Dzień na wodzie zamienił się w niezapomniane spotkanie z dziką przyrodą, gdy rybak z Geelong stanął twarzą w twarz z czterometrowym żarłaczem białym.
Kevin McLaughlin łowił ryby w pobliżu Anglesea i Torquay, kiedy ogromny rekin wynurzył się obok jego łodzi i pozostawał tam godzinami.
OBEJRZYJ WIDEO POWYŻEJ: Mężczyzna uderza żarłacza białego w nos
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
W czwartkowym przemówieniu dla Sunrise McLaughlin powiedział, że rekin wydawał się spokojny i ciekawski, krążąc wokół statku przez prawie dwie godziny bez oznak agresji.
„Właśnie pojawił się na łodzi i pozwoliliśmy mu wisieć wokół nas przez następne dwie godziny. To było dobre doświadczenie” – powiedział McLaughlin.
„Właściwie to nie było specjalnie pogorszone ani nic, po prostu całkiem nieźle nas sprawdziło”.
Podczas spotkania McLaughlin próbował rzucić rekinowi makrelę, ale stwierdził, że zwierzę nie wykazywało większego zainteresowania jedzeniem, zamiast tego skupiało swoją uwagę na samej łodzi.
„Właściwie to nie było głodne; po prostu całkiem nieźle pływało po łodzi, sprawdzając nas. Wcześniej wyrzuciłem rybę, a ona całkowicie ją zignorowała, opadła na dno i była bardziej zainteresowana sprawdzeniem nas” – powiedział.
Wizja chwili, w której McLaughlin nawiązał kontakt z rekinem, wzbudziła zaniepokojenie widzów, upierał się jednak, że interakcja została źle zrozumiana.
Powiedział, że zamiast poklepać rekina po nosie, „odpychał go”.
„Potencjalnie mogło to spowodować ślady zębów na łodzi mojego szefa. Było naprawdę łagodne. Wyglądało na nieco bardziej ekstremalne niż w rzeczywistości” – wyjaśnił.


Do tego bliskiego spotkania doszło po tygodniach wzmożonego zaniepokojenia incydentami z rekinami na wschodnim wybrzeżu Australii, co wywołało ponowną debatę na temat wzrostu liczby rekinów.
McLaughlin powiedział, że jego doświadczenie nie wskazuje na nagły wzrost liczby ludności lokalnej i nie wierzy, że ma tu miejsce „jakikolwiek prawdziwy wzrost populacji”.
„Łowimy tam dość intensywnie od co najmniej 20 lat i po raz pierwszy widzieliśmy coś takiego w pobliżu Anglesea w Torquay, czyli w rejonie Surf Coast” – powiedział.
Chociaż niektórzy kwestionują, czy karmienie rekinów może zachęcić je do pozostania w popularnych obszarach, McLaughlin uważa, że jest mało prawdopodobne, aby ten odosobniony incydent zmienił zachowanie.
„Nie sądzę, żeby taka jednorazowa sytuacja mogła naprawdę coś zmienić” – powiedział.


















