Malezja nałożyła zakaz importu odpadów elektronicznych, chcąc zaostrzyć kontrolę wwozu materiałów niebezpiecznych i chronić środowisko, powiedział szef krajowego organu ds. zwalczania łapówek.
Ten kraj Azji Południowo-Wschodniej znajduje się w czołówce krajów, do których trafiają najczęściej odpady z tworzyw sztucznych i inny złom, ale ma trudności z odparciem zalewu ogólnie nielegalnych śmieci, których nie można poddać recyklingowi.
Główny komisarz Malezyjskiej Komisji Antykorupcyjnej Azam Baki, który przewodniczy rządowej grupie zadaniowej zajmującej się tą sprawą, powiedział, że elektroodpady zostaną przeklasyfikowane do kategorii „Bezwzględny zakaz” w przepisach celnych ze skutkiem natychmiastowym.
„E-odpady nie mogą już być wprowadzane do kraju i konieczne będzie rygorystyczne egzekwowanie przepisów z udziałem wszystkich agencji” – stwierdził Azam w środowym oświadczeniu.
Grupa zadaniowa omawia także propozycję trzymiesięcznego moratorium na import odpadów z tworzyw sztucznych, powiedział.
Oświadczenie następuje w kontekście śledztwa w sprawie korupcji związanej z gospodarką elektroodpadami.
W zeszłym tygodniu MACC zatrzymało dyrektora generalnego i dwóch innych najwyższych urzędników departamentu środowiska w ramach dochodzenia w sprawie łapówek związanych z nielegalną działalnością związaną z usuwaniem elektroodpadów, podała państwowa agencja informacyjna Bernama.
Nie jest jasne, ile elektroodpadów jest nielegalnie importowanych do Malezji. Grupa ekologiczna Basel Action Network w swoim zeszłorocznym raporcie oszacowała, że same Stany Zjednoczone eksportują około 32 947 ton metrycznych elektroodpadów miesięcznie, a głównym odbiorcą jest Malezja.
Stwierdziło, że duża część eksportu była prawdopodobnie nielegalna.

















