramionach ojca było niezwykle niepokojące.

Dużo spał i – jak wiele dzieci w ośrodku – miał problemy z jedzeniem okropnego, więziennego jedzenia. Ciągle pytał, co się stało z jego niebieską czapką i plecakiem Spider-Mana, które zostały mu zabrane i nie zwrócone przez funkcjonariuszy Ice. Tęsknił za mamą, kolegami z klasy, przyjaciółmi. Bardzo chciał wrócić do szkoły. Na YouTube można obejrzeć poruszający film przedstawiający wizytę reporterki Lilii Luciano w klasie Liama, gdzie nagrała, jak jego koledzy mówią mu, jak bardzo go kochają i za nim tęsknią, machają do niego i przesyłają całusy. Nauczyciele postanowili nie zabierać rzeczy Liama ​​z jego schowka, ponieważ wierzyli, że wróci.

Dwóch przedstawicieli Kongresu Demokratów USA z Teksasu, Joaquin Castro i Jasmine Crockett, odwiedziło ośrodek w Dilley i było głęboko zaniepokojone stanem Liama ​​i innych przetrzymywanych tam dzieci. Podczas wizyty przedstawicieli na terenie placówki demonstrowały setki osób, słychać było błagania dzieci o uwolnienie.

Częściowo dzięki wstawiennictwu przedstawicieli Kongresu i uwadze opinii publicznej, jaką przyciągnęło cierpienie Liama, jego sprawa trafiła do sędziego federalnego Freda Biery’ego, który orzekł, że aresztowanie Liama ​​i jego ojca było niezgodne z konstytucją, w związku z czym zarówno ojciec, jak i syn zostali już zwolnieni.

W swoim oświadczeniu sędzia Biery stwierdził, że sprawa „ma swoją genezę w źle przemyślanym i niekompetentnym wdrażaniu dziennych kwot deportacyjnych, najwyraźniej nawet jeśli wiąże się to z traumatyzacją dzieci… Dla niektórych z nas perfidna żądza niepohamowanej władzy i narzucanie okrucieństwa w jej dążeniu nie znają granic i są pozbawione ludzkiej przyzwoitości”.

Oskarżył nasz rząd o ignorowanie Deklaracji Niepodległości i „tej nieznośnej niedogodności zwanej Czwartą Poprawką”, która chroni jednostki przed „nieuzasadnionymi przeszukaniami i konfiskatami” bez prawdopodobnej przyczyny. Sędzia zakończył swoje orzeczenie znanym już zdjęciem Liama ​​i cytatem z Nowego Testamentu: „Jezus płakał”.

Ze wszystkich aktów brutalności i bezsensownej przemocy popełnionych przez DHS i Ice w ciągu ostatniego roku aresztowanie i uwięzienie Liama ​​Ramosa i innych dzieci, które nadal przebywają w areszcie, należy do najbardziej obrzydliwych i rozdzierających serce. Czy ludzie, którzy wykorzystują i więzią te dzieci, nie mają własnych dzieci? Czy nie mają „ludzkiej przyzwoitości” i współczucia? Czy zapomnieli, że sami byli kiedyś dziećmi?

Jeden z wniosków na temat rytuałów rzezi w Auschwitz, Treblince i innych obozach koncentracyjnych i obozach zagłady – rozbierania więźniów do naga i zmuszania do ucieczki do komór gazowych – jest taki, że zaprojektowano je nie po to, aby zadawać ofiarom cierpienie, ale raczej odczłowieczać je w oczach strażników, którym łatwiej byłoby mordować swoich nieludzkich jeńców. Czy coś podobnego dzieje się w naszym kraju? Czy agenci, którzy pojmali Liama ​​Ramosa, nie widzieli, że jest on człowiekiem, dzieckiem jak ich własne dzieci, członkowie rodziny, oni sami?

Aresztowanie Liama ​​Ramosa – i dalsze przetrzymywanie dzieci w jego sytuacji w więzieniach – powinno być tak samo punktem zwrotnym, jak śmierć Renee Good i Alexa Prettiego. Demokraci, którzy wzywali do uwolnienia Liama, powinni zażądać uwolnienia pozostałych dzieci przebywających w ośrodkach internowania DHS. Idealnie byłoby, gdyby Liam – w przeciwieństwie do Renee Good, Alexa Prettiego i innych zamordowanych przez ICE – wyzdrowiał po traumie zadanej mu nie z własnej winy.

Nasz naród nigdy nie będzie w stanie wystarczająco przeprosić ani zadośćuczynić za to, co zostało zrobione Liamowi Ramosowi. Jest jednak kilka potencjalnych rezultatów, które chciałbym zobaczyć po jego ciężkiej próbie.

Po pierwsze, jego historia inspiruje do gruntownego przemyślenia i zmiany sposobu, w jaki traktujemy ludzi, którzy przybyli do tego kraju, aby uniknąć prześladowań i prowadzić spokojniejsze życie.

Po drugie, każdy urzędnik rządu USA opowiada się za dziećmi pozostawionymi w Dilley i podobnych ośrodkach detencyjnych.

A moją trzecią nadzieją jest to, że Stephen Miller, główny architekt naszej sadystycznej, rasistowskiej, potwornej polityki imigracyjnej, noc po nocy nie będzie czuwał przy słodkiej twarzy Liama ​​Ramosa, unoszącej się nad nim w ciemności, aby Millera spotkał los, na jaki Szekspir skazał Makbeta: nie śpij więcej.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj