Pierwszy cały samochód Astona Martina z rąk Adriana Neweya z pewnością był tematem rozmów Formuły 1 po tym, jak został zaprezentowany w zeszłym tygodniu w Barcelonie w celu testów. Berniego Collinsa, Sky Sports F1 analityk i były strateg zespołu Silverstone, była pod wrażeniem tego, co zobaczyła, przedstawiając swoją analizę w relacji nadawcy.

„Co za gigantyczne przedsięwzięcie wypuścić ten samochód” – stwierdziła, odnosząc się do dotychczasowego pomyślnego wdrożenia przez zespół jednostki napędowej Hondy. „Nowy silnik, nowa skrzynia biegów – a już w tym tygodniu rozmawialiśmy o tym, że Aston Martin nie produkował własnej skrzyni biegów przez wiele, wiele lat. Połączyli to wszystko w jedną całość”.

Reklama

Aston Martin był jednym z kilku zespołów, które zdecydowały się na bardziej niemalowany projekt.

„Niemalowanie to dobry sposób na ukrycie pewnych elementów samochodu” – wyjaśnił Bernie. „Na ruchomych obrazach bardzo trudno jest dostrzec jakiekolwiek szczegóły”.

Podczas gdy kierowcy zespołu zajmowali ostatnie miejsca w hierarchii z dwukrotnym mistrzem Fernando Alonso zajmując 17. miejsce w grafiku i Lance’a Strolla na samym dole, zwykłe zastrzeżenia dotyczące testów pozostają związane z tym, że zespół potencjalnie może przez cały tydzień wprowadzać bardziej konserwatywne zmiany w swoim silniku lub skrzyni biegów.

Reklama

„Bardzo się skupiamy, gdy patrzymy na samochód na górnej nawierzchni” – powiedziała, zwracając swoją uwagę na sztuczki aerodynamiczne zaprojektowane przez Neweya i jego zespół. „Ale tak naprawdę to dolna powierzchnia samochodu musi generować dużą siłę docisku.

„I co oni robią z tym nosem” – powiedziała, wskazując przód samochodu, który wyraźnie różni się od reszty siatki. „Góra oczywiście przecina powietrze, jeśli wolisz, ale ten dolny, fazowany profil kontroluje sposób ulatniania się powietrza lub przeciągnięcia powietrza w przednim skrzydle.

„Chcesz dostarczyć powietrze dalej do tyłu samochodu, przy jak najmniejszych zakłóceniach. Chcesz móc wykorzystać to powietrze do wygenerowania większego docisku w dalszej części samochodu. A ten bardzo zwężający się profil początkowo na przednim błotniku – a potem oczywiście staje się znacznie bardziej agresywny później – ma na celu utrzymanie jak największego kontaktu powietrza z podłogą samochodu”.

Reklama

Zawieszenie będące główną częścią konfiguracji aerodynamicznej jest również cechą charakterystyczną Neweya.

„Adrian Newey, specjalista od aerodynamiki, nalega na zwiększenie docisku” – powiedziała. „Ustawia zawieszenie w taki sposób, aby generować siłę docisku lub zmniejszać opór — jeden z tych dwóch jest jego głównym celem — i może nie skupiać się tak bardzo na zachowaniu w zakrętach od strony mechanicznej. I wciska zawieszenie mechaniczne w miejsce, z którego inni projektanci mogliby nie być zadowoleni.”

Fernando Alonso w Aston Martinie

Fernando Alonso w Aston Martinie

Fernando Alonso w Aston Martinie

Wreszcie Collins skupiła swoją uwagę na podłodze – części samochodu, która definiowała poprzednie zasady dotyczące efektu naziemnego, ale będzie równie ważna w tym sezonie – i skrzyni powietrznej.

Reklama

„Podłoga w nich będzie również wytwarzać większość siły docisku” – kontynuowała. „Zaczynacie widzieć pochylenie, które ponownie wprowadzamy do tych samochodów. Widać, że tył samochodu jest zauważalnie wyższy od przodu – o czym mówimy, gdy mówimy o pochyleniu samochodu – nieco pochylony. Naprawdę miło to tutaj widzieć.

„Ale wszystkie te małe łopatki, które zostały wyprodukowane wokół przedniego błotnika lub wokół airboxa, są celowe. Wszystkie mają sposób na skierowanie powietrza do tyłu, w dół do dyfuzora, i próbują skierować je na tylny błotnik, próbując skierować je na podłogę samochodu.

„Skrzynia powietrzna w tym modelu bardzo różni się od innych, które widzieliśmy — była znacznie, dużo większa. I to jest jeden z uroków posiadania własnego producenta silnika i własnej skrzyni biegów: możesz sterować rodzajem wlotów powietrza, jak chcesz, w zależności od ogólnego projektu samochodu”.

Reklama

Samochód Neweya z pewnością skradł pierwsze strony gazet, ale czy będzie spisywał się tak dobrze, jak wygląda, podczas rozpoczynającego sezon wyścigu w Melbourne? Po znacznych inwestycjach Lawrence’a Strolla będzie miał nadzieję, że to się opłaci.

Aby przeczytać więcej artykułów na Motorsport.com odwiedź naszą stronę internetową.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj