Były redaktor Daily Mail Paul Dacre pokłócił się w sądzie z prawnikiem, nazywając niektóre zarzuty postawione w sprawie przeciwko jego grupie prasowej przez szereg celebrytów i księcia Harry’ego „niedorzecznymi”.

77-latek wezwał do „poczucia proporcji” i powtórzył swoje wcześniejsze zeznania świadka, z których wynika, że ​​niektóre twierdzenia „zadziwiły, przeraziły i – o późnych godzinach nocnych – doprowadziły mnie do wściekłości”.

Dacre, który był redaktorem Daily Mail w latach 1992–2018, był pierwszym świadkiem składającym zeznania na poparcie obrony Associated Newspapers Limited, który wszedł na stanowisko świadka we wtorek po południu, w czwartym tygodniu procesu.

Sprawę grupową wnosi siedem znanych osobistości, w tym m.in Książę Sussex, Sir Eltona Johna I Liz Hurleyktórzy twierdzą, że w latach 1993–2011 spółka Associated Newspapers Limited (ANL) zatrudniała prywatnych detektywów do popełnienia szeregu czynów niezgodnych z prawem.

Pozostali powodowie to David Furnish, Sadie Frost, działaczka antyrasistowska baronowa Doreen Lawrence i sir Simon Hughes.

Zarzuty obejmują podsłuchiwanie ich telefonów i zakładanie podsłuchów w domach, a także płacenie funkcjonariuszom policji za informacje poufne i uzyskiwanie dokumentacji medycznej poprzez oszustwo.

ANL zaprzecza zarzutom i twierdzi, że żadne informacje dotyczące artykułów objętych skargą nie zostały uzyskane bezprawnie.


Książę Harry przedstawia dowody: Kluczowe fakty

Były szef Mail: „Moje serce krwawi z powodu Doreen Lawrence”

Dacre, który jest obecnie redaktorem naczelnym DMG Media, spółki holdingowej ANL, powiedział już Leveson Inquiry w 2012 r., że „nie doszło do włamań do telefonu Daily Mail”.

Zapytany w sądzie o dokumenty wskazujące, że Daily Mail i The Mail On Sunday wydały w omawianym okresie ponad 3 miliony funtów na prywatnych detektywów, Dacre powiedział, że choć „niejasno pamięta” odkrycie takich faktur, nie był w stanie skomentować kwoty bez „dokładniejszych szczegółów”.

Na początku swoich zeznań powiedział, że „serce krwawi” w związku z baronową Doreen Lawrence, matką Stephena Lawrence’a, ofiary morderstwa z 1993 r., ale nie chciał uogólniać swoich uczuć do pozostałych sześciu powodów.

Baronowa Doreen Lawrence przed sądem w trzecim tygodniu procesu. Fot: Reuters
Obraz:
Baronowa Doreen Lawrence przed sądem w trzecim tygodniu procesu. Fot: Reuters

W swoim zeznaniu Dacre nazwał twierdzenia Lady Lawrence „szczególnie zdumiewającymi i gorzko raniącymi mnie osobiście”.

Gazeta prowadziła trwającą 15 lat kampanię mającą na celu postawienie zabójców Stephena przed wymiarem sprawiedliwości, obejmującą artykuł na pierwszej stronie z Walentynek 1997 r., w którym określił pięciu mężczyzn – Gary’ego Dobsona, Neila Acourta, Jamiego Acourta, Luke’a Knighta i Davida Norrisa – jako „morderców” i nalegał, aby pozwali gazetę za zniesławienie.

Dacre określił ją jako „kampanię, z której jestem najbardziej dumny”.

W swoim pozwie Lady Lawrence utrzymuje, że ANL zastosowała wobec niej ukryty nadzór elektroniczny, a także podsłuchiwała jej telefon stacjonarny, monitorowała jej konto bankowe i dokonywała płatności na rzecz funkcjonariuszy policji w zamian za poufne informacje, przy czym sąd stwierdził, że „po raz kolejny poczuła się jak ofiara”.

W swoich pisemnych zeznaniach Dacre stwierdził, że „jest nie do pomyślenia”, aby ktokolwiek w Daily Mail mógł prowadzić rzekome działania, i stwierdził, że historię przekazał mu osobiście ówczesny sekretarz spraw wewnętrznych Jack Straw.

Powiedział również, że „sugestia, abyśmy prowadzili kampanię w celu generowania ekskluzywnych nagłówków, sprzedaży gazet i osiągania zysków, jest obrzydliwie niewłaściwa i ponuro cyniczna”.

Liz Hurley opuszcza sąd wraz z synem Damianem Hurleyem w pierwszym tygodniu procesu. Fot: Reuters
Obraz:
Liz Hurley opuszcza sąd wraz z synem Damianem Hurleyem w pierwszym tygodniu procesu. Fot: Reuters

Raport był sygnałem alarmowym

Zapytany przez prawnika powodów, Davida Sherborne’a, czy kierowała nim chęć „ochrony swojego dziedzictwa”, a nie dotarcia do prawdy, Dacre odpowiedział, że choć rzeczywiście chciał oczyścić swoje imię, troszczył się także o gazetę oraz „uczciwy i oddany personel, który dla niej pracuje”.

Dacre nazwał raport Biura Komisarza ds. Informacji z 2006 r., z którego wynikało, że dziennikarze „Mail” są głównymi użytkownikami prywatnego detektywa Steve’a Whittamore’a, „pobudził go do działania”, co „zadzwoniło na alarm”.

Choć oświadczył, że nie będzie próbował „uzasadniać danych liczbowych”, w ciągu trzech miesięcy od publikacji raportu stwierdził, że „wyeliminował korzystanie z agencji poszukiwawczych”.

Dacre opisał także przed sądem swój brak wiedzy technicznej i w swoim zeznaniu stwierdził: „Nigdy nie korzystałem z komputera osobistego i ledwo umiałem się zalogować”.

Adwokat ANL Antony White KC powiedział wcześniej, że ANL broniła roszczeń zarówno co do ich istoty, jak i ze względu na to, że zostały wniesione zbyt późno oraz że zarzuty dotyczące Lady Lawrence „zostają w całości odrzucone” i „nie są poparte dostępnymi dowodami”.

Sadie Frost z synem Finlayem Munro Kempem w drugim tygodniu procesu. Zdjęcie: PA
Obraz:
Sadie Frost z synem Finlayem Munro Kempem w drugim tygodniu procesu. Zdjęcie: PA

Tymczasem prawnik powodów, pan Sherborne, oskarżył Daily Mail i The Mail on Sunday o udział w nielegalnym gromadzeniu informacji przez „co najmniej dwie dekady”, twierdząc, że mają „szkielety w szafie”.

Składając zeznania w pierwszym tygodniu procesu, książę Harry opowiedział o swoich doświadczeniach z mediami, okazując wzruszenie, gdy opowiadał, jak prasa „utrudniła życie mojej żony”.

Aktorka Liz Hurley złożyła zeznania następnego dnia, zalewając się łzami, opisując rzekome „brutalne naruszenie” jej prywatności przez media.

Dacre będzie kontynuował swoje zeznania w środę rano.

Proces przed sędzią Nicklinem ma się zakończyć w marcu, a pisemne orzeczenie zostanie wydane w późniejszym terminie.

Source link

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj