Jeden ze scenarzystów nominowanego do Oscara filmu został aresztowany w Teheranie kilka dni po podpisaniu oświadczenia potępiającego irańskiego przywódcę ajatollaha Alego Chameneiego i brutalne stłumienie protestów przez jego reżim.
Mehdi Mahmoudian, który jest współautorem scenariusza do irańskiego dramatu „To był tylko wypadek”, został aresztowany w sobotę – poinformowali w oświadczeniu przedstawiciele filmu. Nie jest jasne, o co jest mu oskarżony.
W oświadczeniu Mahmoudian i 16 innych osób napisali: „Masowe i systematyczne zabijanie obywateli, którzy odważnie wyszli na ulice, aby położyć kres nielegalnemu reżimowi, stanowi zorganizowaną zbrodnię państwa przeciwko ludzkości”.
Wśród sygnatariuszy byli dziennikarka Vida Rabbani i działacz na rzecz praw człowieka Abdullah Momeni, którzy również zostali aresztowani.
Aresztowanie Mahmoudiana następuje na kilka tygodni przed rozdaniem Oscarów w marcu, podczas którego „To był tylko wypadek” jest nominowany do nagrody za najlepszy scenariusz i najlepszy film międzynarodowy.
„To był tylko wypadek” został nakręcony potajemnie w Iranie, a jego inspiracją był ostatni pobyt reżysera Jafara Panahi w więzieniu, gdzie poznał Mahmoudiana. Powiedział, że jego współautor jest „filarem” dla innych więźniów.
Panahi, który również podpisał oświadczenie krytykujące irański reżimu, potępił aresztowanie Mahmoudiana.
Powiedział, że scenarzysta był „rzadką osobą moralną… której nieobecność jest natychmiast odczuwalna, zarówno w murach więzienia, jak i poza nimi”.
Jeden z najbardziej uznanych międzynarodowych twórców filmowych, Panahi kręcił filmy w różnych stanach pozbawienia wolności, aresztu domowego i zakazu podróżowania.
W zeszłym roku został ponownie skazany na rok więzienia za „działalność propagandową przeciwko systemowi”. Pomimo wyroku Panahi, który podróżuje po całym świecie, aby promować film, powiedział, że wróci do Iranu.
Reżyser wypowiadał się już na temat niedawnego stłumienia protestów przez irański rząd, nazywając je „brutalną masakrą”.
Szacunki organizacji praw człowieka i lekarzy dotyczące liczby osób, które zginęły w śmiertelnych protestach, wahają się od ponad 5 000 w przypadku konserwatystów do 33 000 na jednego, a według jednego niezweryfikowanego twierdzenia nawet do 50 000.


















