Hacker próbował dzisiaj porwać króla i królową podczas wyjazdu do Dedham niedaleko Colchester, pytając Karola, czy policja powinna prowadzić dochodzenie w sprawie Andrew Mountbatten-Windsor. Gdy para królewska stawiła czoła deszczowi, aby wybrać się na spacer, ściskając dłonie setkom sympatyków, którzy zebrali się, aby je zobaczyć, mężczyzna zarzucał pytaniami na temat skandalu z Epsteinem, mówiąc „sprawiedliwość” dla ofiar.
– Charles? Charles? – krzyczał podczas filmowania na telefonie komórkowym. „Czy policja powinna prowadzić dochodzenie w sprawie Andrew?” Jednak król, który kryjąc się pod parasolem, starał się powitać jak najwięcej osób, zdawał się nie słyszeć pytania i nie odpowiedział.
Zamiast tego szedł wraz z żoną wzdłuż szeregu życzliwych osób, mając za sobą ochronę, podczas gdy policja wzywała protestującego.
Mężczyzna w wieku emerytalnym, trzymający parasolkę, odwrócił się i dobrowolnie odszedł, a funkcjonariusze podziękowali mu za przejście dalej.
Gdy król i królowa przybyli do Dedham w czwartek rano, usłyszano także reportera telewizyjnego, który wykrzykiwał pytanie dotyczące Epsteina w związku z najnowszą transzą akt udostępnioną w piątek przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.
Jednak pomimo samotnego awanturnika setki osób chciały spotkać się z królem i królową i były skłonne wyróżnić się w mokrych i wietrznych warunkach, aby chociaż rzucić okiem na królewskich gości.
Gdy Charles opuszczał wioskę, którą para odwiedziła, aby okazać wsparcie dla lokalnego pubu i herbaciarni, rozległy się okrzyki „God Save the King” i „Hip Hip Hura”.


















