Wstrząsająca śmierć Adelaida babcia Helena Sargent nasiliła obawa, że w związku z nadejściem zimowego sezonu grypowego w przepełnionych szpitalach Australii Południowej wkrótce pacjenci będą ustawiać się na korytarzach.
Opozycja twierdzi, że sceny rozgrywające się już za granicą – w tym brytyjskie szpitale tak przepełnione, że pacjenci są badani w toaletach – mogą tutaj stać się rzeczywistością.
ZOBACZ POWYŻEJ: Liberałowie ostrzegają, że sezon grypowy może sparaliżować system opieki zdrowotnej.
Poznaj aktualności dzięki aplikacji 7NEWS: Pobierz już dziś
W jednym przypadku mieszkanka Wielkiej Brytanii Catherine William powiedziała ITV, że była zmuszona poddać się badaniu EKG w łazience.
„Powiedziała: «Zrobimy ci EKG». Zapytałem: „Tutaj?” Powiedziała: „Tak”.
W Australii Południowej główne szpitale Adelajdy są już w pełni obsadzone, a system nie będzie w stanie sobie poradzić, gdy wzrośnie liczba przypadków grypy.
„W tej chwili ludzie czekają na podłodze na oddziałach ratunkowych, muszą czekać z tyłu karetki lub na korytarzu” – powiedziała 7NEWS minister zdrowia Shadow Heidi Girolamo.
Lider opozycji Ashton Hurn stwierdził, że „wysyła ponury sygnał” na temat tego, jak może wyglądać zima, i argumentował, że pokazuje to potrzebę zmiany rządu.
Minister zdrowia Chris Picton nalega, aby rząd wzmocnił system przed zimą, zwiększając liczbę łóżek i zatrudniając więcej pielęgniarek i lekarzy.
Oskarżył jednak liberałów o składanie „lekkomyślnych” obietnic w wysokości 4,8 miliarda dolarów, które wymagałyby „masowych cięć w opiece zdrowotnej”.


Lekarze twierdzą, że napięcie już daje o sobie znać, a śmierć 64-letniej Helen Sargent w szpitalu Royal Adelaide Hospital skłoniła do wezwania do podjęcia pilnych działań.
Sargent z Kilburn został przyjęty w październiku z powodu trudności w oddychaniu i umieszczony na korytarzu przed kuchnią, ponieważ nie było dostępnych pokoi.
Została sama na prawie godzinę bez sygnału alarmowego. Kiedy personel wrócił, nie reagowała, a później stwierdzono zgon.
Z jej kartoteki pacjentów wynika, że personel próbował ustawić jej łóżko w pozycji umożliwiającej resuscytację krążeniowo-oddechową, ale łóżko nie było podłączone do prądu.
W rozdzierającym serce zdarzeniu przeniesiono ją do pokoju dopiero po śmierci.
Incydent tak zmartwił pracowników, że zostali odesłani do domu, a jedna z pracownic napisała w swoich notatkach zaledwie trzy słowa: „System śmierdzi”.
Lekarz Royal Adelaide i Queen Elizabeth Hospital Dan Haustead powiedział 7NEWS, że system „jest coraz gorszy”.
Synowie Sargenta mówią, że ich matka zawiodła.
„Potraktowano ją jak śmiecia” – powiedział Damien Sargent.
„Moja matka powinna była przeżyć ten dzień, ale dzięki działaniom szpitala nie ma jej już z nami” – powiedział Simon Sargent.
„Nie chciałbym, żeby komukolwiek się to przydarzyło”.


















