Kapitan rosyjskiego statku, który zabił członka załogi, gdy jego kontenerowiec rozbił się na amerykańskim tankowcu na Morzu Północnym, został skazany na sześć lat więzienia.
Vladimir Motin (59 l.) wyłącznie obserwował portugalski statek towarowy Solong, który 10 marca ubiegłego roku uderzył w Stena Immaculate.
Zderzenie spowodowało śmiercionośną kulę ognia, w której zginął Filipińczyk Mark Angelo Pernia (38 l.), który pracował na dziobie zakotwiczonego amerykańskiego tankowca.
Zmarł natychmiast, choć jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Dramatyczny materiał z telewizji przemysłowej uchwycił moment, w którym oba statki spłonęły w ogromnym pożarze wywołanym wyciekiem paliwa ze statku Stena Immaculate.
W poniedziałek po ośmiu godzinach narady ława przysięgłych w Old Bailey uznała Motina za winnego nieumyślnego spowodowania śmierci w wyniku rażącego zaniedbania.
Skazując Motina na sześć lat więzienia, sędzia Andrew Baker powiedział mu: „Byłeś poważnym wypadkiem, który czekał, aż się wydarzy”.
Sędzia stwierdził, że Motin wykazał „rażące lekceważenie bardzo wysokiego ryzyka śmierci” i padł ofiarą własnego samozadowolenia i arogancji.
Koledzy opisali pana Pernię jako przyjaciela i sprawiał wrażenie „cichego pewnego siebie, spokojnego, człowieka, na którym można polegać” – jak usłyszał sąd.
W poniedziałek 59-letni Vladimir Motin został uznany winnym nieumyślnego spowodowania śmierci na skutek rażącego zaniedbania
Filipiński ojciec dwójki dzieci Mark Angelo Pernia, lat 38 (na zdjęciu), zginął w kuli ognia po tym, jak załogi z Solong nie mogły do niego dotrzeć z powodu płomieni. Jego ciała nigdy nie odnaleziono
Statki wpadły w kulę ognia po zderzeniu, gdy Stena Immaculate została załadowana paliwem lotniczym, które się zapaliło (na zdjęciu 10 marca)
W chwili zderzenia miał pięcioletnie dziecko, ale nigdy nie spotkał drugiego dziecka, które urodziło się dwa miesiące po jego śmierci.
Sędzia stwierdził, że śmierci pana Perni „można było całkowicie uniknąć” i winę za tę śmierć ponosi oskarżony.
Dodał, że inni członkowie załogi Solong i Stena Immaculate mogli zginąć, a katastrofa spowodowała „ogromne” zniszczenia ładunku.
Podczas procesu Motin twierdził, że na kilka minut przed katastrofą nacisnął niewłaściwy przycisk, próbując wyłączyć autopilota i oddalić się od tankowca.
Prokuratura zarzuciła oskarżonemu, że nie zachował należytej wachty, nie wszczął alarmu i nie wezwał pomocy.
Gdy Motin wrócił do sądu w celu wydania wyroku, sędzia Baker odrzucił jego wersję wydarzeń jako „wysoce nieprawdopodobną”.
Orzekł, że Motin nie zachował należytej czujności, co oznaczało „hurtowe niedopełnienie obowiązków” przez dłuższy czas.
Sędzia stwierdził, że zeznania Motina są „wyjątkowo problematyczne”, „nieprawdopodobne”, „wyjątkowo nieprawdopodobne” i „jeszcze gorsze” niż wersja wydarzeń przedstawiona przez prokuraturę.
W Stena Immaculate po zderzeniu z Solong u wybrzeży Yorkshire wyrzeźbiono ogromny żłobek, gdy statek był zakotwiczony w pobliżu ujścia rzeki Humber
Słychać było krzyki amerykańskich członków załogi: „Jasna cholera… co nas właśnie uderzyło… kontenerowiec… to nie są ćwiczenia, to nie są ćwiczenia, ogień, ogień, ogień, mieliśmy kolizję”.
Podstawowe fakty dotyczące kolizji „sugerują, że statek nie jest świadomy statku poprzedzającego” i to jest „najbardziej prawdopodobne” wyjaśnienie – stwierdził.
Sędzia zasugerował, że Motin podczas swoich zeznań poprowadził przysięgłych do „wesołego tańca”, co było „ćwiczeniem odwrócenia uwagi od kreatywności”.
„Jego twierdzenie, że był zdezorientowany, było kłamstwem, które wyszło na jaw podczas procesu” – dodał.
Sędzia Baker stwierdził, że wyjaśnienia Motina, że nie zainicjował zatrzymania awaryjnego ze strachu przed uderzeniem w blok mieszkalny Stena Immaculate, były „desperackie”.
Solong leciał do Rotterdamu w Holandii i wyruszył z Grangemouth w Szkocji 9 marca o godzinie 21:05, dzień przed fatalną katastrofą.
130-metrowy statek towarowy miał 14-osobową załogę i przewoził alkohole spirytusowe oraz niektóre niebezpieczne substancje, w tym puste, ale nieczyste pojemniki po cyjanku sodu. Ważył 7852 ton brutto.
Stena Immaculate, o długości 183,2 m, z 23-osobową załogą przewoziła ponad 220 000 baryłek wysokiej jakości paliwa lotniczego JetA1 z Grecji do Wielkiej Brytanii.
Twierdzono, że Motin jest odpowiedzialny za liczne awarie prowadzące do tragicznej katastrofy, a następnie kłamał na temat tego, co wydarzyło się na moście.
Amerykański statek był widoczny na radarze „Solonga” przez 36 minut przed zderzeniem, mimo to Motin nie zrobił nic, aby zejść z kursu kolizyjnego – stwierdziła prokuratura.
Prokuratura stwierdziła, że nie wezwał pomocy, nie zwolnił, nie uruchomił alarmu, aby zaalarmować załogi obu statków ani nie zainicjował awaryjnego zatrzymania.


















