Największe rodziny bezrobotne w Wielkiej Brytanii mogą liczyć na finansowane przez podatników nieoczekiwane dochody o wartości średnio 25 000 funtów do końca dekady, kiedy Partia Pracy zniesie górny limit świadczeń na dwoje dzieci.
We wtorek ministrowie przedstawią przepisy znoszące limit wypłat świadczeń nałożony w 2017 r.
Rząd twierdzi, że to posunięcie wyprowadzi setki tysięcy dzieci z biedy.
Ale Konserwatyści stwierdził, że plan doda miliardy do rachunku świadczeń i ostrzegł, że grozi to „karą za pracę”.
Oficjalne szacunki sugerują, że koszt zniesienia ograniczenia wyniesie 13,6 miliarda funtów w ciągu najbliższych pięciu lat.
Torysi twierdzą, że rodziny obecnie dotknięte tym ograniczeniem mogą otrzymać w tym okresie nieoczekiwane korzyści o wartości średnio 25 000 funtów każda.
Ale największe rodziny zyskają znacznie więcej. Tysiące rodzin z pięciorgiem dzieci otrzyma około 10 900 funtów rocznie, a rodziny z szóstką dzieci otrzymają dodatkowe 16 600 funtów rocznie.
Prawie połowa rodzin biorących udział w badaniu nie ma nikogo pracującego.
Około 470 000 rodzin z trójką lub większą liczbą dzieci zyska tysiące funtów dzięki zniesieniu górnego limitu świadczeń na dwoje dzieci
Rzeczniczka torysów Helen Whate oskarżyła Partię Pracy o „nagradzanie bezrobocia”
Sekretarka ds. pracy w cieniu i emerytur Helen Whately powiedziała: „Praca wyzwala szaleństwo wydatków na świadczenia o wartości 14 miliardów funtów. Co gorsza, prawie połowa środków trafia do gospodarstw domowych bezrobotnych, których średnia wypłata wynosi 25 000 funtów.
„Praca jest karana, a bezrobocie nagradzane. Keir Starmer chętnie odbierał pieniądze emerytom, ale nie ma kręgosłupa, by odmówić swoim parlamentarzystom, gdy żądają niekontrolowanych wydatków na opiekę społeczną.
Źródła pracy podały w poniedziałek, że dane nie uwzględniają „kosztów dorastania w ubóstwie przez całe życie” dzieci. Sekretarz pracy i emerytur Pat McFadden argumentuje dzisiaj, że dorastanie w biedzie oznacza, że dzieci mają mniejsze szanse na dobre wyniki w szkole i kosztują je 1 milion funtów przez całe życie.
Jednakże z zeszłorocznych badań Instytutu Studiów Fiskalnych wynika, że wprowadzenie ograniczenia nie miało „istotnego wpływu” na gotowość dzieci do nauki w wieku pięciu lat.
Limit świadczeń ogranicza świadczenia uzależnione od środków, takie jak kredyt uniwersalny i ulga podatkowa na dzieci, na rzecz dwójki pierwszych dzieci, co kosztuje rodziny przeciętnie 3455 funtów utraconych świadczeń na każde dodatkowe dziecko.
Dane opracowane przez Departament Pracy i Emerytur (DWP) pokazują, że obecnie polityka ta dotyczy 470 000 rodzin. Około 40 procent żyje w gospodarstwach domowych, w których nikt nie pracuje.
Prawie dwie trzecie (297 000) ma troje dzieci, a jedna czwarta (117 000) ma czworo dzieci. Kolejne 37 000 rodzin dotkniętych chorobą ma pięcioro dzieci, a 18 260 rodzin ma „sześcioro lub więcej”.
DWP nie podaje zestawienia największych rodzin. Jednak z odrębnych danych HM Revenue and Customs wynika, że zasiłek na dziecko, który nie podlega górnemu limitowi, został wypłacony ponad 16 000 rodzin z szóstką dzieci, ponad 5 000 z siedmiorgiem dzieci, a nawet 15 rodzinom z 13 lub więcej dziećmi.
Całkowite świadczenia otrzymywane przez rodzinę objęte są oddzielnym „pułapem świadczeń” wynoszącym 25 320 funtów w Londynie i 22 020 funtów poza nim – chociaż parlamentarzyści Partii Pracy również nalegają, aby ten limit znieść.
Rzecznik Partii Pracy bronił decyzji o podniesieniu górnego limitu, mówiąc: „Za rządów torysów ustawa o opiece społecznej wzrosła o prawie 60 miliardów funtów. Mają urojenia, myśląc, że ktoś skorzysta z ich rad.
„Praca wyciąga z biedy prawie pół miliona dzieci. Reforma i torysi okrutnie wtrąciliby ich z powrotem w tę nędzę.
W zeszłym roku Nigel Farage zasugerował, że reforma również zniesie limit posiadania dwójki dzieci. Jednak obecnie w Reform wyjaśniono, że będzie to miało zastosowanie wyłącznie do rodzin, w których oboje rodzice urodzili się w Wielkiej Brytanii i pracują w pełnym wymiarze godzin. Źródło reformy sugerowało, że ograniczenie zostanie zniesione jedynie w przypadku około 3700 rodzin.

















