Zrozpaczona rodzina A Adelaida babcia domaga się odpowiedzi po tym, jak 64-latka zmarła samotnie na korytarzu szpitala Royal Adelaide Hospital.
7NEWS zdobyło potępiający materiał z kamer CCTV, na którym widać Helen Sargent pozostawioną bez opieki przez ponad godzinę bez dostępu do brzęczyka, mimo że przybyła do szpitala i skarżyła się na trudności w oddychaniu.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Babcia umiera samotnie na szpitalnym korytarzu
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
Kiedy pod koniec ubiegłego roku Helen przybyła do wartego 2 miliardy dolarów ośrodka, nie było tam już wolnych pokoi.
Zamiast tego przewieziono ją do kącika przed kuchnią.
„Potraktowano ją jak śmiecia” – powiedział 7NEWS Adelaide syn Helen, Damien Sargent.
Na nagraniu z telewizji przemysłowej widać, że 11 października o 9:51 rano ktoś opiekował się łóżkiem Helen.
Miała maskę, ale nie miała brzęczyka alarmowego, który mógłby zaalarmować personel.
„W przypadku kogoś, kto ma trudności z oddychaniem, nie będziesz mieć niebieskiej maski na ustach” – powiedział Damien.


Pięćdziesiąt minut później ktoś przeszedł obok, ale się nie zatrzymał.
O 10:55 Helen została odprawiona i okazało się, że nie odpowiada.
Personel natychmiast rozpoczął reanimację, ale zaledwie 15 minut później stwierdzono zgon Helen.
„Nie mogę spać w nocy. Widzę tylko mamę, wiesz, samotnie umierającą na korytarzu. I nie mogę dalej żyć” – powiedziała córka Helen, Megan Sargent.
Z dokumentacji pacjenta Helen wynika, że próbowano ustawić łóżko w pozycji do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, ale łóżko nie było podłączone do prądu.
Wystąpiło również opóźnienie w podaniu tlenu z powodu przepełnienia pacjenta.




W tragicznym, ironicznym wydaniu Helen została ostatecznie przeniesiona do sali szpitalnej – ale dopiero po jej śmierci.
Incydent tak zmartwił pracowników, że zostali odesłani do domu na cały dzień.
Jeden z pracowników dał wyraz swoim odczuciom, zapisując w dokumentacji medycznej Helen składające się z trzech słów oświadczenie: „System śmierdzi”.
„Moja matka powinna była żyć tego dnia, ale dzięki działaniom szpitala nie ma jej już z nami” – powiedział drugi syn Helen, Simon Sargent.
„Nie chciałbym, żeby coś takiego przydarzyło się komukolwiek, czyjejś rodzinie”.




SA Health powiedziała 7NEWS, że przeprowadzono trzy analizy tej sprawy, a każdą z nich przeprowadzili starsi lekarze z sieci opieki zdrowotnej.
Lekarze wyrazili pewność, że śmierć pacjenta nie miała nic wspólnego z pozostawieniem go na szpitalnym korytarzu, i dodali, że nie było opóźnień w zapewnieniu pomocy medycznej ani dostępie do odpowiedniego sprzętu podczas resuscytacji.
Koroner nie ogłosił jeszcze swoich ustaleń, ale rodzina Helen twierdzi, że już przygotowują się do walki prawnej.
„Ten wspaniały nowy szpital, którego budowa kosztowała 2 miliardy dolarów, czy ilekolwiek to kosztowało, ma być jednym z najlepszych na świecie. Najwyraźniej tak nie jest” – powiedział Simon.

















